piątek, 1 sierpnia 2014

Przy nadziei...

 
                                                               


    Zawsze mnie drażnił obiegowy i wiecznie młody banał, że nadzieja jest matką głupich. Dla głupca ponoć nawet dostępna jest... nieśmiertelność. Pewnie wyssali to z mlekiem tejże matki!

    Czy marzyciele i fantaści powinni być wykluczeni poza nawias zdrowego społeczeństwa? Ich właśnie rodzi nadzieja.

                                                           


    Czy mądrze jest odrzucić pożyczkę, którą, bez procentów, oferuje nam... szczęście? To przecież nadzieja w najczystszej postaci.

    A co przekuwa nasze baśniowe prawie fantazje w namacalną rzeczywistość? Wyłącznie nadzieja.

                                                             


      Mało tego. Co chroni nas i przestrzega przed pęknięciem naszej duszy i odsuwa zniechęcenie do wszystkiego i wszystkich? To taki mały cudowny ptak. Przysiada pod naszym oknem i śpiewa nieustającą pieśń nad pieśniami, a słodkie jej dźwięki przebijają się przez najgorszą zawieruchę. Mały skrzydlaty największy nasz skarb.

    Szekspir postrzegał nadzieję, jako urocze zjawisko. wzbijające się na jaskółczych skrzydłach wprost do Nieba, aby z maluczkich czynić królów, a z królów bogów...

                                                             

    Wpadła do mnie niespodzianie, po dłuższej nieobecności. Od razu poczuła się jak u siebie, tak jakby tylko na chwilę zeszła do sklepiku po chleb i mleko.
                 
                  Mme Vena. 

    Przegadaliśmy ze sobą całe długie dnie i zawsze za krótkie noce jak to zwykły czynić dwie bratnie dusze.
Ostatniego ranka spojrzała na mnie niezwykle poważnie spod swych cudownych rzęs i oświadczyła:
- Jestem przy nadziei...

                                                               




55 komentarzy:

  1. Przypomniał mi się taki stary dowcip, który lekko zmodyfikowany podsumowuje chyba ogólną przesłankę tego pięknego postu, i pasuje do niego jak "pięść do oka".

    Otóż w pałacowej toalecie (z reguły było to jedno miejsce z kilkoma "stanowiskami") siedzą dwaj wiekowi hrabiowie mający nadzieję wydalić ekskrementa. Gdy skupioną ciszę przerywa chlupot w jednej kabince, z drugiej padają słowa:
    - Gratuluję hrabio!
    Na to z pierwszej kabinki pada odpowiedź:
    - Eeech, nie ma czego ... zegarek mi wpadł!
    Nadzieja to piękna cecha, ale w odpowiednim miejscu i czasie.

    Pozdrawiam
    Andrzej Rawicz (Anzai)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę, Andrzeju, niekiedy i bezmyślnie tracić czas, niz, najzupe'lniej racjonalnie - wszelką nadzieję!
      serdeczności

      Usuń
    2. Tak, to piękna i głęboka myśl ... chociaż ja nadal uważam, że zwrot "mam nadzieję" - bo przecież hrabia też miał nadzieję - jest zbyt często nadużywany. Dlatego dobrze, że w ostatnim zdaniu przywracasz mu należne miejsce i cześć.
      Pozdrówka.

      Usuń
    3. Wasza Upierdliwość! W tych głębokich myślach chyba tonę... Odetchnę nieco na mieliznach banału!
      pacisko

      Usuń
    4. ... tylko nie rób z siebie zegarka hrabiego ;) :)

      Usuń
    5. Znam, Andrzeju, wiele wersji o tym zegar,u, a zatem, proszę sprecyzuj...

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam usunąć, bo wkradł się błąd :) Powtórzę jeszcze raz... :)

      Ha..., dobry stary dowcip. Przecież kiedyś w takich pałacowych toaletach, można było wyławiać skarby godne królów.

