wtorek, 26 listopada 2013

Uczulenie na głupotę - post gościnny Leszka Kowalikowskiego

     Prezentuję zatem wg obietnicy post gościnny Leszka Kowalikowskiego z Gdańska.
                                                     



     Wywiad, który z nim przeprowadziłem w poprzednim poście, pozwolił Wam go lepiej poznać i ocenić ,i to jednoznacznie przychylnie. Utwierdza mnie to w zachowaniu zwyczaju postów gościnnych, bo sprzyja to ożywieniu blogosfery i pozwała wyłonić i spopularyzować prawdziwe blogowe talenty, a także poszerzyć obszar blogowej sfery o ludzi nieobojętnych i nieprzeciętnych.

Oddaję głos Leszkowi:


    Gdy zostałem zaproszony przez Gospodarza do napisania gościnnego felietonu, moje ego zostało mile połechtane. Z drugiej strony poczułem tremę. Nie dlatego, że mam coś napisać i ktoś to przeczyta. Jestem blogerem już kilka lat, więc przywykłem. Jednak gdy uświadomiłem sobie kto bywa na tym blogu – no to wiedziałem, że żarty się skończyły. Ale jak u Klatera występować bez żartów? 
                                                


    Dodatkowym stresotwórczym elementem okazał się fragment zaproszenia, w którym gospodarz mówi czego po mnie oczekuje – „Ten post wyobrażam sobie jako dosadny może nawet nieco zjadliwy…”. Do tej pory moje pisanie jakoś samo się „działo”. Piłem np. kawkę – i nagle dostawałem napadu (tak to nazywają nasi pobratymcy z południa). Więc pędem do klawiatury, ileś uderzeń w klawisze – i na blogu już wisi mój wpis. Dopiero potem przychodziła refleksja – czy udało mi się napisać dokładnie to, co kołatało się pod moją siwizną? Czy nie popełniłem błędów? Oczywiście czasami musiałem dopisać jedno zdanie, usunąć ileś literówek. Ale mogłem to zrobić – bo to mój blog i mogę na nim robić wszystko.

                                                  


    Teraz sytuacja wygląda zgoła inaczej. Nie będę mógł poprawiać, wyjaśnianie czy korygowanie jakichś zdań w komentarzach będzie żałosne. Ale trudno – chwytam byka za rogi! Często zastanawiałem się nad odpowiedzią na pytanie – dlaczego w ogóle piszę? I dlaczego akurat głównie o polityce? Różne przyczyny przychodziły mi do głowy. Wszystkie je uznawałem za warunek konieczny – ale trudno mi było znaleźć taka, która byłaby wystarczająca. Dużo tego było, więc pominę je wszystkie. W końcu w drodze eliminacji ustaliłem, że prawdopodobnie tym motorem jest moje uczulenie. Uczulenie na GŁUPOTĘ. Głupotę pod każdą postacią.

                                                  


    Jeszcze przed pisaniem bloga powtarzałem zawsze, że będę głosował na partię, która w swych wyborczych obietnicach zapewni mnie, że do kodeksu karnego dopisze takie zdanie: kara automatycznie ulega powiększeniu o 50% wtedy, gdy czyn karalny popełniony został z głupoty. Początkowo jako przykłady takich czynów podawałem zdewastowane wiaty na przystankach, poprzewracane kamienne kosze na śmieci, wiszące na kablach utrącone lusterka samochodowe itp. Gotów byłem wybaczyć złodziejowi kradnącemu moje radio samochodowe. Wiadomo – człowiek musi od czasu do czasu się napić, ale nie zawsze w takich momentach dysponuje „kapitałem”. Jednak gdy zapomniałem zamknąć drzwi samochodu, a złodziej by ukraść radio tłucze mi przednią szybę – to nawet dałbym mu dożywocie. Za głupotę. Ponieważ od momentu wejścia w dorosłe życie, zawsze jakoś wmanewrowywałem się w jakieś działalności społeczne, więc bez dodatkowych badań i obserwacji zauważyłem, ile tej opisywanej głupoty jest w polityce. Wziąwszy pod uwagę „siłę rażenia” polityki i polityków – jeżeli już coś mnie pchnęło do pisania – tematem musiała być polityka. Na moim blogu w bocznym panelu podaję jakie blogi czytam. Są tam różne kategorie: ulubione czyli takie które czytam i polecam oraz blogi na które zaglądam. W kategorii tych ostatnich jest blog opisany przeze mnie tak – pierwotniak, dla celów naukowych.

                                                     


    Przypadkiem odkryłem bowiem, jakim fascynującym zajęciem może być obserwowanie procesu myślowego pierwotniaków. Niby struktury tak proste, że prostszych nie ma. Niby wszystko przewidywalne – jednak zabawa bardziej pasjonująca niż kostka Rubika. W kostce Rubika, po kilkudziesięciu próbach, też już znasz wszystkie ruchy. Jedyne co może cię podniecić – to czas, zrobić to szybciej niż poprzednio. Ale efekt jest banalny. Z małych sześcianów w sześciu kolorach ułożyć duży sześcian w którym każda ściana ma jednolity kolor. W przypadku owego „pierwotniaka” zabawa jest bardziej pasjonująca. Bowiem na początku mogą być różne bryły, nie tylko sześciany. Ponadto za każdym razem w innych, różnych kolorach. Takie bowiem nieprzewidywalne jest życie. A pierwotniak z tego wszystkiego za każdym razem potrafi zrobić szarą płaszczyznę. Płaszczyznę, bez głębi. Jak? To właśnie jest fascynujące.
                                                        
 


    Niestety każda rzecz na tym padole ma swoje „zady i walety”. Ta fascynacja głupotą może doprowadzić do wtórnego zidiocenia najmądrzejszego nawet badacza. Dlatego wielka radość mnie ogarnęła, gdy któregoś dnia na mój blog zajrzał sam Gospodarz – Art Klater! Udało mi się go zwabić zakładką bloga, która miała właśnie stanowić taki pokoik „odchamiania”, swego rodzaju wentyl bezpieczeństwa – czyli pokoik z limerykami. Tam to Gospodarz na stałe wprowadził moskaliki. Tam bodajże miały swoją światową prapremierę klateryki. Tam w końcu wyszła na jaw moja największa, z trudem skrywana wada – lenistwo. 
   
Dopóki bowiem Klater raczył tam zaglądać i twórczy „wsadzać kij w mrowisko” potrafiłem się zmobilizować i odpowiadałem rymami na jego prowokację. Jak zrobił się jakiś ruch to i inni internauci też swoje „trzy grosze” tam zostawiali. Niestety – to moje lenistwo doprowadziło do zastoju. Pocieszam się, że „sztuka, to jest takie cóś”, którego nie da się zaplanować.

Jednak przyjemnie jest zajrzeć chociaż do tego pokoiku. Dla zachęty – parę przykładów.




 




Gdy teatr życia ci zbrzydnie



Niby rola bez bisów.



Weż rózaniec, szabelkę, 


Zapisz się do PiSu



_






Gdy w PiSie się okaże,




Żeś Polak niezbyt dobry,




Dołóż jeszcze kropidło




I przenieś się do Ziobry!












Drodzy Panowie! 

Toż to jakieś kpiny.



By życie nie zbrzydło



Trza iść na dziewczyny!

_








Oj poszło by się, poszło




Do "babiego raju".



 Lecz starość i żona
jakoś nie puszczają!











Skoro żona przy boku



To i raj też macie. 


Po kij zatem szczęścia



Gdzieś w PISie szukacie?



_






Jeszcze życie mi nie zbrzydło,




Polak także jestem szczery!



Więc do PiS-u niech wstępują
o


Oszołomy i mohery!



_





Klater nas "postraszył" PiS-em.



I obudził jakieś licho!



