poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Kuchnia polska?!!!

    Specjalna dedykacja dla JaGi, Arcymistrzyni Sztuki Kulinarnej

   Było i mija, bo to już ostatni tydzień wakacji. Mimo tzw. lichej postury (160cm/50kg), lubię dobrze zjeść i wypić tudzież. 
    Oczywiście jako prawdziwy patriota preferuję naszą kuchnię narodową i potrawy tejże będą wiodącym tematem mego ostatniego wakacyjnego postu. 
                                               


   Jeśli chodzi o materiał źródłowy, nie będę opierał się na tradycyjnych zbiorach przepisów kulinarnych, skupię się raczej na gastronomii stosowanej w naszych punktach zbiorowego żywienia. Od barów szybkiej obsługi do renomowanych restauracji.

    Oto krótki wypis mych ulubionych specjałów:

                                                   



  • barszcz ukraiński
  • befsztyk tatarski
  • ciasto francuskie
  • fasolka po bretońsku
  • frankfurterki
  • golonka po bawarsku
  • kawa po turecku
  • kotlet po parysku
  • napoleonka
  • pierogi ruskie
  • placek po węgiersku
  • ryba po grecku
  • ser szwajcarski
  • sos cygański
  • sznycel po wiedeńsku
  • śledź po japońsku
  • zupki chińskie

                                                     



    I wiele innych rodzimych smakołyków, których nazwy zapewne podpowiecie mi w ewentualnych komentarzach.

                                           



    KU...CHNIA POLSKA!!!
     
Na deser dowcipas:

- Zośka! Nalej mi podwójną whisky!
- Waldemar! Na Boga! Jest ósma rano!
- No dobra. Dosyp płatków kukurydzianych!

niedziela, 18 sierpnia 2013

Ogórkowa - rrraz!

                                          
      
    Przed nami ostatnie dni wakacji. Sezon ogórkowy zaliczyłem w pełni: mizeria, tzatziki, małosolne, pikle i moją ulubioną ogórkową. Powracająca fala upałów dalej konsekwentnie mnie odmóżdża, napoje orzeźwiająco – upajające dają wprawdzie chwilową ulgę , ale nie skłaniają do głębszych refleksji, tym bardziej po paru głębszych.
Toteż prawem mej umysłowej bezwładności parę letnich dowcipasów:
                                               


W Arizonie. Jest tam tak gorąco, że:
- rolnicy karmią kury pokruszonym lodem, żeby nie znosiły jajek na twardo
- pasy w samochodzie mogą służyć jako żelazo do znakowania
- z obydwu kranów leci gorąca woda
- ziemniaki pieką się już w ziemi.

Nadmorska plaża, temperatura 33 stopnie C powyżej zera. Do stanowiska ratowników podchodzi młody mężczyzna.
- Trudno w taki upał wytrzymać tyle godzin na plaży, prawda? - zagaduje.
- Rzeczywiście, jest gorąco... - ratownicy nie bardzo wiedzą, o co gościowi chodzi.
- A może loda wam kupić dla ochłody?
- Nie, dzięki.
- Ale przynajmniej fajnie opaleni jesteście... - zagaduje znowu
- Dziękujemy.
- Aha, mam jeszcze sprawę. Jakieś 100 metrów od brzegu topi się moja teściowa, czy uda wam się ją uratować...?

W letnim pensjonacie, w pewnej modnej wczasowej miejscowości właścicielka informuje klienta:
- Nocleg kosztuje 45zł w standardzie albo 15zł, gdy sam pan zadba o łóżko.
- Sam zadbam o łóżko.
- To ja dostarczę gwoździe i deski..

Letnie kino en plain air. Leżaki, kocyki, ręczniki... Tłok. Para mieszana leży wprost na trawce.
Ona - minęło 45 min a ty mnie nawet nie pocałowałeś, a ja już ci laskę zrobiłam
On – mnie???!!!

Swój letni urlop Staszek wykorzystał na wyjazd do sanatorium... Jako, że to nowość dla niego była, poszedł sobie do baru omówić szczegóły z doświadczonymi w tej branży...
  • Karol, powiedz mi, jak wracasz z sanatorium, to kupujesz żonie bombonierkę, czy kwiaty?
  • Ja jak wracam, to zawsze dzień wcześniej. Dzwonię do drzwi, lecę pod okno z sypialni i jeszcze się nie zdarzyło, żebym komuś nie wpier*olił...
                                                  



     Dowcipasy wprawdzie nie są najwyższego lotu, ale upał nie odpuszcza i może przecie nieco się czkać po pikantnej ogórkowej. Pardon, za tę odrobinę realizmu, teraz pare letnich aforyzmów (rym mimowolny):

Cóż to znaczy być dzi­siaj Kimś, jeżeli człowiek wo­li zap­ra­cować na wa­kac­je w ciepłych kra­jach, niż na sza­cunek w społeczeństwie.

Na­wet w wa­kac­je nie wy­syłaj na urlop...rozumu.

Gdy­by wa­kac­je trwały cały rok, nie do­ceniali­byśmy ich w pełni, bo coś, co ma­my na co dzień nie jest tak pożąda­ne jak rzadkość.

Ur­lop/wa­kac­je to czas, w którym przeszłość na­leży uto­pić w pro­mieniach słońca.

Pocztówka z wa­kac­ji...zwykła kar­tka z pięknym wi­dokiem, kil­ka słów, które po­wodują wiel­ka ra­dość i niez­wykłe uniesienie...

                                                


    
    Wakacje jak wszystko mają swój koniec, ale przed nami jeszcze złota jesień, no i ta, co mimozami się zaczyna...      Optymizm zatem przede wszystkim!