      Co do nadziei, to ja tej jednej już nie będę miała, bo dwa razy przy mnie była i wystarczy.... :) A jeżeli chodzi o tą drugą, to uważam, że dopóki żyjemy to powinna ona przy nas być. I powiem słowami Owidiusza -
      - "Moje nadzieje nie zawsze się spełniają, ale zawsze mam nadzieję".

      Cieplutko pozdrawiam.;

      Usuń
    2. Ja nadiejuś, szto eta wzaimno!
      buzinki

      Usuń
  3. tak naprawdę życie bez nadziei byłoby jak sama nazwa wskazuje - beznadziejne...
    pozdrawiam cieplutko,tuż przed urlopem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beznadziejny, Smoczko, jest buzinka przez szybę!
      Cmoczki

      Usuń
  4. Nadzieja to jedna z trzech sióstr - Wiara, Nadzieja i Miłość. O Wierze mówi się bez przerwy, o Miłości tylko trochę mniej, a Nadzieja jakby zapomniana.
    Teraz już nie, dzięki Tobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadzieja, Bet, to również jedno z piękniejszych żeńskich imion!
      Buźki

      Usuń
    2. No właśnie. Dopiero późną nocą wszedł mi w oczy kalendarz a tam, napisane, że 1 sierpnia imieniny obchodzi Nadzieja. Tak to rozszyfrowałam motyw twojej notki:)))

      Usuń
  5. nadzieja

    nadzieja,świata!
    dotknąć(czegoś)!
    urwać płatek "Kwiata"
    nadzieje można porównać....
    do szczęścia człowieka!!!
    Kiedy na końcu świata ktoś na ciebie czeka!!!
    nadzieja ,nie jest to smutek!
    nie jest to radość!
    Nawet człowieka zazdrość.
    Nadzieja jest wtedy..
    kiedy na coś czekasz!
    ale pojęcia o tym,
    NIE MASZ!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Któż gdzie się podzieje, bez nadzieje?!
      buziule

      Usuń
  6. każdy czeka na spełnienie - nie wszyscy sie do tego przyznają obawiając się niespełnienia
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, Asiu, wyłącznie złych ludzi, a szczególnie bezmyślnych i nieczułych!
      całuski

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  7. Nadzieja zawsze jest przy mnie, dlatego nigdy jej nie tracę , Z nadzieją mówię do zobaczenia po wakacjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wakacje, Alino, są cudne, oprócz tych od myślenia!
      buźki

      Usuń
  8. Piękny tekst.
    Buziol Kalterku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całuję Cię, Jaskółeczko, równie pięknie!

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  9. Nadzieja to często oszustka jednak lubimy jej słodkie kłamstwa.
    Pozdrawiam klaterku miło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadzieja jest także, wg S. Lema, cudowną kochanką odważnych...A że kłamie?! Ważne, że kocha!
      całuńki

      Usuń
  10. W porównaniu z Twoimi poprzednimi postami ten jest wyjątkowo melancholijny.
    Czy coś się stało?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej jaki miły post ;-0 Nigdy nie powinno się tracić nadziei ,bo żadna noc nie może być aż tak czarna, żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy. Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna, żeby nie można było odkryć oazy. Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest. Zaw­sze gdzieś czeka jakaś mała radość. Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te małe radości,Ma Belle Plus Doux, są takie cudowne!
      serdeczności

      Usuń
  12. opowieść o Venie mocno mi się nie zgadza... to fakt, że po jednej lub całej serii "rozmów" to kobieta nabiera "nadziei" /jeśli ma pecha lub farta, to już kwestia względna/... natomiast po "rozmowach" z Veną to Twórca ma być "przy nadziei", niczym konik morski...
    bulba :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym to ja, Piotrze, był przy nadziei, to już chapnąłbym, he, he, milionową nagrodę!
      paciula

      Usuń
    2. ech, Andy, nie dramatyzuj... jesteś znakomity w swojej robocie... to prawda, że lepsza jakość od ilości, ale lepiej urodzić pewną ilość krzepkich dzieciaków, niż czekać do usranej śmierci na urodzenie superdzieciaka...