Teraz my się "mordujemy",
A on sobie siedzi cicho!!!




                                                         




     Może jeszcze kiedyś wpadnie na mnie, choćby przypadkiem jakaś muza – na razie pozostaje proza życia. Ale przyznam się, że coraz trudniej jest mi o niej pisać. Coraz częściej czuję się jak Don Kichot.
Na szczęście dostrzegam jeszcze w tej prozie „kwiatki”, którym warto poświęcić kilka linijek.
                                                     



    Wielu kabareciarzy wzdycha do poprzedniego ustroju! Może tematów nie była tam aż o tyle więcej, że warto wzdychać. Ale konkurencja była mniejsza. Wydaje mi się, że to jednak zwykłe marudy. Może i politycy robią im konkurencję, ale za to nie muszą zbytnio się wysilać, bo coś śmiesznego wymyślić. Wszystko bowiem już było!
                                                   



    Pamięta z czasów młodości takie hasła:

„Pisarze do piór”

„Studenci do nauki”

Syjoniści do Syjamu”

    Satyrycy dopisywali – „Pasta do zębów”, i już było śmiesznie. Dzisiaj jest dokładnie tak samo. Słyszę:

Polska dla Polaków” – dodaję do tego „Ziemia dla ziemniaków” – i co, (Niebo dla nieboszczyków; przyp. Klater)  też nieźle, prawda?

                                                       

     Tyle Leszek... Cieszę się niezmiernie, że mogłem go tu gościć, bo mam słabość do ludzi niebanalnych, finezyjnych i precyzyjnych jak i szczerych w swych wypowiedziach. Takim blogerem jest, moim zdaniem, Leszek. Lord  Paradox czyli znakomity angielski pisarz i aforysta Oscar Wilde, stwierdził, że podział ludzi na dobrych i złych jest zbyt ogólnikowy i oklepany. Wg Wilde'a są ludzie godni uwagi i nudni. W przypadku Leszka doskonale to się sprawdza!

p.s. Dla przypomnienia adres blogowy Leszka ( kliknij):

http://leszek-moje-reflesje-blog-onet.blogspot.com/2013/08/hosted-by-imgurcom.html



 




86 komentarzy:

  1. Tak takich znajomych trzeba szanować .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Można się z nimi zaprzyjaźnić, a nawet ich (pilnujcie sie, dziewczyny!) pokochać!!!
      dziubeczki

      Usuń
    3. Zaczynam się trochę bać. Życie mnie przekonało, że aby być komplementowanym można iść jedną z dróg:
      - zasłużyć sobie na to ciężką pracą
      - znaleźć odpowiednie towarzystwo

      Najlepiej wybrać drogę pierwszą, a to drugie samo z czasem przyjdzie.
      Jednak w moim przypadku zaskoczony jestem taką ilościa pozytywnych komentarzy, że zaczynam się zastanawiać, czy nie zacząłem od końca?

      Usuń
  2. moskaliki?... to takie małe śledziki w occie są... pycha... coś ostatnio mało je widuję w sklepach... hmmm... no tak... skoro są małe, a ja ślepnę na star... znaczy, na dojrzałe lata, to jak mogę je widywać?...
    Leszku, nie dostaniesz wysypki?... bo napisałem GŁUPI komentarz :D...
    bulba :D...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stresuj się. Mimo wszystko zrobiłeś reklamę moskalikom. Jeżeli paru czytelników z ciekawości, by sprawdzić różnicę między Twoimi moskalikami a tym, co może znaleźć się na moim blogu, zajrzy do tego mojego pokoiku - zasłużyłeś na moją wdzięcznośc!

      Usuń
    2. Oczywiście,wierzę, Ptr, że odwiedzisz blog Leszka, lecz, mimo to zdradzę Ci tajemnicę innych moskalików:

      Kto powiedział, że Moskale
      są to bracia dla Lechitów
      Temu pierwszy w łeb wypalę
      przed kościołem Karmelitów

      Autorem tego drobiazgu jest Rajnold Suchodolski (1803 - 1831) poeta, uczestnik Powstania Listopadowego.

