poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Postulat Arystotelesa


                                                                




    Inteligencja, nawet w najbardziej potocznym pojęciu, może być postrzegana jako swoistego rodzaju perwersja, narzędzie gwałtu czy nawet choroba umysłowa...
    Na szczęście jest podobno dobrem mało atrakcyjnym, niekomercyjnym, toteż jest rzadko rozpowszechniana. 
    Można ją nawet precyzyjnie wymierzyć. Służą temu przeróżne testy na IQ (intelligence quotient - iloraz inteligencji).
    Niedawno wymyślono jej nowe oblicze, którą nazwano inteligencją emocjonalną. Jest to zdolność hamowania swych impulsów emocjonalnych, odczytywania najskrytszych uczuć innych osób i gładkiego układania sobie stosunków międzyludzkich.

    I znów nawiążę do starożytnego ojca nowożytnych nauk  - Arystotelesa.

Nazwał ową umiejętność złoszczeniem się! Dokładnie sprecyzował  na kogo i po co:

"Złoszczenie się na właściwą osobę, we właściwym czasie i właściwym momencie, we właściwym celu i we właściwy sposób. 

   Jestem do Waszej dyspozycji.



                                                           

26 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy artykuł i spostrzeżenie. Na to wychodzi, że lepiej udawać nieinteligentną osobę. Ponieważ, jak sama zauważyłam, to inteligentni ludzie dla większości stanowią poważne zagrożenie. Dlatego też, się ogólnie spiskuje, że inteligentni ludzie, to jacyś psychicznie chorzy złośnicy. Dobrze, że jest mało atrakcyjna i niekomercyjna. Przynajmniej, mają powód do czucia się bezpiecznym, chociaż rożnie to bywa. Bardzo intrygujący temat, poruszyłeś w swoim poście i to on, mnie do Ciebie przyciągnął. Serdecznie pozdrawiam i życzę miłego popołudnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci, Ogrodniczko i za tę wizytę, a przede wszystkim za dobre słowo. Zajrzałem do Ciebie, trochę mi przeszkadza bardzo staroświecki krój czcionki, ale poezja Twa urokliwa, chociaż ideowo mieścimy się na naprzeciwległych biegunach. Jestem bowiem z natury sceptykiem i racjonalistą, lecz na pewno tych z rodzaju wojujących!
      pozdarwiam i niezmiennie zapraszam

      Usuń
    2. pardon, lapsus! powinno być " z tych wojujących"! Każdy radykalizm przynajmniej budzi we mnie niesmak!nie

      Usuń
  2. "jestem do Waszej dyspozycji"...
    czyli co?... mam się na Ciebie zezłościć?... czy mam zadysponować, byś się zezłościł na mnie?... może zróbmy to równocześnie?...
    zacznijmy od sposobu... za najwłaściwszy uważam stuknięcie się kuflami z piwem...
    teraz cel... najwłaściwszy cel to wypicie tego piwa...
    /rzecz jasna nie będę obrażał Twojej inteligencji (emocjonalnej?) stwierdzeniem, że celem samego wypicia piwa jest doprowadzenie do sytuacji, w której piwo jest wypite/...
    czas i moment... zawsze jest właściwy...
    o właściwych osobach pisałem na samym początku, kółko się zamknęło...
    bulba :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę, Piotrze, abyś strywializował tak poważny temat. W sposób smaczny i atrakcyjny go oswoiłeś pro publico bono!
      pacisko

      Usuń
  3. Tak w ogóle to "odkryto" już 8 rodzajów inteligencji i szuka się dalej. Także zwykły test IQ mierzony najczęściej testem Wechslera okazał się od 1980 r. niewystarczający, bo jego wysoki wskaźnik najwyżej może kandydata predestynować do układania klocków Lego, albo kostki Rubika.
    Eeech, już się zezłościłem na tych inteligentnych co to wymyślili ... stuknę się przeto z pkanalią - za Twoje zdrowie Andrzeju - bo też akurat przy piwku jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Termin "inteligencja emocjonalna" jest przytoczony z książki Daniela Golemana (pod tym właśnie tytułem), którą polecam. Podał także antytezę do "inteligencji em." - analfabetyzm emocjonalny... Brzmi to przynajmniej frapująco!
      serdeczności

      Usuń
    2. Człowiek to wielka zagadka, nie dziwmy się więc, że nie ustają próby jego opisywania, nawet jeżeli stają się one infantylne i absurdalne.
      Dobrze więc, że inteligentnie zwracasz uwagę na to, że inteligencja - generalnie pojmowana jako zdolność do uczenia się - może mieć także wektor negatywny (np. przestępca też się uczy swojego fachu).

      Usuń
    3. Inteligentny przestępca to zmora zapracowanych glin i chyba nawet ich nocny koszmar!

      Usuń
  4. ja bym podkreśliła to "we właściwy sposób"...bo to rzadko można zaobserwować...czyli to prawdziwa sztuka...
    przypomina mi sie kreskówka z kaczorem Donaldem,jak on się złościł całym sobą...chyba na swoich siostrzeńców :D
    dziecinnieję Klaterze...haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Donald Duck była w swej furii prawie boski, Smoczko!
      byziule

      Usuń
    2. pardon, lapsus! oczywiście "był", bo to kaczor...

      Usuń
    3. właśnie,tego słowa FURIA mi brakowało,tylko czy to jest jakaś odmiana złoszczenia się?:D
      buziaki.

      Usuń
  5. Nie tylko zlosci to dotyczy -jednakowoz usmiechu. :)
    Wiec wybieram usmiech i posylam ten najbardziej wlasciwy. A czy czas odpowiedni na to - czas pokaze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba ktos sie na mnie zlosci. :)

      Usuń
    2. Na paluszkach mykam zatem. Ahoj! Powodzenia. :)

      Usuń
  6. Teraz nastała moda na inteligencje wielorakie i w tym kierunku pchnięto polską edukację.
    Inteligencje te, inaczej nazywane są wielorakimi ludzkimi zdolnościami. Wymyślił je ( o teorię oczywiście chodzi) nijaki Gardner, profesor psychologii edukacji w Harvard Graduate School of Education i profesor neurologii w Boston University School of Medicine. Prowadzono badania pod kątem owych inteligencji. A wyniki są "zaskakujące" . Odkryto bowiem,że każdy z nas,posiada wiele typów inteligencji. Niestety, wszystkich nie zbadano i nie opisano. Mają zatem, co robić.Pan Gradner twierdzi również, że jest bliski udowodnienia istnienia następnej, dziewiątej inteligencji, którą nazwano mianem filozoficznej, duchowej i egzystencjalnej. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, DD, że teoria Howarda Gardnera jest zbyt "szufladkująca" i drobiazgowa. Bo przecież te: językowa, muzyczna, ruchowa czy matematyczno - logiczna można z powodzeniem wrzucić do jednego worka synestezji... Natomiast na wiekszą uwagę zasługują dwa ostatnie typy - Intra personalna i interpersonalna. To bardzo zbiża ten pogląd do przemyśleń Golemana.
      buźki

      Usuń
  7. Klaterku, nie jesteś właściwą osobą, abym się na Ciebie złościła. Więc nie licz na mnie.:-)))
    Pozdróweńki.
    P.S. Powiem Ci w tajemnicy, że od pewnego czasu z nikim nie mogę sobie ułożyć tych prawidłowych stosunków emocjonalnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te prawidłowe stosunki emocjonalne brzmią groźnie. Może, Stokrotko, trzeba znaleźć do nich klucz lub przynajmniej wytrych?! A na mnie pzłość choćby trochę, choćby dla higieny!
      całuski

      Usuń
  8. Występujesz w roli "chłopca do złoszczenia się"? Och, przepraszam, do "wyrażania inteligencji emocjonalnej"?
    To określenie jest świetną odpowiedzią na zarzut złości. Odpowiem wtedy: skądże, ja tylko ujawniam swoją inteligencję emocjonalną.

    .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dla dowcipu nieco uprościłaś temat, ale dlaczegóż nie?!
      buziulki

      Usuń
  9. O cholerka - z tego mi wynika,że dysponuje wyłącznie inteligencją emocjonalną bo coś ostatnio nijak się nie mogę dogadać nieemocjonalnie z otoczeniem najbliższym.
    Coś mi tak jakoś wychodzi ,że złoszczę się ale jakoś na Ciebie nie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj Andrzeju!
    Baaardzo długo mnie nie było tu - u Ciebie.
    Jednak mam wymówkę, prawie idealną.
    Przeprowadzam remont w domu - wymieniam ogrzewanie węglowe na gazowe. Stare miało ponad 60 lat - aż dziw, że tyle wytrzymało. Ponadto mnie też latek przybywa, więc wolę taki system, przy którym nic nie będę musiał robić.

    Mam chwilę przerwy, gdyż "fachowcy już sobie poszli, a ja nie znalazłem jeszcze odpowiedniej motywacji, by pozalepiać dziury po starych przewodach itp.
    Chciałbym zrobić Ci przyjemność - i trzymając się zasad Arystotelesa - trochę się "nawyzłoszczać" na Ciebie.
    Niestety - cały zapas złych emocji wyczerpałem w zetknięciu z "fachowcami", zarówno tymi od "brudnej roboty" jak i tymi w "białych kołnierzykach".
    Ci ostatni mogli mi nie dać zgody na prace remontowe, ale łaskawie, po potrzymaniu mnie przez 6 tygodni w niepewności - wydali.
    Szczegółami nie będę zanudzał - dość, że już powietrze ze mnie zeszło i stałem się łagodny jak baranek.
    Może kiedyś mi to przejdzie? I może wtedy znajdę jakiś powód by Ci trochę dokuczyć?
    Dzisiaj stać mnie tylko na - POWODZENIA!

    p.s.
    Co z wizytą w trójmieście?

    OdpowiedzUsuń
  11. Andrzeju, jesteś wyjątkowym człowiekiem i z ogromną przyjemnością czytam każdy, każdy Twój post.
    Muszę się zdobyć na odwagę i od dzisiaj umieszczać komentarze.
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń