poniedziałek, 22 października 2012

Flesz (nader!) obyczajny






Bywać na salonach w towarzystwie dojrzałej kobiety o ustalonej reputacji wzoru wszelkich cnót niewieścich, to może i lekki obciach. Jednakże dyskusja z młodą, powabną dziewczyną, wieczorową porą, na temat heglowskiej fenomenologii ducha – to gorsze niż seks analny!!! 



Znalazłem się tu niedawno, nieco ponad miesiąc temu i chyba mi się spodobało, a nawet odnoszę wrażenie jakbym lata tu przebywał. W tak krótkim czasie zostałem przez Was zaakceptowany, czytany i komentowany, w pewnym sensie dzięki jeszcze dobrym starym znajomym z Onetu.
Tu się ostanę, tu się rozmnożę…


66 komentarzy:

  1. Na stare lata się rozmnażania zachciało?...:D

    OdpowiedzUsuń
  2. I to z dziką wręcz rozkoszą, Eremi!!!
    wow

    OdpowiedzUsuń
  3. a jak się będziesz rozmnażał? że niby rozumiem technikę, ale może...rozwijał? serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez pączkowanie, Ewusiu, a rozwijał się będę tak jak rozmaryn!
      buźki

      Usuń
    2. uuuuuuuuuuuu, a myślałam, że płciowo....przecież nie jesteś jakaś tam gąbka albo stułbia!
      miłego:)

      Usuń
    3. Gdzie tam, Ewuniu! Ponadto jestem 2 w 1: i dowcipny, i doustny...

      Usuń
  4. Bywa też tak, że i na na pierwszej randce wióry się sypią:)) Wszystko zależy od ludzi:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie również jest tu dobrze, tym bardziej, że "onetowi" zebrali się tu w jednym miejscu. Odgadłam więc za drugim razem, że Klaterek na dole po prawej siedzi i faktycznie, jest śliczny. Do dziś mu to zostało. Pozdrowionka zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lotko, Ale się poczułem... Błogo!!!
      całuski

      Usuń
    2. Wiedziałam, że się ucieszysz. Miłych słów nigdy dość, a jeżeli są prawdziwe, to już przepych. Miłego dnia ze słońcem.

      Usuń
  6. Rozmnożę??
    Ciekawa jestem-z kim?jak?i w jakich ilościach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie, Atalio, z kobietą rodzaju żeńskiego! A jak? I w przód i wspak... i to w ilościach nieograniczonych!
      ukłony

      Usuń
  7. Już sobie wyobrażam tuzin małych rozmnożonych Klaterków rozrabiających na blogspocie! O Matko!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę Cię zatem, Eluś, zaprosić do walca?!
      kisiki

      Usuń
  8. Klik dobry:)
    Dawno temu postanowiłam na Onecie się rozmnażać, tak bardzo mi się tam podobało. Tymczasem tylko blog się rozmnożył :)))

    Andrzeju - Art Klaterze, dlaczego takie malutkie zdjęcie, ha? Ani w oczy wejrzeć, ani to, ani tamto, ani nic, o!
    Mam pod mikroskop wziąć?

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba na nie kliknąć, alEllo, wtedy nieco się powiększy... I będzie można w oczy spojrzeć i to, tamto i... nic!
      całuski

      Usuń
  9. ja do Ciebie dotarłam Klaterze od Bruneta,ale on na razie w hibernacji jakiejś chyba,za to Ty rozmnażasz się i bardzo dobrze..:P)).
    Ostań tu...bo może trolle Cie nie dosięgną,zresztą jak się rozmnożysz,to bedą miały się z pyszna...hahaha.
    Pozdrawiam wesoło,aż jaskinia smoka zadrżała:P))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brunetowi coś się musi poważnie brunecić, jak to wszystko sobie poskłada, to nas tu wszystkich dopadnie, oby nie z ręką w nocniku! Będę Cię odwiedzał, Smoczko, kiedy to będzie możliwe, bo przecież wg chińskiego horoskopu też jestem rozbuchanym smokiem!
      ściskam

      Usuń
  10. Klaterku mi też się tutaj bardzo spodobało i chyba już tu ostanę. Mam tu o wiele więcej możliwości, ze wszystkim. No coś Ty, teraz chcesz się rozmnażać, nie za późno ... :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś takiego?!!! Męskości mojej dała w pysk i poszła! Chyba zacznę hodować rybki i uprawiać ogródek!
      całuski