      Usuń
    3. W swoim czasie, dawno, dawno temu, robiłem, Piotrze, za cudowne dziecko! Never more!!!

      Usuń
  13. Ukrop, który nie pozwolił spaść kropli deszczu, bo wysychała w locie, odparował z serca oddanego duszy, a może odwrotnie, wszelką nadzieję na przetrwanie w czekaniu na cud, który przydarza się innym, a ja tylko z zazdrością przyglądam się, jak im się spełnia: namaszczenie tego co wciąż w pożądaniu - najczystszą Weną.
    Art A. - pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny komentarz, Alinko, dziękuję i tulę niezmiennie!

      Usuń
  14. Zawsze towarzyszy mi nadzieja na lepsze jutro. Pozdrawiam wakacyjnie i słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Trudno, Lotko, o wspanialszą towarzyszkę!
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiem, kto powiedział, że nadzieja jest matką głupich, ale... trochę mu współczuję.
    Oraz... Być przy nadziei... jest czymś... nieopisanym :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadzieja karmi się przede wszystkim wyobraźnią. Gdy tejże zabraknie, pozostaje pustka szarej rzeczywistości, która zawodzi i skrzeczy!
      serdeczności

      Usuń
    2. Andrzeju - tu się z Tobą nie zgodzę.
      Wyobraźnia cała swoja moc wykazuje właśnie w "czarnowidztwie".
      Wystarczy, że np. boisz się ciemności. Zobacz, ile okropnych wizji potrafi podsunąć wyobraźnia człowiekowi pozostawionemu w ciemności?

      A nadzieja? Nie wiem z czego powstaje. Na pewno nie z wyobraźni. Może z odrobiny infantylności zmieszanej z empatią i wlanej do serca?

      Usuń
    3. Trochę jednostronnie traktujesz, Leszku, tę najcudowniejszą kochankę pokręconych szajbusów i niereformowalnuch desperatów...






      Usuń
  17. Witaj :)
    Nadzieja jest, była i mam nadzieję- będzie :)
    Pozdrawiam mile ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. My też Morgano, byiśmy, jesteśmy, będziemy!!! A jeśli nas kiedykolwiek zabraknie, to też będziemy... straszyć!
    buziule

    OdpowiedzUsuń
  19. Nadzieja matką głupich :P

    Jak ktoś mnie pyta jak leci to zawsze odpowiadam: lepiej niż wczoraj, gorzej niż jutro! ;) Trzeba myśleć pozytywnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to stereotowe pytatnie odpowiadam, Polciu, nieco inaczej: "Niestety, jedynie wkurzająco... kapie!"
      A myślę niesamowicie pozytywnie, niczym Maria Konipnicka w noc poślubną...
      pozdrawiam i zapraszam na juzaś

      Usuń
  20. Jutro będzie lepiej i tak należy myśleć serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  21. Jutro będzie takie wczoraj, które pragnęłoby udawać dziś!
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzeju - jutro to dziś. Tylko że dopiero jutro.

      Usuń
    2. Obym tylko, Leszku, nie był jutro wczorajszy!
      serdeczności

      Usuń
    3. Andrzeju! Spoko!
      To się zdarza tylko po nocy z soboty na poniedziałek!

      Usuń
    4. Żartowałem, Druhu Zacny, chwilowo nie piję....

      Usuń
  22. Przynosze fragmencik mojego, kiedys napisanego:

    Być przy nadziei już nie zdołam,
    więc nie nakarmi mnie do syta.
    Żyć nią – wątpliwa wielce dieta
    - mi zalecono ciut utycia. (...)


    I jeszcze inny:

    Na imię jej Nadzieja -
    i wierna, i płocha.
    Za rękę bierze z sobą,
    choć taka zawieja!

    Co by nie mowic - bez niej krucho. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Hmm, Herbert powiedział, że : nadzieja jest chlebem biednego.
    I to jest prawda.
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń