środa, 24 października 2012

Tajm turimember, parttu


14 lutego 2006
http://artklater.blog.onet.pl/0

    Dziś będzie nieco inaczej... Zamiast mych przemądrzałych wywodów przemówi najzacniejsza klasyka!!! Dwie czarnoskóre gwiazdy swingu: Ella Fitzgerald i Louis "Satchmo" Armstrong. Jednakże nie omieszkam wtrącić swoich 3 groszy!!! Moje są to przekłady, nigdzie jeszcze nie publikowane ani rozpowszechniane... Artystyczna ma utrata cnoty...
   
Damy przodem... Boska Ella w piosence Edwarda Duke'a Ellingtona:
  
                                   I got It Bad


                  Never treats me sweet and gentle,
                 The way be should,
                 I got it bad and that ain't good!
                 My poor heart is sentimental
                 No made of wood,
                 I got it bad and that ain't good!

                                But when the weekends over
                                And Monday rolls around
                                My boy and me, we gin some,
                                We pray some and sin some!

                 He don't love me like I love him
                 Nobody could
                 I got it bad and that ain't good!
                 Lord above me make him love me
                 The way be should
                 'Cause I got it bad and that ain't good!!!


           
Słodkie coś i miłe słowa...
       Z nim nigdy... nic...
       Dostałam w kość i źle mi z tym!
       Biedne serce tak skołować -
       To jego styl
       Dostałam w kość i źle mi z tym!

      Gdy wolne dni nie cieszą,
      Jak nowy tydzień znieść?!
      Wplątani w sieć uniesień
      Modlimy się grzesząc!

      Gdyby chciał mnie tak pokochać,
      Jak o nim śnię...
      Dostałam w kość i jest mi źle!
      Panie w niebie spraw,
      By kochał tak, jak ja chcę...
      Dostałam w kość jest mi źle


    Co za bydlę!!! Tak potraktować tak piękną i wrażliwą kobietę!!! Na szczęście są jeszcze tacy mężczyźni jak Satchmo... Przy nim Ella rozkwitała i odżyła!!! On jej śpiewa swingową przeróbkę francuskiej ballady:

                                       http://www.youtube.com/watch?v=XGbcMuhlNiA

                               
La Vie En Rose

                  Hold me close and hold me fast
                  The magic spell you cast
                  This is La vie en rose

                  When you kiss me heaven sighs
                   And tho I close my eyes
                   I see La vie en rose

                   When you press me in your heart
                   I'm in a world apart
                   A world where roses bloom

                   And when you speak... angels sings from above
                   Everyday words seem... to turn into love songs!

                   
Give your heart and soul to me
                   And life will always be
                   La vie en rose

             
Bierz w niewolę mnie co tchu
       Niech mami cię mój czar
       I życie pośród róż

       Całuj, niebo sprzyja nam
       Zamknięte oczy mam
       Lecz widzę cię wśród róż

       Gdy zagoszczę w sercu twym
       To inny świat a w nim
       Kwitnące pąki róż

       Twym słowom wtóruje anielski chór
       Miłość nie poskąpi nam nawet zwrotek stu!

       Daj mi serce duszę twą
       Na zawsze w dłoni dłoń
       C'est la vie en rose

    Potraktujcie, proszę ten post jako ściągę... Można te teksty zaszeptać miłemu (miłej) do uszka,  a kto umie i zna, to może jeszcze  zaśpiewać!  Przy odrobinie szczęścia znajdą się może na starych winylach oryginały, to wtedy wypadałoby, tuląc się do siebie miłośnie, zatańczyć!!!

    Zamieszczam tu kolejny post z onetowego archiwum, aby ocalić  go od zapomnienia. Dodatkową atrakcją jest tutaj to, co zostało już w tym poście zasugerowane że muzykalni Kochani Moi Komentatorzy (nie tylko, śpiewać każdy może) mogą sobie te wspaniałe songi zanucić. a nawet zaśpiewać po polsku.
    Niechże to będzie zabawa przyjemna a pożyteczna...



