wtorek, 4 czerwca 2013

      Dzisiejszym postem kończę cykl poetycki, a zakończę go lekko, łatwo i przyjemnie. Irlandczycy wymyślili limeryki, które osiągnęły niewiarygodna popularność na całym świecie, Pisali je nie tylko zawodowi poeci, bawili się nimi artyści wszelkiej maści, naukowcy i wszyscy pozostali, którym rymowanki przychodziły bez najmniejszego trudu.
Mamy jednak wśród tych krótkich i śmiesznych rymowanek swój rodzimy wynalazek. Jest to moskalik (nie mylić ze śledzikami w occie). Prekursorem tego uroczego gatunku jest dziewiętnastowieczny poeta Rajmund Suchodolski:

Kto powiedział, że Moskale
są to bracia dla Lechitów
Temu pierwszy w łeb wypalę
przed kościołem Karmelitów.

                                      


      Moskaliki pisali także rysownik - satyryk Szymon Kobyliński:

Kto chce mówić mi, że Polak
to nie top szczytowych zalet
tego marna spotka dola,
tam, gdzie za kościółkiem szalet.

      I oczywiście gejzer subtelnego humoru, nasza wspaniała noblistka Wisława Szymborska:

Kto powiedział, że Japońce
rozmawiają przy herbacie,
temu utnę wszystkie końce
w szczebrzeszyńskiej kolegiacie.


                  


     Też się pokusiłem na te urocze drobiazgi, Osobiście uważam, że każdy gatunek powinien się progresywnie rozwijać, dlatego też odszedłem od ścisłej „receptury”, m. in. Z rezygnowałem z obligatoryjnego zwrotu „Kto powiedział...”, a reszta chyba się zgadza. Oto efekt mej tfuu - rczej męki:

Gdyby znalazł się takowy,
Co mi mózgu zrobi whisky,
Pole kupię mu golfowe
W samych Górach Świętokrzyskich.

Gdy przeminie mi, znienacka,,
Siedemdziesiąt lat jak w kinie,
Dla wygody mego watzka
Burdel kupię se w Pekinie.

                                                    




Gdyby ktoś mnie straszył teczką,
Dobrą przeszłość lżył i kalał,
Tego wyślę wraz z wycieczką
W dzikie stepy Zabajkala!

Gdyby ktoś mi w oczy zełgał,
Po raz setny, bo mu mało.
Niech go nieba walnie cegła
W Białymstoku, w Boże Ciało!
  
                                    



Kiedy na mnie menel brudny,
Donos złoży, ch…, dla szmalu,
Niech zarobi w ryj paskudny
W Murzasichle, na Podhalu.

Gdyby ktoś mi pozazdrościł
Drzewa, domu oraz syna,
Temu złożę ślub czystości
W mauzoleum W. Lenina.

                     


Gdyby wierny mój przyjaciel,
Nie wytrzymałby i zdradził,
Niech mu mole zeżrą gacie,
Gdy na dworcu śpi w Czeladzi1.

Gdyby cud – miód, cna panienka
Rzekła: bądź mi jeno druhem,
Niech z rozpaczy szlocha, stęka
W noc upojną pod eunuchem.

                       


Gdyby cwany luj, pieczeniarz
Wrobił mnie jak Zorro w masce,
Niechaj czeka na jelenia -
Mount McKinley, na Alasce

Gdybym zechciał się ożenić
Po raz trzeci dla hat – tricku,
Mógłbym nieźle Bozię wpienić
I śnieg spadłby na Równiku.

                    


Znalazłem również w necie uroczy moskalik o blondynce:

Kto by mówił, że Blondynka
nie jest nam osobą miłą,
temu wleję kwas do drinka
i dokończę tępą piłą.
(Leo-hardy.bloog.pl/ Hardy)

 
      
    Gdy jeszcze buszowałem na onetblogach, stosowałem praktykę gościnnych występów zaprzyjaźnionych bloggerów. I teraz nadarza się okazja. Najdrożsi Moi! Spróbujcie swych sił, nadeślijcie swoje moskaliki na mój adres:


     Liczę na was. 