      Od słowa "Moskale" czterowiersz ten przyjął nazwę moskalika. Pogwałciłem tu nieco suspens Leszka, ale i tak trzeba Go odwiedzić!

      Usuń
  3. Uwielbiam inteligentnych facetów, zwłaszcza gdy mają poczucie humoru. Jednak umiejętność rymowania zupełnie mnie oszołomiła a nawet wywarła wielkie wrażenie!
    Gość swe słowa nieźle składa
    i ciekawie rozum ruszy
    więc nie dziwne że ja teraz
    wpadłam aż po same uszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno - mnie też!
      Przed napisaniem pierwszego limeryka (muzo - wybacz to świętokradztwo!!) też wydawało mi się, że ten obszar jest dla mnie całkiem niedostępny. Czyż może być coś bardziej absurdalnego niż inżynier mechanik (przez całe życie!) składający rymy?
      Nie mam ambicji na pochwały krytyków literackich. Ważniejsza jest dla mnie przednia zabawa i oderwanie się od przyziemnych idiotyzmów.
      Radzę wszystkim spróbować tej formy relaksu.

      Usuń
    2. Leszku - może być .. hi, hi - inżynier architekt

      Usuń
  4. To fakt, że głupota poraża totalnie, ale chyba jeszcze gorsze jest uporczywe trwanie w tej głupocie. Ja jestem jednak bardziej tolerancyjny wobec ziomali, bo już od szkoły średniej zauważyłem, że prawie każdego dnia też jestem kreatorem jakiejś mniejszej lub większej głupoty.
    Jesteśmy dość specyficznym - bo porozbiorowym - społeczeństwem, dlatego nie ma się co dziwić, że to co dla jednych jest głupotą, dla innych może być przedmiotem kultu, i na odwrót. Dziwi tylko stosunek władzy (i jednak udziałowca) do tego rodzaju głupot, bo jak władza chce być władzą "nade wszystko", to niech włada, a nie rżnie głąba ...

    Raz głupek pieprzony
    miast brać się do żony
    zapragnął przerżnąć głąba
    nie wiedział, gdzie przedział
    i dowiódł, że sam jest trąba

    Takie sobie, chyba głupie, no właśnie ... ;) :)
    Pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głupie? Nie sądzę - skoro zrozumiałem....

      Usuń
  5. Klik dobry:)
    A ja myślałam, że blog jest współautorski, nie tylko Leszka, ale także Piotra. Z nim też nie ma nudy. :)

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  6. No właśnie, co jest z Piotrem?

    Anzai (Andrzej Rawicz)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, nawet najwięksi w wywiadach nie mówią na wspólne dzieło "moje" , a... "nasze".

      Usuń
  7. No właśnie! Brakuje drugiego autora bloga!

    OdpowiedzUsuń
  8. alElla, Anzai, Bet
    Nie traktuję waszych komentarzy jako próby poróżnienia mnie z Piotrem.
    Przyznaję, teraz po namyśle i weryfikacji moich wypowiedzi, że zbyt często używałem słów "mój blog". To nie zła wola, ale zwykły atawizm. Zanim blog stał się "naszym" blogiem, prowadziłem go samodzielnie prawie przez dwa lata. Potem niemal siłą (musiałem długo namawiać) wprowadziłem do niego Piotra.
    Przyznam, że od tego momentu blog nabrał innego charakteru. Zresztą to właśnie było moim zamiarem. Znaleźć wspólnika, który by cenił te same co ja wartości, jednak posiadał różną osobowość. Już nasze pochodzenie mogło zwiastować powodzenie. Ja z pogranicza Kujaw i Kaszub, od ponad 40 lat mieszkający w Gdańsku - Piotr, do samych kości Ślązak z Katowic, od lat mieszkający w Opolu.
    On uwielbiający kuchnię, ja próbujący uprawiać ogródek z poezją.
    Jednak to ten ogródek, a nie blog jako taki zwrócił uwagę Klatera na mnie. W wywiadzie pytania dotyczyły mnie i mojego "wnętrza".
    Mam więc nadzieję, że wybaczycie iż takie też były odpowiedzi i niniejszy felieton.
    Aby jednak uczynić zadość Waszym oczekiwaniom, mam zamiar za zgodą Gospodarza za jakiś niedługi czas, opublikować ten felieton na NASZYM blogu - i tam będziemy mogli sobie rozmawiać nie o Leszku, nie o Piotrze - ale o blogu i jego autorach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Trudno cośkolwiek
    mi tu zaczynać,
    bo miast czupryny
    u mnie... łysina.
    LW