      Usuń
  11. Dwa dni temu zobaczylam tablice z napisem: Zimna Kawa i Swornegacie...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre, bo subtelne, podobnie jak zimne nóżki w... bombonierce!
      uściski

      Usuń
  12. Uffff! Spadłam..jakże mi lekko na duszy, żem w to niszowe miejsce utrafiła ;)
    ja mam nadzieję niepłodną być..ale nie pisarsko..a i Tobie życzę rozmnażania..artystycznego (poza haftami, oczekiwać należy dobrej tffurczości) :)
    buziole biorę na klat.ore :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całuję Cię, Doro, od stóp do głów i jeszcze głębiej! Wydaje mi się, że już spotkaliśmy się na onecie...
      pozdrawiam i bezterminowo zapraszam

      Usuń
    2. Ależ oczywiście, że to ja bywałam u Ciebie..i co jakiś czas się gubiłam...
      Cmok!

      Usuń
    3. To bywaj tu nadal i gub się, proszę!

      Usuń
  13. Wolnego Sztukmistrzu, musi wystarczyć siła byłych Onetowych...Vale!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy, Andante, Cantabile Moderato,toć mierzę siły na... rozmiary

      Usuń
  14. Coś z tym rozmnażaniem ,przegiołeś ,no ,ale jak sam mówisz w starym piecu diabeł pali hahhahahahahahaco do artystycznej strony to pewnie niczego Ci nie brak,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałaś mnie, Sąsiadko, in reality, toć przecie wiesz!
      całuję artystycznie

      Usuń
  15. my właśnie z Dorą kombinujemy, jakby się naćpać razem wódy i najarać ziela przy okazji... lubisz Budgie?... jeśli tak, to już się dogadaliśmy... kwestia tylko tajmingu, czyli gdzie i kiedy?...
    pozdrawiać :))...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ..buahahaha! jako, że tworzymy geograficznie Trójkąt Bermudzki, to musimy spotkać się w Łodzi...a ja nie lubię tego miasta ;)

      Usuń
    2. Pomysł przezacny, Kompanionie, z tym, że ja pozostanę przy śląskiej klasyce - sznaps mit biyr! Pojarać możemy nargile, an paca herbatka - niespodzianka! Co do miejsca, to każde jest dobre, gdzie nas na razie nie ma.
      czuj Duch

      Usuń
    3. Szkoda, Doro, że, na razie. nie mogę dostać się na Twego bloga z rewizytą. Helpmi tender!

      Usuń
    4. nie jest trudno trafić do bloga Dory... ale nie jestem upoważniony, więc niech Ona Cię pokieruje...
      niegłupi pomysł ta Łódź... sympatyczna dupencja tam mieszka, ale muszę z Nią pogadać, czy wchodzi w nasz projekt...

      Usuń
    5. A może owa ładna z twarzy Zadecja posiada koleżankę, kuzynkę, ewentualnie ciocię w wieku rębnym?!

      Usuń
    6. Znowu zagubiłeś adres do tego niszowego miejsca..gdzie psy dupami szczekają i diabeł mówi dobranoc: zmostu.blox.pl
      ;))

      Usuń
    7. Buzinki tak słodkie jak pepperoni w tabasco...
      Z pokorą szczekam dolnym przodkiem, a diabeł to ma umnie na piwo!

      Usuń
    8. Tym razem nie odwzajemnię, ponieważ nadwrażliwa jestem..na tak mocarne przyprawy...
      ale kumam wszelkie szczekanie..nawet z piekła ;)

      Usuń
  16. A rozmnażaj się do woli, tylko z którą z wyżej wymienionych pań: stateczną posłanką Sobecką czy też z powabną byłą posłanką Sandrą Lewandowską?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż Ty mi, Anno, imputujesz?! Niżej Ministry Muchy nie sięgam (tam, gdzie wzrok nie sięga)!
      ukłony

      Usuń
    2. jak muchy brzęczą, to ponoć Ministra Mucha jest chwilowo pokryta, więc z mnożeniem się trzeba nieco poczekać...

      Usuń
    3. I chyba jest dobrą ministrą, bo miliardy much nie mogą sie mylić!