                              



     Efekty Waszej twórczości opublikuję (z podaniem adresu blogowego gościa) w specjalnym poście, Szczególnie apeluję do Leszka, który ma już spore doświadczenie w pisaniu limeryków.
Teraz niespodzianka. Wymyśliłem nowy gatunek satyrycznego drobiazgu i nazwałem go skromnie klaterykiem:

Na Podlasia lichych piaskach
Bimbrem puma się upiła,
Która zbiegła z zoo.
Czy to kiła czy mogiła?
Czy to śledcza prowokacja?
Czy wina PO?

    Zatem odwagi, do dzieła!!!

_________________________________________________
 
1 Czeladź to jedyne miasto w Zagłębiu Dąbrowskim, które nie posiada dworca PKP. Czeladzianie są z tego powodu wiecznie sfrustrowani, jest to ich zadra na lokalnym poczuciu honoru i kiedy np. nieświadomy przyjezdny zapyta się tam tubylca o dworzec, to może solidnie oberwać!


83 komentarze:

  1. Kto potwierdzi, że mol gacie jada,
    Co są czyste i pachnące
    Tego wycałuję rada
    W Czeladzi na dworcu przy łące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Elu -

      Na taką zapowiedź
      Co wydaje się snem
      Mam ja odpowiedź:
      Kupię gacie i je zjem!

      Do wiadomości czytelników, którzy jeszcze nie odwiedzili strony z limerykami na moim blogu - był ciąg dalszy!

      Usuń
    2. Ciąg dalszy:

      alElla
      Drogi Leszku:)

      Jeśli gacie ktoś zajada
      Zamiast konsumować Ele,
      Temu deszcz niech na łeb pada
      W oliwskim kościele!


      _leszek
      Elu, nie dręcz -

      Ale żem prztyczka w nosa dostał!
      Wyszedłem na dudka.
      Jakiż ratunek mi się ostał?
      Tylko zimna wódka!


      alElla

      Albo gacie wnet zakładaj,
      Bierz goździka za pazuchę!
      Muzykanta też przygadaj,
      Łykniesz Ellę niczym muchę.

      Usuń
    3. I NA TYM KONIEC - STCHÓRZYŁEM!

      Usuń
  2. Brawo, Ello! Jako nagrodę przyznaję ci dużego jędrnego banana wraz bananowym życiem!
    buziulki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, jak bananowo z bananem się czuję :)))

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. A od tego nie grozi rozmnożenie się?

      Usuń
    2. Być może , Ello, przez rozsiew lub pączkowanie (z nadzieneim bananowym...

      Usuń
  4. Ciekawa jestem efektów tej akcji. ;-) I lepiej sie już ten trzeci raz nie żeń! Po co nam takie anomalie pogodowe! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O.K. Po raz trzeci, Anko, wejdę w związek partnerski, w wersji hetero, ofkors egzakli!

      Usuń
  5. Kto powiedział, że Andrzejek
    już nie boi się rusałek
    Ten dostanie pod Giewontem
    wielkim głazem w łysą pałę

    Wielki CMOK!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto powiedział, że Jaskółka
      Hen, w niebiesiech deszcz zaklina,
      Niech się walnie młotkiem w czółko
      Na Broadwayu Wołomina!

      chędożę ochoczo

      Usuń
    2. Kto powiedział, że Klaterek
      jeszcze może ciut chędożyć,
      Tego trzeba pohamować
      I w Gliwicach w łeb przyłożyć!

      Podówjny CMOK

      Usuń
    3. Gcy Jaskółka snuć mi będzie
      Niesprawdzone tu pogłoski,
      To Klaterek się rozpędzi
      I w Gliwicach Cię wyprości.

      Usuń
    4. Kto powiedział, że Jaskółce
      Można łatwo przypier…ć,
      Ten dostanie w bok kuksańca,
      Aż się znajdzie w Nowej Soli.

      Trzy wielkie cmoki

      Usuń
    5. Jakże mógłbym tknąć Jaskółkę
      Nieprzyjaznym tknięciem lichym?!
      Lepiwej sera zjęść gomółkę
      Z Jaskółeczką, w Małym Cichem.

      Usuń
    6. Kto powiedział, że Klaterek i Jaskołka
      Chcą się tutaj wierszem kłócić,
      Tego porwie wielka trąba
      I na Giewont go wyrzuci.

      Usuń
  6. Kto mi powie ,że Big Brother
    jest rozrywką dla mózgowca
    tego zamkne na lata całe
    w jednej celi z wywrotowcem..
    Pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdy zarzucisz mi, Andante,
    Że nie wszystko mi się rymnie,
    To miast uwieść, puszczę kantem
    W pyrolandzkiej starej bimbie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy porzucisz już Andante
      Oraz kanty oszlifujesz,
      Bierz się za mnie - alEllante,
      W Portach wielkość swą poczujesz.