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. Proponuję jednak zacząć. Masz tę przewagę nad innymi, że opadające na oczy włosy nie przesłaniają Ci świata!

      Usuń
    2. Moje kosmate myśli też, niestety, nieuchronnie łysieją!

      Usuń
    3. Andrzeju - to ja się niezmiernie z tego cieszę!
      Bowiem na końcu pozostanie tylko GOŁA prawda!!

      Usuń
  10. No tak, głupoty wokół dostatek. Na domiar złego - traktuje się ją, jako usprawiedliwienie niecnych czynów. Toteż rośnie w siłę, rośnie, pączkuje, dojrzewa.....
    na głupotę trudna rada
    jak mawiała babcia moja,
    do zwalczanie przypadłości
    niejednego trza kowboja....
    Pozdrawiam autorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę racji w opowieściach Babć jest. Moja często powtarzała, że "jak ktoś się głupim urodził to i głupim umrze".
      Do tej pory uważałem, że ta jedna "mądrość" mojej Babci (a miała ich wiele) akurat za mądra nie jest.
      Jednak moje kilkuletnie zmaganie z blogiem powoduje, że powoli zaczyna i wracać wiara w babcine mądrości.

      Usuń
  11. Wspaniale się tu bawicie, towarzystwo, widzę, przednie. Leszka pozdrawiam sukcesów mu życzę i wesołego towarzystwa na blogu. Limeryki przezabawne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lotko - dzięki.
      Mam nadzieję pisząc ten komentarz miałaś na myśli MOJE limeryki?
      Bo co do limeryków mych gości, wątpliwości być nie może.

      Usuń
  12. Dziękuję serdecznie Andrzeju::))
    Miło mi poznać na Twoim blogu Leszka z Piotrusiem ::)
    Uwielbiam życie na blogu, bez owijania w bawełnę, dziwne gadki wymądrzania to nie dla mnie rewiry.Ja lubię mądrych ludzi z poczuciem humoru.Jak uczyć się ,to już mądrze i tu jest przykład na blogu jak postępować mamy ...
    Może na wesoło::))
    Dwóch panów PL + A
    Na blogach dobrze się ma
    Szczęściem ich jest pisanie
    I ciągłe dojrzewanie
    Dojrzałość już jest ich taka
    Że mogą zalać robaka
    Mogą iść na dziewczyny
    Mogą mieć konto lub długi
    W sumie są fajni faceci
    Ja Ich dopiero poznaję
    I powiem szczerze bez ściemy
    Że dobrze tu się czuję
    Czas mile mi ucieka
    Niczego nie żałuję::))
    Pozdrawiam serdecznie Panów i Gości-danka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Danko - jednak przyznać muszę, że mnie zawstydziłaś. Nigdy nie udało mi się napisać rymowanki dłuższej niż sześć wersów. A te sześć to ita tylko dlatego, że Klater mnie zmusił!

      Usuń
    2. Nie zmusił, Leszku, nie zmusił! Nieśmiało zaproponował, zapijarował, ewentualnie subtelnie zastymulował...
      Wielki to dla mnie zaszczyt, że to mi się udało!

