sobota, 28 stycznia 2017

Glossa z lekka alkoholizowana

                                                                           


                                                                          K L I K


       Chodźmy, wódko, gdzieś na stronę 
Rzekł spłoszony korniszonek,
                           Mam dylemat niepojęty,
                  Przecież jestem abstynentem! 



                                                                 
                                                          K L I K 



                                                                               

61 komentarzy:

  1. Filmik z obcokrajowcami wdechowy, śmiałam sie razem z nimi, ale chyba z każdym kieliszkiem smakowało im lepiej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obstaję, jotko, patriotycznie przy czystej ojczystej, ewentualnie dobra brandy lub scotch whisky single malt.
      oby nam się

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Tak tak, pij przy swoich problemach zdrowotnych to zajedziesz ... wiesz gdzie []

      Usuń
    2. Oby nam się. Zdrowie najważniejsze. Wiem coś o tym, ale lecząc się antybiotykami nie pozwalają pić... Buuuu

      Usuń
    3. Mam, tatulu, tę samą sytuację. Przyjmuję leki, które absolutnie nie kochają się z jakimkolwiek alkoholem!
      serdeczności

      Usuń
  3. Generalnie staram się nie mieszać wódek, ale wyjątki są ... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, Andrzeju, wstrząśnięta, nie zmieszana!
      czirijoł

      Usuń
  4. Korniszonek z wódką to dobrana para, zwłaszcza gdy ona czysta:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatuś, Bet, tak mnie uczył: czysta kobieta, czysta wódka po zachodzie słońca...
      całuski

      Usuń
  5. Nie dali im ogórka, to i nie weszło, jak trzeba. Zestaw czysta+ kiszony ogórek- zestaw ponadczasowy. No może jeszcze śledzik do tego:):):) Zdrowie Andrzejku, Twoje:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako zagrycha, Jaskółeczko, może być jeszcze galert czyli galaretka z nóżek
      ściskam

      Usuń
    2. Fakt, może być- mniam:)

      Usuń
    3. Smakowałem nalewkę z zielonych orzechów włoskich z miodem i cytryną. Radzę Ci tego spróbować.

      Usuń
  6. Ale smaczny post o krzywieniu ust przy testowaniu na zawołanie i porównanie do zrównania z ziemią. Przy okazji nauka, czyli poszukać orzechówki z mlekiem.
    Zasyłam serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mlekerm zazwyczaj piłem likiery np. malibu. Polecam jeszczr kawę adwokatkę z brandy i ajerkoniakiem, Pyszny cukiereczek.
      buziule

      Usuń
    2. Serdecznie przepraszam za literówki.

      Usuń
  7. Jestem abstynentką i jakoś nie widzę takich skutków ubocznych.
    Korniszonki lubię, ale bez wódki.
    Miłej niedzieli bez smogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, Anno, chwilowo też. Jednakże nie chcę ztego robić jakieś zastępczej religii. Ot, dieta jak inne.
      serdeczności

      Usuń
    2. No właśnie Andrzeju, dieta. Mam tylko pytanie - czy Twój terapeuta czyta Twego bloga? A jak mu ktoś doniesie, to czy uwierzy, że to był tylko teoretyczny wpis?

      Szanuj zdrowie należycie,
      Bo jak umrzesz stracisz życie.

      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Jeśli nawet, Leszku, to może mnie bajsnąć...

      Usuń
  8. Za młodzi są na testowanie. Dzisiejsze pokolenie woli drinki i cienkie trunki. Niech zobaczą jak Rosjanie piją?... to się zdziwią. Ja mogę już tylko piosenki posłuchać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz Loteczko jak piją w Skandynawii? Strach się bać, bo to młodzież tak pije:)

      Usuń
    2. @Lotka
      Raz w życiu piłem z sowieckimi matrosami. Never more!
      buziule.

      Usuń
  9. Ja czasy jkaiegokolwiek picia mam za sobą ale ... dobry trunek w odpowiedniej (ha,ha,ha...) ilości nie jest zły.
    Serdeczności zostawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @JULANTA
      Wilingowie mają przezacną gorzałkę, a zatem nie dziwię się temu.
      serdeczności

      Usuń
    2. @JOLANTA
      Przepraszam za literówkę w Twoim imieniu. Jak poniżej wspomniałem stałem się zpowodów zdrowotnych abstynentem, choć może mi to minie!

      Usuń
  10. Jedna mała wódeczka jeszcze nikomu nie zaszkodziła, jak mawiał Andrzej Grabowski w kabarecie;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Od czasu do czasu piję pigwówkę albo podobne wynalazki. Częściej wybieram jednak piwo albo wino.

    O to wychodzi na to, że niedługo będziesz Andrzeju w wieku mojego Staruszka. Czy ja wiem czy jest się na co przestrajać? Każdy wiek ma swoje plusy i minusy według mnie.

    OK. Końcówka lutego mi odpowiada na taki post gościnny.