      Usuń
    2. Jak dobrze, że Porty z dużej litery....

      Usuń
    3. Bo - zgodnie z definicją budowy wiersza - to nazwa geograficzna :)))

      Usuń
    4. Boska Ello, mój Aniele,
      Śnisz po nocach się idiocie.
      Mogę Ci obiecać wiele,
      Tylko zjaw się na Ligocie!

      Usuń
  8. Musi najpierw mi natchnienie przyjść,
    jaka wena abo co, by coś sklecić, by ułożyć,
    u Twych klaterowych stóp.

    Najpierw jednak muszę ja zapoznać się,
    cóż to ten limeryk jest.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaterku już internet przemierzyłam,
      chyba troszku się nauczyłam oraz coś tam skleciłam.
      Ino nie wiem czy, limerykiem można to będzie nazwać.
      Wszak to będzie pierwszy raz...
      Lecz na odwagę się zdobyłam,
      i na pocztę Ci wysyłam :)

      Pozdrowionka.

      Usuń
    2. Limeryk to pięciowersowy wiersz. Pierwsze dwa wersy mają trzy stopy metryczne (trzy sylaby akcentowane) Wersy trzeci i czwarty mają po dwie stopy metryczne (dwie sylaby akcentowane), a ostani piąty wers ma trzy stopy metryczne.
      Proste jak rozdziewiczenie Violetty Villas w czsie średniej mocy tąpnięcia.

      Usuń
  9. Limeryki lubię czytać, ale niektóre za bardzo poruszają moją wyobraźnię. Wyślę Ci na pocztę mój, taki jeden. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooooo.... ale Wam fajnie wychodzą rymowanki! Ja nie potrafię!!! Dlaczego??? Czegoś nie zrozumiałam?
    ps Andrzeju, gubisz literkę "z" - celowo?
    dotyczy: mózg i whisky oraz niebo i cegła.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie, Bet, to tylko pośpiech i postępująca ślepota!

    OdpowiedzUsuń
  12. Drogi Andrzeju - największy kłopot z rymowankami to ten (przynajmniej dla mnie), jak znaleźć dobry temat. Dlatego większość moich moskalików i limeryków jest najczęściej "sprowokowanych" przez innych rymokletów. Na przykład w odpowiedzi na Twój moskalik o gaciach w Czeladzi odpowiedziała u mnie na blogu alElla, potem ja - a potem już poszłooooo!
    Również jako przykład może służyć Twój dyskurs z Jaskółką. Podobny, znowu wywołany przez Ciebie dotyczył PiS-u. Dla jasności pozwolę sobie tu przytoczyć całość - czyli nie tylko moje wierszyki.

    Andrzej - Art Klater

    Gdy teatr zycia ci zbrzydnie
    Niby rola bez bisów.
    Weź szabelkę, różaniec,
    Zapisz sie do PiSu.


    _leszek

    Gdy w PiSie się okaże,
    Żeś Polak niezbyt dobry,
    Dołóż jeszcze kropidło
    I przenieś się do Ziobry!


    alElla

    Drodzy Panowie!
    Toż to jakieś kpiny.
    By życie nie zbrzydło
    Trza iść na dziewczyny!


    _leszek

    Oj poszło by się, poszło
    Do "babiego raju".
    Lecz starość i żona
    jakoś nie puszczają!


    alElla

    Skoro żona przy boku
    To i raj też macie.
    Po kij zatem szczęścia
    Gdzieś w PISie szukacie?


    _leszek15 maja 2013 17:30

    Jeszcze życie mi nie zbrzydło,
    Polak także jestem szczery!
    Więc do PiS-u niech wstępują
    oszołomy i mohery!


    To Ty wsadziłeś kij w mrowisko i spokojnie odszedłeś! Więc zasłużyłeś na to:

    _leszek

    Klater nas "postraszył" PiS-em.
    I obudził jakieś licho!
    Teraz my się "mordujemy",
    A on sobie siedzi cicho!!!!


    To na razie tyle. Jest tego więcej na moim blogu. Jednego tylko jeszcze nie ma - nie udało mi się uporać z jakimś sensownym "klaterykiem". Ale obiecuję - doczekasz się i tego!
    Pozdrawiam wszystkich którym ta zabawa sie podoba i zapraszam do odwiedzenie mojego bloga. Abyście nie musieli błądzić po zakładkach podaję adres bezpośredni:

    http://leszek-moje-reflesje-blog-onet.blogspot.com/search/label/limeryki?max-results=10

    Liczę na odzew, gdyż jak pisałem będzie to najlepszą zachętą do wymyślenia czegoś nowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie, Leszku, za odpowiedź na mój apel! Od razu się tu ożywiło!
      serdeczności

      Usuń
  13. No nie! Przy takiej silnej konkurencji /vide powyżej/ rezygnuję już na starcie, może lepiej mi pójdzie przy kolejnym konkursie /np. ewentualnym pisaniu hu-ików/ ;)
    Załączam ukłony :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O nie! Mistrzu, nawet nie spróbuję. Odwagi nie mam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Więcej odwagi, DD. To nie jest żadna sztuka tajemna!
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  16. A oto próbka Baby Jagi:

    Ponieważ mój mąż nie ma pracy, to wymyśliłam sobie takie coś, tylko proszę nie śmiej się, tylko jeśli coś jest nie tak, to wskazówki daj...

    Kiedy mi pracy brak,
    Życie toczy się wspak
    Do Szkocji chyba pojadę,
    Tam zwołam Polaczków gromadę. (czy Polaczków dobrze napisałam?)

    Gdy zwołam już tę gromadę,
    To cały świat nami zarażę,
    Wszędzie tak pełno będzie nas,
    W Polsce ostaną baba i dziad.

    Jak na pierwszy raz, może być, tylko prozę nie pochlebiać, tylko pisać co i jak.
    Jeśli gdzie jakowe błędy są, proszę - popraw.

    Milutkiego, słonecznego dzionka życzę.
    JaGa (http://jaga-babciaradzico.blogspot.com/)

    Pozwoliłem sobie zrobić drobną korektę rytmiczną. Ale cgyba to niezłe, nieprzwdaż?! A reszta Szanownego Komentariatu niech sie nie boi i spróbuje, tak jak umie! Doroboty!

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurcze, a tańczyć umiem dobrze, to gdzie się ten rytm podział :)
    Myślałam już, że na miotle do Szkocji polecę,
    bo miedzi brak. Ale kto, by tam taką starą babę chciał!

    Dzięki Klaterku.

    Buziole.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kto by mówił, ze Andrzej nie potrafi rymować, temu dam w ryj (wężykiem, wężykiem). Sama niczego Ci nie zrymuję, bo Bozia nie obdarzyła mnie takim talentem.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, Anno! To przecież takie proste jak zniewolenie Violetty Villas w czsie średniej mocy tąpnięcia. Prześlij mailem na gmail, a po mojej fachowej redakcji na pewno będzie O.K.
      serdeczności

      Usuń
    2. Andrzeju, nie kuś, bo nie lubię używać mowy wiązanej za ogonki. Zbyt cenię panią Szymborską, abym miała się popisywać nieudolną poezją.
      Zebrać rymy nie jest żadną filozofią, ale zawrzeć sens między rymami, to już wyższa szkoła jazdy. Na studiach miałam poetykę, więc sklecić coś potrafię, ale po co?
      Życzę miłego dnia bez mojej "poezji".

      Usuń
    3. Jeszcze raz namawiam, spróbuj! Kazy ma swój pierwszy raz, Ponadto obiecuję fachową korektę.

      Usuń
  19. Panie Andrzeju!
    Ależ Pan jest uroczy ;-)
    Najbardziej podobał mi się moskalik o blondynce ( pewnie dlatego, że sama jestem tak ubarwiona).

    Jak tylko znajdę wolną chwilkę sama coś wymyślę ;-)

    Ściskam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulo, zwracaj się do mnie bezpośrednio po imieniu, bo aż taki stary (61) nie jestem. Ponadto kocham brzydule... Czuj się tu jak w domu, a zaproszenie masz bezterminowe. A co do Blondynek, to są również inelektualistami, a poznajemy je po odrostach! Na wierszyk oczekuję z niecierpliwością.
      serdeczności

      Usuń
  20. Dobrze Andrzej, jesteśmy na "Ty" ;-)
    To mnie mógłbyś pokochać całym sercem taka paskuda ze mnie ;))

    Ja nie mam odrostów, naturalną i najprawdziwszą blondynką jestem! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. O.K. Należy Ci się zatem dowcip o blondynce:

    Jaka jest różnica między prostytutką, nimfomanką i blondynką?
    - prostytutka mówi: skończyłeś już czy nie?!
    -nimfomanka mówi: już skończyłeś? tak szybko?:(
    -a blondynka mówi: ...beżowy, tak ... pomaluję sufit na beżowo.

    OdpowiedzUsuń
  22. Klaterku, po dawce wspaniałych moskalików, które nam zaserwowałeś, nie wiem, czy się odważę. Rozweseliłeś mnie we właściwym momencie,dziękuję, merci, spasiba, thank you very much ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, jakże się cieszę My Sweet & Lovely Heaven Blue, że mnie odwiedziłaś. Z moskalikiem na pewno dasz sobie radę. Wiesz, że przepadam za Tobą!
      Do juzaś...

      Usuń
  23. Roznegliżowany limeryk

    Pewna para staruszków znad Oki

    sexu nago wielbiła uroki.

    Jemu mycka spadała,

    ona oczy spuszczała…

    On opuszczał … babcine pończochy.

    Znalazłam w sieci, szkoda że to nie moje(-;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Limeryk zacny, Uleczko, spóbuj teraz sił w moskaliku - czterowiersz, zaczynający się od słów "Kto powiedział (lub zwrot podobny)... Natomiast w czwartym wersie musi się znaleźć nazwa geograficzna (miejscowość, góra, rzeka, jezioro itp.
      ściskam

      Usuń
    2. Kto powiedziaoł że moskalik to co innego a nie śledż, jak nie wiesz to cicho siedź.

      moskalik to śledzik i to chyba po śląsku,
      w dodatku (pamiętam,
      ze w "Czarnej Julce" Morcinka tymi moskalikami się zażerali),
      a moskolik to
      placuszek góralski - Makłowicz kiedyś przepis podawał ale nie zapisałam wiec
      niestety nie podam.he he-;))

      Usuń
  24. Limeryk i babcine pończochy oczywiście tyż , he he Kusiole

    OdpowiedzUsuń
  25. Do wszystkich komentatorów!
    Próbujcie! To wcale nie takie trudne!
    Ja rok temu też bym się krygował, a teraz by Wam dać dowód, wymyśliłem ad hoc takie coś:

    Pewien ksiądz w Legnickim powiecie
    Nie przepuścił żadnej kobiecie.
    I choć dzieci narobił nie mało,
    Ciągle twierdzi, że nic się nie stało!
    Przecież to normalka w dzisiejszym świecie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Limerykom poświęcę następny post. Zatem, Leszku, do roboty!
      serdeczności

      Usuń
  26. I jeszcze kilka próbek wcześniejszych:

    Pewien nieznany "mędrzec" z Małkini,
    Znał się tylko na uprawie dyni.
    Lecz gdy ciągle mu usycha-
    ły, rzekł: 'rzucam to do licha'.
    I dlatego został posłem z Gdyni.


    W rozpaczy Leszek z Gdańska szlocha,
    W Biedronce zbrakło "Golden Locha"!!
    Można kupić "Wiśniówkę",
    Można też i "Żubrówkę".
    Lecz to już nie ta radocha.


    Pewna Urszula z Łomży
    Spostrzegła, że jest w ciąży.
    Choć jedyna jej randka od roku bez mała,
    Niecały kwadrans zaledwie trwała.
    Więc się zastanawia - jak on to zrobić zdążył?


    Pewien polityk z Żoliborza,
    Miał "wizję" Polski "od morza do morza".
    I choć już sześć razy przegrał wybory,
    Prochów nie rzucił do tej pory.
    Genialny strateg - Boże się pożal!


    Czy jesteś z Polski, czy z Ameryki,
    Siadaj przed kompem, pisz limeryki!
    Na wszystko i o każdej porze
    Limeryk zawsze Ci pomoże.
    Na nic się zdadzą "prozaików" krzyki.

    Na razie tyle. Może podrzucę jeszcze jakiś moskalik. Na razie zmagam się bez powodzenia z klaterykami. Z szacunku dla wynalazcy nie mogę zamieścić byle czego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, Leszku, że się nieco powymądrzam: trzeba Ci jeszcze nieco popracować nad rytmiką limeryku. Przypominam: w 1 i 2 wersie trzy stopy metryczne czyli 3 sylaby akcentowane, w 3 i 4 wersie - dwie stopy metryczne (2 sylaby akcentowane), a piątym wersie tak samo jak w pierwszym i drugim.