      Usuń
    3. Andrzeju - będę się upierał, że zmusił. Postawiłeś mi wyzwanie, a dla mnie w takiej sytuacji nie ma innego wyjścia, tylko je podjąć. A więc wychodzi na to, że jednak zmusił.
      Chociaż z "dziennikarskiej" rzetelności muszę dodać, że przymusu fizycznego nie było!!

      Usuń
    4. No co ty, Leszku! Nadal jestem mężczyzną rodzaju męskiego!

      Usuń
    5. Nie ...nie ...jakie tam zawstydzanie::)))Ja rozumiem mości panie skromność w tym wieku::))
      nawet do twarzy o czym mężczyzna zawsze marzy:::)))
      Pozdrawiam cieplutko..::)))

      Usuń
    6. Andrzeju - zapomniałeś, że na blogu jak przed ołtarzem. Cokolwiek powiesz i tak zostanie obrócone przeciwko tobie!

      Usuń
  13. Panie Andrzeju!!! Proszę napisać jakiś przaśny wierszyk o portalu randkowym Badoo,na którym jest Pan częstym gościem....Chętnie go wykorzystam:)

    25-latka z Wrocka-Weronika....całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy wpadłem na to, że Badoo, jest portalem on date, nieco spanikowalem! Jako prawie sześdziesięciodwulatek jestem, niestety, mężczyzną na jedną eiaculatio, do tego praecox!
      Chociaż prawdziwy gentleman, niezależnie od swej metryki, z nawet najgłupszej sytuacji, zawsze się jakoś wyliże!
      I błagam Cię, Weroniku, nie zwracaj się do mnie per "pan', Wolę bezpośrednio, po imieniu! Dopuszcza jeszcze opcję per "wuju", ale wyłącznie przez duże "CH"...
      Sadzę, że Leszek, perswaduje to Damom podobnie, czego prawdopobnie da wyraz pod tym wpisem...
      ukłony

      Usuń
    2. Weroniko, Andrzeju - aby dowiedzieć się nieco więcej na temat "wuja" przez "CH" zapraszam do mojego pokoju z limerykami, gdzie ostatnie wpisy o tym traktują. Weroniko - Ciebie szczególnie zapraszam, gdyż wspomniany temat "konsultuję" tam właśnie z kobietą jak najbardzie z gatunku kobiecych.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Weroniko - aby ułatwić Ci trafienie na tą stronę podaję link. Wszystko co musisz zrobić to
      kliknąć tutaj

      Usuń
  14. Gdyby karać za głupotę i bezmyślność zabrakło by więzień bo większa część populacji siedziałaby w więzieniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowna Erinti, aż takim radykałem nie jestem. Nie proponuję zamykania głupców w więzieniach.
      Do więzień niech trafiają złoczyńcy. Moja propozycja dotyczy "tylko" automatycznego powiększania kary o 50% w przypadku, gdy przestępstwo lub wykroczenie popełnione zostało z głupoty. Tak jak to ma miejsce w przypadku promili.

      Usuń
    2. Ale nawet jakby wprowadzić podwyższenie kar, obawiam się o przeludnienie więzień. No chyba żeby na wzór Stanów rozwinąć system prac społecznych.

      Usuń
  15. Och, jak ja lubię jak ktoś pisze wierszem: limeryki, fraszki itp.
    Powiem nawet,że zazdraszczam obydwu panom takich zdolności :))

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaterku przed chwilką napisałam maila do Cię... :)
      Buziole.

      Usuń
  16. ..uśmiechnę się zawsze w zaprzyjaźnieniu nad czymś subtelnie niejednoznacznym,
    a z haseł był czas żyło i takie: dobre bo polskie,
    to może pora dopisać: boskie, bo polskie?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne limeryki powtórze za moją babcia;
    na głupotę trudna rada
    jak mawiała babcia moja,
    do zwalczanie przypadłości
    niejednego trza kowboja....
    serdecznie pozdrawiam autorów postu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tą piękną sentencję odpowiedziałem pod wpisem:
      An-Ula27 listopada 2013 05:02
      Nie mniej dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
    2. Miło mi za odwiedziny na blogu
      http://omarysiigabrysi.blogspot.com/
      Na głupote tez można się uczulić ale dobrej zabawy nigdy za dużo a jak jest to zabawa bardzo kulturalna dołączam się do wpisów i czytania ślicznego humoru serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  18. Głupota, głupotą, ale sformułowanie "pierwotniak dla celów naukowych" wymiata:):)

    Klaterku- wysłuchałam cudnej piosenki o deszczu- dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam, Jaskółeczko, podobny przykład, tyle że w jednym wyrazie: polidiota!
      całuski

      Usuń
    2. No przestańcie:):):):) Co jeden to fajniejszy:):)

      Usuń
  19. Uwiodły mnie limeryki :)
    A głupota, jak to głupota niereformowalna jest. Szkoda jedynie, ze nie boli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat, Anno, to nie były limeryki, a jedynie fraszki. Limeryk ma bardzo rygorystyczne zasady wersyfikacji;

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Limeryk

      mój przykład:

      Raz w onecie buszujący Klaterek
      Popił bimbru z jabłecznych obierek.
      Nabawił się czkawki
      Z kolumbijskiej trawki,
      Po czym żonkę chędożył za czterech!

      innym drobiazgiem jest moskalik:

      Gdybym zechciał się ożenić
      Po raz trzeci dla hat – tricku,
      Mógłbym nieźle Bozię wpienić
      I śnieg spadłby na Równiku.

      powodzenia

      Usuń
  20. A ja mam pytanie odnośnie osób na zdjęciach.
    1. Kto to jest ta śliczna dzidzia koło Leszka? Bo jeśli jego wnuczka, to ja ją rezerwuję dla jednego ze swoich wnuków /do wyboru 9 albo 5 lat/.
    2. Kto to jest ta blondynka przytulona do Klaterka. Inaczej mówiąc czyja to jest Druga Połowa?
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wytworna dama u mego boku to wdowa po moim serdecznym kumplu i długoletnim akompaniatorze. Bardzo się lubimy do dziś, chociaż spotykamy się rzadko, przy okazji koncertów, ognisk i innych spędów artystycznych.
      buziulki

      Usuń
    2. Stokrotko, to CUDO koło mnie, to faktycznie moja wnuczka. Ma 1.5 roczku. Chętnie bym zarezerwował ją jednego z Twoich wnuków (raczej dla młodszego), ale jej tatuś (a mój syn) gdy dowiedział się, że będzie miał córkę, kupił sobie skarbonkę i zbiera na strzelbę. Używać jej będzie na castingach!

      Usuń
    3. Leszku, rozumiem, że będzie wszystkie nic nie warte konkurentki swojej córeczki wybijał. A potem nic nie wartych i beznadziejnych kandydatów do jej reki.
      Pozdrowienia od babci Stokrotki!

      Usuń
  21. Super gość Albert Einstein mówił "dwie rzeczy na nie maja granic "kosmos i głupota ludzka" Nie dziwię sie więc, że autor jest na nia uczulony. Pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje uczulenie na głupotę, Andante, objawia się bardzo groźnie, bo wysypką na mózgu!
      buzineczki

      Usuń
    2. Andante - Einstein dodawał jeszcze, że "co do tej pierwszej rzeczy, to nie mam pewności"!

      Usuń
  22. A ja dzisiaj ciemnym jeszcze świtem pędzę radośnie, żeby złożyć najserdeczniejsze życzenia Andrzejowo-imieninowe. Buziaki też.))))))
    ____________$$_$
    ____________$$$__$_$$$$
    ____________$$__$$_____$
    ___________$$$_$__$_____$
    __________$$$$_____$$___$$$$$$
    _________$$$$$______$$_$______$$
    ________$$$$$_______$$________$
    ________$$$$$_______$_______$
    ________$$$$$$_____$_______$
    _________$$$$$$____$______$
    __________$$$$$$$$_______$
    __$$$_________$$$$$$$_$$
    $$$$$$$_________$$$
    _$$$$$$$_________$
    __$$$$$$_________$$
    ___$$$___$_______$$
    ___________$_____$
    _______$$$$_$___$
    _____$$$$$$__$_$$
    ____$$$$$$$___$$
    ____$$$$$______$
    ____$$$________$
    ____$__________$
    _____________$_$
    ______________$$

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Od samego rana jestem cały w skowronkach!
      ściskam

      Usuń

    2. Sympatyczna i miła Madanka,
      Przesłała cudnego tulipanka.
      A Klaterek jak skowronek
      Przez calutki boży dzionek.
      Tańczy i śpiewa - oj dana-danka!

      Usuń
  23. oj CHŁOPCY zaraziliście mnie tymi limerykami ...
    a że dzisiaj imieninowo to :

    *
    Przyszłam do Andrzeja z paczuszką
    w paczuszce snu pełne jabłuszko
    szczęśliwości !
    w blogu gości !
    a co jeszcze ? to powiem na uszko

    *

    Andrzejkuu - jabłuszko do odebrania u mnie na blogu

    OdpowiedzUsuń
  24. Raz Andrzejkową Nocą, Hania-malina
    chciała sobie powróżyć, jak to dziewczyna
    ugryzła cud jabłuszko
    schowała pod poduszką
    Parys jabłko zeżarł !... to Heleny wina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się ktoś uprze, to może uznać mój wierszyk nawet za laurkę!
      Andrzejku - obyś nie musiał tego przeżywać:

      Klaterek ze Śląska, choć już całkiem duży
      W tę noc andrzejkową chciał sobie powróżyć.
      Lecz gdy wosk na wodę polał,
      Wyszło mu coś na kształt mola.
      Więc zrezygnował z wełnianej odzieży.

      Usuń
  25. Wszystkiego najlepszego :-) zdrowia, jak najwięcej humoru i mnóstwo tak wspaniałych gości :-) Barbara & Sylen

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za życzenia imieninowe!

      Usuń
  26. Wszystkiego najlepszego, najzdrowszego i najszczęśliwszego dla Andrzeja Art -Klatera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróżby andrzejkowe były też optymistyczne! Dziekuję!

      Usuń
  27. Klaterku, z jednodniowym opóźnieniem, niemniej serdecznie życzę WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze z większym opóźnieniem, dziekuję,lecz na pewno serdecznie!

      Usuń
  28. a ja skromnie proszę Leszka
    dorzuć coś do mego mieszka
    odwiedź progi
    nie zbocz drogi
    zobacz jak malina mieszka

    OdpowiedzUsuń
  29. raz miły Piotrek z miasta Opola
    chciał zakosztować co to swawola
    kupił lody
    dla ochłody
    na harce dobra jest pepsi cola

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja mam taki poślizg, przepraszam ale wszystkiego najlepszego życzę, buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poślzg bezbolesny, Alinko i równie miły!

      Usuń
  31. Popieram postulat walki z głupotą. Nosiciele głupoty utrudniają nam życie, to i my utrudnijmy im.
    Dziękuję za ciekawy wpis i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głupota wojująca, Dibeliusie, nosi w naszym kraju znamiona niemal epidemii!

      Usuń
    2. Niezmiernie dziękuję za wszystkie serdeczne komentarze do postu gościnnego Leszka. Dzięki również za życzenia imieninowe. Nie oznacza to jednak, że ten post uwazam za zamknięty. Dalsze komentarze nadal mile widziane!

      Usuń
    3. Obawiam się Andrzeju, że jest jeszcze gorzej!
      Pewien rodzaj głupoty został już uznany za oficjalną religię "prawdziwego polaka".

      Usuń
    4. Dlatego też, Leszku,ten rodzaj głupoty powinien być piętnowany, wyśmiewany i dyskredytowany w każdy możliwy sposób!

      Usuń