piątek, 1 marca 2013

Ballada na trzeci oddech


     Jeśli pozostałbym dalej beneficjentem Mr. Oneta, to miałbym jeszcze tam jedno udogodnienie, rzadkie na innych blogowych poletkach. Mógłbym sobie dokładnie przesiewać napływające komentarze do mego posta przez moje mentalne sito, na te, które są cacy i na te, które są be! Niby to zapora przed trollami. A biedny troll to przecież gatunek już zagrożony, bo wobec feerii erudycji/intelektu na niektórych blogowiskach, musi oprócz wrodzonej złośliwości pozyskać jeszcze

odrobinę inteligencji. A skąd ma ją niby pozyskać? Z graffiti?!
 

 
    Chrońmy więc trolla i podajmy mu pomocną ludzką dłoń.  Odwdzięczy się na pewno (i to niejednym) uroczym bluzgiem:


                                                           
     Mnie osobiście zatem bardzo nie podoba się ta onetowska procedura. Jako gospodarz bloga pragnąłbym być przyjacielem wszystkich tu komentujących, a przynajmniej dobrym kumplem. Ani mi się śni zatwierdzać coś czy odrzucać np. poglądy, które nie idą po mojej myśli, ewentualnie obrażają me uczucia wyższe. Moja myśl powinna zmierzyć się odważnie z obcą myślą, a uczucia czasem spaść z wyżyn na glebę, gdzie trzeba czasem oddać mocz!






                                                            K L I K


 Krótko, powinno być mi dobrze. Trolli się nie boję, kobiety mnie lubią (tutejsze wprost psują, rozpieszczają i rozpuszczają niby sok wiśniowy w spirytusie!), a tow. Błaszczak (Prawica inaczej Sprawiedliwa) osobiście mi nie urąga. A jednak nierzadko, o przedwieczornej szarej godzinie (in wieviel grauen Stunden” - J.W.Gothe), coś za gardziel mię chwyta, we łbie mąci, a oczom odbiera zbawczy horyzont...





                                                          K L I K
     
   Nie jestem zdolny wtedy np. upichcić fasolki po bretońsku, skoczyć z sąsiadem na piwo ani myśleć mniej więcej pozytywnie, bo myśli moje bardziej mroczne niż u Dyżurnego Grabarza Kraju. Wtedy pozostaje mi już tylko smędzić i do tego balladowo:

 

Nie odkryłem żadnego kontynentu.

Nie napisałem dzieła
które wstrząsnęłoby światem.

Nawet nie stać mnie było na wielkie morderstwo.

Nie podpaliłem niczyjego domu
(to we mnie dom spalono)

Dla nikogo nigdy nie byłem przykładem.
Ani zły. Ani dobry.
Niezdolny do miłości i do nienawiści.

Z brakiem charakteru 
przypiętym do klapy.

Skazany na przeciętność 
umieram obojętnie.

Mucha
która od wielu godzin
patrzy na mnie tępo 
jest pewnie moim
alter ego.
Ewa lipska

 Gdy mi czort nie postawi pasjansa,

Dobra wróżka da tylko na piwo,

To uśmiechnę się z rannego rańca

Chyba krzywo…

Krople słów przelatują przez palce,

Pióro także oporne, o dziwo,

Więc uśmiecham się z rannego rańca

Chyba krzywo…



Gdy mi wena poskąpi natchnienia

I sflekuje jak młodego Wertera,

Czy mi warto się będzie rozmieniać,

Czy umierać?!

Los to ślepiec, a strzela tak celnie

I ofiary na oślep wybiera,

Czy mi każe na drobne się zmieniać,

Czy umierać?!



Gdy kobieta na żywca mnie zdradzi,

Ze szczeniackich ograbi mnie złudzeń,

Przyjdzie mi się troskami zaczadzić,

Tak na dłużej.

Wszystkie psy opuszczone przygarnę,

Z kotem zagram w Czarnego Piotrusia,

By nie sczezła zupełnie na marne

Moja dusza...



Kiedy zejdę z boiska na przerwę,

Czy nie zgnoi mnie gwizdek ostatni,

Czy mnie poślą na ławkę rezerwy,

Czy do szatni?!

Przyjdzie wtedy mi wzlecieć czy spadać,

Będzie stypa czy bój mój ostatni,
Czy na ławce rezerwy mam siadać,

Czy chlać w szatni?!

                                                          


      To już na szczęście na rasie ostatni post z tej, aż do bólu lirycznej serii. Solennie obiecuję Wam, Najdrożsi, i poprawę, i odmianę, in saecula...