    Dzięki, na pewno będzie już tylko lepiej jeśli o mojego Staruszka chodzi. Mam nadzieję, że lepiej już jeśli chodzi o Twoje ręce (chyba dobrze pamięta, że sobie je jakoś uszkodziłeś w grudniu)?

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Piotrze, miałem paskudny wypadek. Na poczętku lutego prześlę Ci pytania do wywiadu, któóry poprzedzi Twój post gościnny.
      hej

      Usuń
  12. W moim domu zawsze są ogórki mojej produkcji,jest czym zapić ,wszelakie smaki..Nie jestem skąpa ,polewam do całości☺☺,a jak pod ogóreczek ,to tylko kieliszeczek☺☺...Ja gustuję w czerwonym winie i nalewkach ,tyle się naprodukowałam, lubię robić nalewki niż je pić::))Ale jak mówią, kieliszeczek dla zdrowia...No to siup na zdrowie Andrzejku::))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwone wino i ogórki, zupełnie jak w naszej Platformie, to siuuup!

      Usuń
    2. Do kompletu, Malinko, konieczny jest czerwony... pysk!
      buziule

      Usuń
    3. Klaterku - to nie ja, to troll podszył się pod mój nick , obrzydliwy tchórz, który grasuje na moim blogu i pod zudze nicki się podszywa
      ....
      zamiast buziule proponuję hmmm - w buziulę

      Usuń
    4. Jedny z moich hobby to zawodowe tępienie trolli. Pomaga mi w tym znajomość zacnej erystyki.
      Spróbuj, Haniu.

      Usuń
  13. Do czerwonego wina, Danko, to raczej sery wszelakie. Jeśli chodzi o domowe nalewki, to uwielbiam. Niestety, z powodów zdrowotnych, czeka mnie cnotliwy żywot abstyneneta.
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak ..tak..sery jak najbardziej☺tak tylko nadmieniłam co lubię☺Że też w najpiękniejszym wieku ,musiała się wkraść abstynencja ♥ech...żal.

    OdpowiedzUsuń
  15. Klik dobry:)

    Korniszonki spożywajcie
    I wódeczką popijajcie!

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akceptuję, Ello, w całej rozciągłości, choć chwilowo muszę nurzać się w toksycznych oparach abstynencji.
      buzinki

      Usuń
  16. Oj to w takim razie niezbyt. Mam nadzieję, że się z dnia na dzień coraz lepiej masz pod kątem zdrowotnym po tym wypadku.

    Dobrze, a ja spróbuję coś wyszykować w kwestii drugiej części posta, o ile nadal taka budowa dwuczęściowa jest aktualna.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ręka goi się bardzo dobrze, lecz czeka mnie operacja szczęki.
      serdeczności
      P.s. nie wiem jak długo pozostanę w szpitalu, dlatego też odsuniemy trochę w czsie Twój post gościnny.

      Usuń
    2. oooo - będzie post gościnny ???

      Usuń
    3. Tak, warto powrócić do starych ekstrawagancji.

      Usuń
  17. Witaj Klaterku, dzięki Tobie wiem, co podać gościom(gdyby się trafili) na 62 urodziny:wódeczka czysta, korniszon, śledzik i galert.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toż to, Iwonko, klasyka polska. Proponowałbym jeszcze unikatową śląską sałatkę ziemniaczaną. Przepis poślę Ci mailem.
      całuski

      Usuń
  18. ledwoś ozdrowiał, to już tylko dupy i narkotyki w głowie... co prawda o dupach nic nie wspomniałeś, ale...
    przecież TO SIĘ WIE...
    bulba :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko się zgadza, Piotrze. Mój ulubiony narkotyk to mariruchana...
      oby nam się

      Usuń
    2. oj - armata się Wam chłopaki :))))

      Usuń
    3. Niechaj się zatem, Malinko, armaci!

      Usuń
  19. Właśnie wróciłam ze spotkania gdzie wychyliłam kilka kusztyczków spirtu z łyżeczką soku malinowego i 2 kroplami Tabasco. No mówię Wam prawdziwa zdrowotność mi powróciła natychmiast! Czego i Tobie życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki specjał nazywa się, Joanno, "wściekłym psem". Osbiście po tym drinku dziwnie łagodnieję.
      ściskam

      Usuń
    2. jak malina tam jest to wściekły pies jak nic !!!

      Usuń
  20. Ja tylko wino czerwone i to takie najlepsze.
    Po innych trunkach to ducha natychmiast wyzionywam.
    Taka nieudana baba jestem.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też Stokrotko bardzo lubię czerwone wino półwytrawne (demi sec, half dry, quod libet).
      buziulki

      Usuń
  21. Klaterku - jak sobie tak patrzę na te skutki uboczne abstynencji to chyba w alkoholizm wpadnę
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wpadaj, Malinko, choćby na chwilę. Na tyle warto!

      Usuń