      Usuń
  17. Myślę, że tego Hegla mógłbym nawet polubić z ust powabnej młodej damy, chociaż to raczej myślenie trochę średniowieczne:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gwoli ścisłości, Kacprze, heglowskie myślenie to raczej nowożytne. chociaż trąci skansenem. Myślenie jest dobre na wszystko, ale może z tego boleć głowa... innych!
    pacia

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja tam nic przeciwko rozmnażaniu się Klaterka nie mam, bo nam Takich Klaterków trzeba jak powietrza. Jeno serduszko mie boli co już takich roków ni mom ,co by Klaterkowi pomoż. Moga ino siednonć se na ryczka i popłakać. Kusiole.

    OdpowiedzUsuń
  20. Hana, niy nerwuj mie! Staro to bóła Roncoszka ze Lipin. A ku tymu jeszcze to trzech chopów, boroczka, pochowała, szaców do dóm przikludzała choby sztachloków we necu, a jeszcze jóm na łogródkach zdupcyli! Tóz gibko slazowuj ze tyj gupij ryczki i pódź kaś na szpacyr.
    No...

    OdpowiedzUsuń
  21. Rób co chcesz :) nawet rozmnażaj się przez pomnożenie i potęgowanie.
    A my tu z Ciebie będziemy wyciągać pierwiastki :))
    Onet reanimował mój Fiord i pożytek z tego taki, że ładniej otwierają się zdjęcia. Za to napisać tam coś... Ale trzymam tego byka za... i może, może... nie tylko pięć lat tam zaliczę. Chyba że, że... wcześniej zejdę z tego Padołu Wesołości.
    Miłych świtów, Art A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby to była, Alinko, taka wyrafinowana, zwerbalizowana gra wstępna?! A zrywał się będę skoro świt, aż po pewien brzask i opadnie the final courtain, i świtnę w... kalendzarz!
      tulę niezmiennie

      Usuń
  22. Rozmnażanie sie to przecie sama przyjemnośc:)))pozdrawiam cie klatrku milutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jeszcze jaka, Eluniu!
      pozdrowiom bez kupa szokolady

      Usuń
  23. Hegla nie polubię, bo Schopenhauerowi robił krzywdę, ale resztę całą, łącznie z rozmnażaniem to i owszem.Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co byś tak, Dobrochno, powiedziała na fenomenologię du...?! A to "owszem", sprawia, że jest mi niezmiernie "jak najbardziej" i to w najlepszym gatunku!
      uściski

      Usuń
  24. jak na razie, to widzę Cię w liczbie pojedynczej... a gdzie ta połówka do rozmrnożenia? nas

    OdpowiedzUsuń
  25. ..witaj Arti na blogspocie^^
    a więc rozmnażaj się ile wlezie :)))

    pozdrawiam Cię z uśmiechem :):*

    OdpowiedzUsuń
  26. Witam Cię, Aniu, empatycznym śmiechem perlistym!!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Pamiętam swój temat pracy z filozofii pt "Fenomenologia Husserla" ,ale co autor miał na myśli - zabij - nie pamiętam :D
    O tak wzniosłych tematach można rozmawiać po paru głębszych... Zaznaczam PARU :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo mnie bawi, lexi, owo "co autor miał na myśli". Według kontynuatora rozważań Husserla, prof. Romana Ingardena, twórcy obowiązującej do dziś fenomenologicznej teorii dzieła literackiego, istotne jest to, co odbiorca ma na myśli, profesor nazywa to konkretyzacją, obcując ze wszelką beletrystyką. Kiedyś starłem się "w tym temacie" z pewnym wielebnym ignorantem w koloratce i stwierdziłem, że Friedrich von Schiller, pisząc "Odę do Radości" miał niewątpliwie na myśli... gołą babę!
    ściskam, Krajanko

    OdpowiedzUsuń
  29. Witam serdecznie!
    Wpadam z rewizytą, by podziękować za rozruszanie mojego działu rymelików (niektórzy mówią - limeryków).

    Przy okazji dziękuję za rozprawienie się z owym strasznym "co autor miał na myśli". Po z górą czterdziestu latach od matury, w końcu nie będą śniły ni się koszmary ze szkolnej ławy. Nigdy nie udało mi się poprawnie odpowiedzieć na to koszmarne pytanie. Nabawiłem się przez nie kompleksu człowieka niezbyt rozgarniętego. Teraz już mi lżej!!!
    Dlatego będę wpadał tu znienacka, by się dowartościować :)
    Pozdrawia!

    OdpowiedzUsuń