                                                          K L I K 



                                                              

                                                            




                                                    


                                                          


                                                                  

                                                            

52 komentarze:

  1. Jezusicku, Alterku... rzeczywiście straszno melancholija Cię ostatnio nachodzi. Pewnie to końcówka zimy, a może....eeeee, końcówka zimy jednak. Piję piwko za Twoje zdrowie:)))
    PS. Nie chlej w szatni i zostaw już tę muchę, która patrzy na Ciebie tępo.
    Buziak i spadam:))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nim z Cielakiem tym do spółki
    Poprowadzą cię na rzeź,
    Ucz się, bracie, od Jaskółki
    I swobodnie w niebo wzleć.
    (fragment standardu amer. "Donna, donna' w mym przekładzie)
    całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja będziesz tam na górze, oprzyj czółko swe na chmurze,
      rozejrzyj się dookoła, wszak to wolność ciebie woła.
      Potem porzuć myśli głupie wszak ich miejsce jest w niejednej....tralalala
      ( bez przekładu) Cmok:)))))

      Usuń
    2. Farmer na to, przestań jęczeć,
      Wolne ptaki, wolny duch,
      Któż ci kazał być cielęciem,
      Sam się, bracie, pchasz pod nóż.

      A stary Klater też się pcha, lecz tylko okazjonalnie, do tej słodkiej dziureczki.

      Usuń
  3. Sztukmistrzu , jeśli o Onet chodzi to ja otwieram podwoje bez jakichkolwiek zapór...Na Blogspocie też ...Chyba , że mnie odwiedzi Włodzimierz W...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawaj, Andante, tego Wołodię, to go przerobię na... tiramisu. Dla dobra przyszłych pokoleń.
      całuńki

      Usuń
  4. Żeby nie było - w tajemnicy - jest ze mną Jezus - przynajmniej twierdzi że tak ma na imię - i - co gorsza - jest bardziej pijany ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bo masz, Brunciu, siłę perswazji... A gdzież Dżizekrajs mógłby się napić?! Na ostaniej wieczerzy?1 W takim towarzystwie?! Wybrał Bruncia. Szczęściarz z Ciebie!
    do juzaś

    OdpowiedzUsuń
  6. O melancholio, czemu ty tak
    ostatnio Klaterka zwodzisz i uwodzisz?!
    Odpuść już sobie, już dość!!
    Całe szczęście, że wieczną nie będziesz
    i mam nadzieję, że wraz z wiosną,
    pójdziesz sobie precz, w zapomnienie!
    I nie będzie tu, żadnego zmieniania na drobne!

    Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpuszczę sobie, JaGo, ale wyłączni przy Twojej kuchni i naleweczkach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dzięki mości dobrodzieju....
      O ja cie! Byłeś świetny Andrzeju, obejrzałam sobie kilka razy i wiesz co, mam pytanko do ciebie? Mogę zamieścić w tym poście tego "stosownego linka" za pozwoleniem "mocium pana"?

      Całuski ino bez klusek z makiem. :)

      Usuń
    2. Oczywiście, JaGo! Niechże to trafi pod strzechy!

      Usuń
    3. No i stało się, nijak nie mogę zamieścić twego linka na mych stronicach, cały czas wyświetla mi - "Video player is too small". Czyżby czegoś mi brakowało, z tego powodu przykro mi :(

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. Trudno...na szkodę późnych wnuków.

      Usuń
  8. saecula..saecula..rum amen...super miło się czyta Twoje opowieści oby tak dalej i z humorem serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim ulubionym Ciągu Dalszym, Wando, będzie dla odmiany lżej i śmieszniej!
      buzineczki

      Usuń
  9. przecież w Blogspocie też możesz kasować komentarze... ja u siebie nie cenzuruję właściwie nic, a "za poglądy" już na pewno... nawet gdy ktoś mi nawrzuca od ostatnich, nie kasuję... dlaczego miałbym bać się faktu, że ktoś mnie nie lubi i z tego powodu fałszować obraz świata?... poza tym brzydzę się cenzury jako takiej...
    "właściwie nic", bo istnieje pewien wyjątek, gdy skasuję jakąś wypowiedź, ale w ciągu ostatnich 6.5 lat miał miejsce tylko raz, więc nie ma o czym gadać... skasuję też na wyraźną prośbę ZALOGOWANEGO autora komentarza, ale to z cenzurą nie ma nic wspólnego...
    bulba...

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiem, Ptr, że mogę, ale nie mam, podobnie jak Ty, tego zamiaru. Tym bardziej, że trolli tu jakoś nie uświadczysz. Gdyby jakiś tu zabłądził, to już mi go żal!
    pacisko

    OdpowiedzUsuń
  11. Coś tak poczułem się jak wezwany do tablicy, więc jestem panie psorze.
    Zgadza się, Onet nie jest zbyt gościnny, szczególnie dla tych składających pierwszą wizytę, ale ma to swoje uwarunkowania w historii tej blogowni, ongiś niezwykle krwawej, gdzie nawet trupy padały gęsto.
    A troll, to też zwierzę, i żyć z czegoś musi, nawet w kryzysie.
    Co do mnie to nawet lubię jak ktoś zawita z odmiennym zdaniem, "pogadać" przecież nie zaszkodzi ...
    Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pogadać trzeba, Anzai. Trzeba bowiem wyplenić tę głupią manierę własnych, osobnych monologów, które załośnie naśladują rozmowę. Dziękuje za wizytę i bezterminowo zapraszam.
    ukłony

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja nie ljublju uże Mr Oneta...mam miłe wspomnienia,ale już tam nie wrócę...od strony technicznej tez tam jest do du...
    Na blogspocie jest lepiej i Ty Klaterze też tu siedź jak ci wygodnie, przynajmniej żadne okienko z boku nie wysunie się nagle...jak u Bruneta,co mnie zawsze wkurza ...P
    co do trolli,one jakoś bardziej są buszujący w zbożu...onetowskim...P
    pozdrawiam milutko:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mistiera Anieta ja imieju w żopu głuboka! a trolla może sobie jakiegoś stworzę! Mam w tym wprawę! Będzie rodzaju żeńskiego, a nazwę go Miłosna Żaneta (gra półsłówek"; M : Ż -> Ż : M).
    całuńki

    OdpowiedzUsuń
  15. Z trollami nie ma co dyskutować, bo oni zawsze wiedzą lepiej od Ciebie. Jeśli Ty napiszesz, że coś jest białe, oni, nie przebierając w słowach, do upadłego będą Ci udowadniać, że jest czarne. Przekonałam się, że nie warto pisać niczego o sobie i swojej rodzinie, bo później obróci się to przeciwko tobie.
    Chyba świadomie napisałeś swój wiersz "Gdy mi czort nie postawi pasjansa" w rytmie piosenki "A ja sobie leżę pod gruszą".
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Masz rację, Anno, troll trolluje do upadłego. M moim wypadku upadek jego będzie szybki, bo w moje riposty wkładam trochę i talentu, i serca. Najbardziej skuteczną figurą retoryczną jest tu zwischenruf czyli riposta "zbijająca z pantałyku" interlokutora. Wierz mi, mam w tym wprawę. Przykład mej riposty pewnemu głupkowi: "Jak wy się rozmnażacie? Przez posiew czy pączkowanie?"
    W drugiej kwestii - celne trafienie. wyyłumaczę Ci mój wybór, który ma charakter ściśle warsztatowy. Zawodowi tekściarze nazywają to pizaniem pod "rypkę" ( to nie błąd; rypka od rypania czyli wystukiwania rytmu). Tekst napisany dla muzyka w celu ułozenia doń melodii musi mieć bardzo klarowną i precyzyjną "matrycę" rytmiczną, ukjętą w metryczną muzyczną frazę. Jako, że przed pisaniem moją intencją była ballada folkowa, miałem do wyboru - rosyjską (np. z rep. Żanny Biczewskiej), francuską (Georges Brassens), niemiecką (Weil / Brecht), wreszcie amerykańską (Joan Baez, Bob Dylan). Wybrałem rodzimą "rypkę", bo dla muzyka była najbardziej klarowna. Piosenka jest już gotowa i założę się, że gdy usłyszysz melodię, to raczej nie będziesz miała żadnych skojarzeń. Piosenkę tworzy rygorystyczna spójnia tekstu z muzyką i to już jest zupełnie nowa jakość. Mogę Ci przesłać demo, które można odsłuchać na Winampie. Ot, jak przed Tobą warsztatowo się wyspowiadałem.
    Pozdrawiam równie serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę się denerwować trollami, wiem, że ośmieszenie ich to idealny sposób, ale po co mi to?
      Gdy bywałam na obozach harcerskich, to często pisywałam stosowne teksty do znanych melodii, które potem harcerze śpiewali przy ognisku. Ale to było bardzo dawno i teraz już bym nie nocowała w namiocie na wąskim łóżeczku przykrytym własnoręcznie wypchanym siennikiem. Oczywiście siennik, jak sama nazwa wskazuje, był wypchany słomą;)
      Pozdrawiam wiosennie.

      Usuń
    2. Było, Anno, minęło... Wspomina się przyjemnie!

      Usuń
  17. Dobry wieczór!
    Jestem tu po raz pierwszy, więc korzystam z przywileju pierwszej nocy - i bezwstydnie zaśpiewam Ci teraz tak:
    'Precz, precz od nas smutek wszelki,
    Zapal fajki, staw butelki,
    Niech wesoło z przyjaciółmi płynie czas!
    Cóż pomoże narzekanie?
    Co się stało, nie odstanie.
    Dobrym zawsze dobrze bedzie,
    A złym zawsze kwas.'
    Buziaki - kusiki, najmilszy Sztukmistrzu!
    Witwicka

    OdpowiedzUsuń
  18. Basiu Kochana! Powiadasz zatem: ius primae noctis... Mogę być na dole! Cieszę sie niezmiernie z Twojej wizyty, a jakże mi brakuje Twego wdzięku i erudycji! Blogspot jest przyjazny dla każdego, nie namawiam Cię do kolejnego regularnego blogowania, ale bardzo chętnie udostępniłbym te "łamy" dla Twego gościnnego postu. Następne moje teksty bedą juz lżejsze i pogodniejsze. Błagam, zaglądaj tu częściej!
    ściskam niemożebnie

    OdpowiedzUsuń
  19. Melancholia to szczęście bycia smutnym.

    Autor: Victor Hugo

    OdpowiedzUsuń
  20. Na onecie można wyłączyć zatwierdzenie komentarzy, ale wymaga to nieco zachodu. Dlatego na dobre wyniosłam się na blogspot. Ja olewam trolle i udaję, że ich nie widzę. To ich najbardziej boli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też metoda, Erinti! A trolli boli nawet własne odbicie w lustrze.
      ukłony

      Usuń
  21. Jeżeli o Trolle chodzi
    to w stanie jestem dłoń pomocna im podać,z tym,żeby one mi jej odciąć nie zechcieli!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Dajesz im palec, Atalio, chcą ręki, dajesz rękę, a już chcą (tu frapująca zagadka: czego?!)...
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  23. Kurczę, przez tyle lat na Onecie nie dorobiłam się osobistego, wielce upierdliwego trolla. Przykre.

    OdpowiedzUsuń
  24. nie wszyscy muszą mnie lubić... ja też... to sie heba nazywa to ler Ancja :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, tolerancja ale au rebour czyli inaczej. Podobnie jak kot nie lubi psa, a pies swego pana, a cały Parlament ma naród, wiadomo gdzie. Podobnie WC toleruje wszelkie gówno...

      Usuń
  25. kiedy Ci życie zbrzydło i stało się piekłem, to wsadź... :)))nasumi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...kiedy ci życie zbrzydnie
      jak rola bez bisów...
      Weź szabelkę różaniec,
      zapisz się do PiSu...

      Usuń
    2. a tam bede se paprał cv PO i PIS... do PSL-u nolepi... oni rządzą bez przerw... bez nik nik nie ma na wiejskiej większości...póki co... palikociarnia miaucy... komuszki wymierają... sam Pan widzisz... nie ma jak Zieloni :))) nasumi

      Usuń
    3. W odpowiedzi, nasumi, krótki dowcipas:

      Dzwoni Biedroń do Palikota:
      - Witam, Januszku, co nowego?! Jakieś problemy czy afery?!
      - Nie, Robercie, wszystko pod kontrolą. A gdzie ty jesteś?
      - W Kaliszu...

      heeey

      Usuń
  26. ale, ale! mnie się ta liryczna seria bardzo podoba!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ojtamojtam.... WIOSNA IDZIE!!! Trza się w garść wziąć i "iść jej poszukać"...
    Trzymaj się!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W związku z ta wiosną wolałbym się puścić!
      całuski

      Usuń
    2. Jedno drugiego nie wyklucza Klaterku :-)))

      Usuń
  28. ...i wtedy Klater weźmie w garść!

    OdpowiedzUsuń
  29. oj tam Artklaterku - realny troll to jeszcze nie jest najgorsze, do mnie przypiął się jakiś automatyczny, wyjątkowo namolna gadzina, potrafi 360 komentarzy z różnych IP, kasowanie tego to uffff - ale gdzie diabeł nie może babę pośle więc dam radę gadzinie i żadna gadzinie mnie zmóc nie da rady. Przerwę miałam w blogowaniu bo zajęłam się zdobywaniem dertyfikatu dla "mojego" zabytku i pochłonęło mnie to z kretesem. Teraz melduję się posłusznie - obecna i przytomna
    ;0)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całuski mniej więcej przytomne (staram się, staram), Malinko. Przy fachowej pomocy ( ta jest w Twoim przypadku niezbędna), załatw go jego bronią... Są sposoby!

      Usuń
  30. Ostatni post z lirycznej serii?
    To co teraz masz w planie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. To co zazwyczaj, Smurffie. Teksty mniej więcej towarzysko - satyryczne, okazjonalne felietony i tzw. flesze czyli szybke krótkie, epigramatyczne strzały.
    ukłony

    OdpowiedzUsuń