      Usuń
  27. Obalymy
    (morze) krzynke
    przegryziemy moskalikiem
    Wenżykami powrócimy
    w dom nad ranem z śpiewu krzykiem :)))P nasumi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałbym, nasumi, aby to się spełniło w realu. Wykombinowałem sobie z Twego bloga, że mieszkasz w Rabce. W latach siedemdziesiątych ub. wieku bardzo często tam bywałem, mało tego, miałem tam swoja pierwsza w życiu dziewczynę!
      hey

      Usuń
    2. maybe... nie zbadane są wyroki Boskie :)nasumi

      Usuń
  28. Chciałam Cię za te limeryki pochwalić, ale Ty tak się brzydko o blondynkach wypisałeś. A ja blondynką jestem /taką pół na pół bom babcia przecież/. Więc wcale Cię nie zaproszę do Muzeum Młodej Polski chociać polonistykę konczyłeś.
    I już.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście żartowałam.
      Uściski najserdeczniejsze.

      Usuń
  29. Te limeryki to Klaterze BOMBA
    kto tak nie myśli to kłamie
    i jako wielka TRĄBA
    niech zgnije w Smoczej Jamie

    haha...a ta Blondynka to na słabą płeć nie wygląda...lepiej daleko od niej..P

    pozdrowionka miłe ;-)

    OdpowiedzUsuń
  30. ha...nie jestem poetą
    powiedzieć bym chciała
    że napisze mi się nie to
    co bym zaplanowała :)
    kusiole...tak wolę
    cyg@

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakże słodkie Twe kusiole
      Cyganeczko ma przemiła.
      Czekam Cie przy sutym stole
      Tam, gdzie piękne miasto Piła!

      Usuń
  31. kiedy wpuścisz się w maliny
    precz zapomnisz o honorze
    w szkle doszukuj się przyczyny
    leku szukaj w Czarnym Borze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój blog jakoś ocalał po ostatniej rzezi Wirtualnej Polski. Mam swój szablon ale ani rączką ani nóżką. Tylko wpisy i komentarze. Szkoda mi jednak przenosić się w inne miejsce.

      Usuń
    2. W malinowym tym chruśniaku
      Chętnie puszczę sie z Malinką.
      Wperw nabiore jednak smaku
      Na deptaku w Ciechocinku.

      Usuń
    3. Będę Cię, Malinko odwiewdzał.

      Usuń
  32. Kto powiedział że Klaterek
    nie potrafi pisać moskalików
    tego kropidłem prześwięci
    proboszcz ze wsi Bzików
    pozdrawiam serdecznie....

    OdpowiedzUsuń
  33. Moskaliki, limeryki
    Dla Klaterka bułka z masłem,
    Chociaż woli on podwiki
    Pod wąchockiem i pod Jasłem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla Malinki to niestety
      o czym świadczę z wielkim żalem
      zamiast bułki są kotlety
      tłucze w Pile smaży w Spale

      Usuń
  34. Razu pewnego niejaki Klaterek
    Złapał w swe żagłe spory wiaterek
    Na wody wypłynął, choć nie miał chęci
    Lecz wiatry ustały, i nic już nie kręci.

    OdpowiedzUsuń
  35. Pozdrawiam ciepło, Art A. Dziękuję za pamięć.


    a to dodatek do kawy :)

    http://www.youtube.com/watch?v=3yg280MUrFM

    OdpowiedzUsuń
  36. Witaj Andrzeju!
    Dziękuję za odwiedziny i bukiecik konwalii.
    Podbiłeś moje serce. Kocham konwalie i fiołki...
    Jako, że jestem babą, to znaczy ciekawską, zapytam, zawsze wpadasz do dziewczyny z kwiatami?
    Uwielbiam limeryki, jednak w pisaniu jestem, miernota...
    Z wielką radością będę u Ciebie bywać i czytać wszystko co się na Twoim blogu ukaże...Gorzej będzie z komentarzami...Nigdy nie dorównam ani w maleńkiej cząstce tym wyjątkowym osobom bywającym u Ciebie...
    Z wielką przyjemnością przesyłam Tobie pasową różę.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń