Jest
taki cudowny wieczór w roku, gdy wszyscy z powagą, lecz radośnie,
gromadzą się przy wspólnym stole. W ten wieczór, gdy gasną
spory, odchodzą na bok wszelkie troski i kłopoty, znikają też
wszelka zapiekła złość i nienawiść.
W ten Wieczór, gdy skubiemy sianko pod obrusem i łamiemy się opłatkiem, zapominamy o
wszelkich wzajemnych niesnaskach, składamy sobie życzenia.
To noc wyjątkowa, jedyna - niepowtarzalna w swej magii i urodzie -
noc Bożego Narodzenia.
Wielu uduchowionych i wytrawnych poetów ochoczo schodziło z obłoków na ziemię, aby zając swe miejsce przy stole wraz ze swymi bliskimi lub przynajmniej o tym pomarzyć:
***
A
podana jest gdzieś ulica
(lecz jak tam dojść? którędy?),
ulica
zdradzonego dzieciństwa,
ulica Wielkiej Kolędy.
Na
ulicy tej taki znajomy
w kurzu z węgla, nie w rajskim
ogrodzie,
stoi dom jak inne domy,
dom, w którym żeś się
urodził.
Ten
sam stróż stoi przy bramie.
Przed bramą ten sam kamień.
Pyta
stróż: "Gdzieś pan był tyle lat?"
"Wędrowałem
przez głupi świat ".
Więc
na górę szybko po schodach.
Wchodzisz. Matka wciąż taka
młoda.
Przy niej ojciec z czarnymi wąsami.
I dziadkowie.
Wszyscy ci sami.
I
brat, co miał okarynę.
Potem umarł na szkarlatynę.
Właśnie
ojciec kiwa na matkę,
Że czas się dzielić opłatkiem,
więc
wszyscy podchodzą do siebie
i serca drżą uroczyście
jak na
drzewie przy liściach liście.
Jest
cicho. Choinka płonie.
Na szczycie cherubin fruwa.
Na oknach
pelargonie
blask świeczek złotem zasnuwa,
a z kąta, z ust
brata, płynie
kolęda na okarynie:
Lulajże,
Jezuniu,
moja perełko,
Lulajże, Jezuniu,
me
pieścidełko.
Konstanty Ildefons Gałczyński
"Wiersz
staroświecki"
Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
W
Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
By wszystko się nam rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne
sprawy
Porozkręcały jak supełki,
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
Pozamieniały się w owieczki,
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki.
Niech anioł podrze każdy
dramat
Aż do rozdziału ostatniego,
I niech nastraszy każdy
smutek,
Tak jak goryla niemądrego.
Aby wątpiący się
rozpłakał
Na cud czekając w swej kolejce,
A Matka Boska -
cichych, ufnych -
Na zawsze wzięła w swoje ręce.
Ks.
Jan Twardowski
Modlitwa
Wigilijna
Maryjo czysta, błogosław tej,
Co w
miłosierdzie nie wierzy.
Niech jasna twoja strudzona dłoń
Smutki
jej wszystkie uśmierzy.
Pod twoją ręką niechaj płacze
lżej.
Na wigilijny ześlij jej stół
Zielone drzewko
magiczne,
Niech, gdy go dotknie, słyszy gwar pszczół,
Niech
jabłka sypią się śliczne.
A zamiast świec daj gwiazdę
mroźnych pól.
Przyprowadź blisko pochód białych
gór,
Niechaj w jej okno świecą.
Astrologowie z Chaldei, z
Ur,
Pamięć złych lat niech uleczą.
Zmarli poeci niechaj
dotkną strun
Samotnej zanucą kolędę.
Czesław
Miłosz
Po kolacji, kiedy już pod choinką, każdy odnajdzie i rozpakuje z kolorowego papieru swój jakże oczekiwany przezent, zazwyczaj śpiewamy wspólnie kolędy. Dla mnie to najpiękniejszy moment całej Wigilii, zaintonujcie wraz zemna te perełki pieśni polskiej, podziwiając przy tym dzieła Wielkich Mistrzów:
Pieter Bruegel
K L I K
Michelangelo Caravaggio
K L I K
Sandro Botticelli
K L I K
Peter Paul Rubens
WESOŁYCH ŚWIĄT!!!
K L I K