32 komentarze:

  1. Ale trafiłeś w moje gusta Klaterku. Ellę i "Satchmo" mogę słuchać godzinami.Zanucić nawet nie próbuję, bo to byłaby profanacja w moim wykonaniu. Przekłady cudne. Serdeczności i kusiolki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Spieszę sie jeszcze pochwalić, Hanno, że niedawno dokonałem przekładu "My Way" z repertuaru F. Sinatry bezpośrednio na śląski. Jeśli pozwolisz, to w którymś kolejnym poście opublikuję to jak specjalna dedykację dla Ciebie!
    dziubki choby we szkacie ... dupki

    OdpowiedzUsuń
  3. I wszystko wiadome:))Pozdróweczka

    OdpowiedzUsuń
  4. rozmarzyłam się...dziś już nikt tak nie śpiewa....
    buziolki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest u nas nieco jazzowych wokalistów, tyle, że rzadko są medialni, toteż, Ewuniu, tak, jakby ich wcale nie było!
      buźki

      Usuń
  5. Czy Ty wiesz, że ten Shaw miał tylko troszeczkę racji?:))) Pozdrawiam muzykalnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On też chyba ostro myślał, Violo i chyba lekko mu szło!
      całuski

      Usuń
  6. klasyka klasyką, pełen szacun... a ja odkryłem niedawno takie cosik
    http://youtu.be/WAOLp7Fe0gY
    bo kto powiedział, że heavy-death-brutal-satan+okolice metalowcy mają tylko łomotu słuchać?... tak?...
    pozdrawiać :))...
    aha... mam pozytywny sygnał z Łodzi... możemy już powoli rozkręcać kwestię spotkania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pierwszej kwestii, ptr, alys klar, natomiast, co do uroków miasta Łodzi, to czekam, aż mi się stopa zagoi po kontuzji (gips, na szczęście, już zdjęty)!
      ole

      Usuń
  7. Wybacz, ale uwielbiać Ellę i Louisa to banał:))) Spróbuj polubić jakąś obecną gwiazdkę...to dopiero sztuka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. De gustibus, Bet, non disputantum est, Bet! Chociaż na pewne kwestie, szczególnie te, które dotyczą sztuki, wyrażam się ostro i kontrowersyjnie, to jednak nie odwazyłbym sie stwierdzić, że Jan Matejko był beznadziejnym i koszmarnym pacykarzem, a Stanisława Moniuszkę grać i śpiewać co najwyżej na wiejskich weselach! Ella i Louis to filary światowej kultury najwyższych lotów, ale, słusznie, nie ma obowiązku ich od razu kochać! Co do współczesnych gwiazdek, to polubiłbym, na pewno polubił, gdybym miał zagwarantowaną wzajemność i mój ulubiony ciąg dalszy!
      serdeczności

      Usuń
  8. gdybyk śpiywać umioł, pewnie bym zanuciył, a tak przeczytołek, poryce, jak wołek :)))nasumi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tóz ryc, nasumi, na wirsycka i na hole, nó baa (to ostatnie to potwierdzenie po orawsku)!
      heeeeey

      Usuń
    2. szeptaczki męskie mnie nie ruszają, ale ponoć skuteczne bywają :)))nas

      Usuń
  9. szczególnie Luis Armstrong...jest debeściak...ten głos...ten głos...
    no,romantycznie tu u Ciebie Klaterze...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, Smoczko, chyba ładnie się starzeję.
      ściskam

      Usuń
  10. Tak rób, tak mów...


    Pozdrawiam pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, Alinko i nie odpuszczm.
      tulę niezmiennie

      Usuń
  11. Ella i Satchmo , drogi Sztukmistrzu dzięki stokrotne. Jak to miło w Pyrkowie posłuchać , pomarzyć , pomyśleć...Vale!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzielę, Andante, z Tobą Radośdią Twoją!
      so, so good

      Usuń
  12. Witaj
    Piękne głosy, niczym miód na serce :)
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. To bardzo pozytywne, Morgano, porażenie sztuką i to jaką!
    uściski

    OdpowiedzUsuń
  14. lepiej żebym nie zaczęła nucić:) nawet moje dzieci nie wierzą że im kiedyś śpiewałam kołysanki:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Mowia, ze spiew zmienia obyczaje...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń