piątek, 16 października 2015

Jubileusz, czemu nie?!

Poecie wciąż tak chodzi i tupie po głowie,
Czy on jeszcze amator, czy już zawodowiec.
Czy Arystotelesa , Horacego, Homera,
Należy znać z widzenia, czy nimi się wspierać?!
Czy rymy słać skrzydlate, czy rzucać przed wieprze,
Czy pisać je na wodzie, czy miotać w powietrze,
Czy wciąż nad te poziomy, czy nieco nad glebą,
Czy głowę chłodzić w chmurach, czy gnać za potrzebą?!

A Wena na wywczasach, hen, w górach, wysoko,
Sączy sobie chivasa, chyba ma to głęboko... 

                                                           
 
    Z upływem tegoż dnia minie dziesięć lat, od kiedy to zostałem blogerem. Tam stawiałem swoje pierwsze kroki:

artklater.blog.onet.pl

  Od trzech lat natomiast harcuję tu, na blogspocie i pisaniną swą nadal bezkarnie śmieszę, tumanię i przestraszam. Dla tej chwili, by choć na mgnienie oka, wielkim poetą być. Zazwyczaj wychodzi mi lepsze czy gorsze rękodzieło, ale to też niezła zachęta.

     
Z tego miejsca szczególnie ściskam i pozdrawiam Tych, którzy wiernie sekundowali mym początkom:

Basię, Alinkę, Elusię, Justynkę, Kasię, Alicję, Joasię, Grażynkę – Marylkę, Sonię , Annę, Jadzię, Ewunię i wiele innych Uroczych Dam Blogowych.

Natomiast z męskiej szatni:

Maćka, Wojtka, Piotra, Pyjtra, Andrzeja, Roberta, Leszka tudzież tych Kompanionów Zacnych z którymi zamiast beczki soli opróżniłbym raczej bekę miodu - dwójniaka syconego, ewentualnie antałek very fine irish whiskey single malt!

     Z całego chamskiego klaterowego serca gorąco Wam dziękuję i bezterminowo zapraszam na me, pożałowania godne, dalsze incydenty postowe (bo postne raczej nie!).

                                                            


 Lepiej być wieprzem niż ogierem,
 Bo zawsze przed nim parę pereł. 

                                       
 


61 komentarzy:

  1. Nie wiem czy będę pierwsza ale za to bardzo młoda - bo dopiero czteroletnia - z najwspanialszymi życzeniami i gratulacjami i wyrazami uznania.
    I w ogóle daj pyska Klaterku malutkiej Stokrotce.
    Niech nam żyje Dziesięciolatek!!!! :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pyska nasdstawiam, Przyjaciółko Stokrotna, bom pyskaty!!!

      Usuń
  2. "najsmutniejszy widok świata?...
    genitalia jubilata"...
    :)...
    pamiętam /z grubsza/ mój pierwszy kontakt z Twoim nickiem... to było tak, że odpowiedziałem na jakimś forum blogowym /jakim, tego nie pamiętam/ na komentarz opatrzony tym nickiem nie "łeś", tylko "łaś"... bo z treści płeć nie wynikała, poza tym same babencje tam komentowały... to jak tak z rozpędu pojechałem i wyszedł drobny "ups", bo mi inna komentatorka wyjaśniła, co i jak... ale tragedii nie było w sumie...
    ...
    no, to najlepszego, jeszcze kolejnych 98 lat twórczości /potem pogadamy, co dalej/ życzę dla równego rachunku, a ja mam dziś świetny pretekst, by strzelić trzecie piwo /pierwsze będzie bezpretekstowe, bo sobota, drugie też, bo któż wali jedno?/...
    bulba :)...

    OdpowiedzUsuń
  3. gratulacje Klaterku :)
    przypomniałeś mi właśnie, że mojemu blogowaniu 10 lat też niedawno minęło, 1 października 2005 r umieściłam pierwszy post na onetowym blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Andrzeju, gratuluję wytrwałości i życzę kolejnych dziesięciu lat pisaniny na blogu. Za nieco ponad miesiąc również będę obchodziła okrągłą rocznicę. Nie mogę uwierzyć, że ten czas tak szybko leci.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  5. Klik dobry:)
    Gratulacje i owacje!

    A co to jest chivas?

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do gratulacji i owacji też się ochoczo przyłączam.
      Błagam tylko Ellu - nie zadawaj takich pytań!!!
      Rani one moje podniebienie!

      Usuń
    2. Miast strofować, Leszku, lepiej Ellę zaprosić! Nic lepszego niż lekcja poglądowa!

      Usuń
    3. @AlElla...
      chivas to jest taki napój narkotyczny... robiony na pluskwach, na myszach, czy tam na czymś innym... ale o gustach się nie dyskutuje... skoro Andy potrafi taki shit przetworzyć na wspaniałą twórczość, to pełen szacun dla Andy'ego...
      niejaki Slash wali dżakidanielsa /to też coś w tym guście/... ale jak gra!!!!...
      pozdrawiać :)...

      Usuń
    4. Slash od lat już nie wali - czasem, od wielkiego święta, łyknie małą szklaneczkę, ale doskonale wie, czym to grozi, więc się pilnuje. Na starość nabrał rozumu.
      Najbardziej rozśmieszył mnie, gdy opisał swój pierwszy występ w karierze na trzeźwo. Po piętnastu latach na scenie odkrył, co to jest trema.

      Usuń
    5. Klater natomiast nie wali tequli. Powala go gorzej niż kultowy patriotyczny trunek "Bitwa pod Grunwaldem (10l wody, 4kg cukru i 10dag drożdzy)!

      Usuń
  6. @Stokrotka
    Ze mnie, Stokrotko, to już zupełny staruch! Zapraszam Cię, a ty już dawno "knock, knock at Clutter's door"
    dziekuje i ściskam niezmiennie

    OdpowiedzUsuń
  7. @elaja
    Dziękowałem w tym poście niejednej Elusi, toteż Tobie również! Tym bardziej, że w blogowaniu jesteśmy rówieśnikami!
    całuski najsłodsze

    OdpowiedzUsuń
  8. @Anna
    Znajomość z Tobą, Anno, szczególnie sobie cenię, choćby z racji wykonywania niegdyś tego jednego z najszlachetniejszych zawodów. Z Twoim racjonalizmem też mi jest po drodze.
    pozdrowienia, ukłony i uściski

    OdpowiedzUsuń
  9. @pkanalia
    Twoje pierwsze odwiedziny u mnie, Piotrze, wniosły ożywczy smrodek męskiej szatni w duszący nieraz aromat buduaru. Podobnież było w wypadku dr. Bruneta, z którym pozostaję w realnej przyjaźni, tym bardziej, że to mój ziomek czyli rdzenny hanys!
    No, to po szczeniaczku , kałamarzyku, formularzu (do wypełniania), chluuup!

    OdpowiedzUsuń
  10. @alElla
    Jako adresatce mego postu ściskam Cię również ochoczo i zapraszam na chivasa.
    Chivas Regal to wyborna i kultowa old fine scotch blended whisky.


    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulacje Klaterku :)) Ibaw nas jak najdłużej gdzieś następne 100 lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stolarz, stolarz... Jeśli, Renatko Najmilsza, uwazasz me wybryki za zabawy przyjemne a pożyteczne ( za I.Krasickim, to bardzo owszem!!!
      buziaczki i dalsze smaczki

      Usuń
  12. Zawsze z olbrzymią zazdrością przyjmuję kolejne jubileusze moich sympatycznych koleżanek i kolegów blogowych, ja bowiem nie mogę ustalić dokładnej daty rozpoczęcia blogowania. Jako informatyk zakładam, że prawdopodobnie był to 1993 r., bo często instalując innym komputery i konfigurując sieć musiałem zrobić jakieś własne demo. Wtedy jeszcze nie było blogów (czyt. http://), ale na stronach firmowych rozwijała się już taka korespondencja, zaczynająca się od "Szanowny Kolego", a kończąca "z poważaniem". Gdzie te czasy, gdzie?! Ok. 1998 r. wykupiłem (bo musiałem) własną stronę i zaczęło się. Pierwsze blogi mi skasowano, bo były niepoprawne politycznie. Ten ostatni ciągnę od 2004 r. ale po zmianie szablonu "nie przeniosły się" wcześniejsze wpisy. I tak już zostało.
    Dzięki Tobie chyba jeszcze nie zgłupiałem do szczętu trzymając się tej durnej pani polityki. A więc trwaj i działaj jak latarnia wirtualna oświetlając nam drogę w tych ciemnościach. ;)

    Kusztyczka wychylę za chwilę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wrodzonej skromności mej, Andrzeju - Imienniku Przezacny, jestem Tylko w stanie najserdeczniej Ci podziękować za przychylność i samozaparcie w czytaniu mych podśmiechujek!
      serdeczności

      Usuń
  13. Pozwoliłam sobie zaliczyć się do Blogowych Dam i przyodziawszy się w strój wieczorowy /jak na Damę przystało/ spieszę z gratulacją i owacją! Daruję uśmiechów cały pęk : -) : -) : -) : -)
    Dołożę też kilka serc ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥
    A z tymi perłami to trafiłeś w sedno:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wskakuję, Bet, natychmiast we frak, a mam takowy - stuletni, flauszowy zabytek sztuki krawieckiej (tego samego kroju, który nosił Ch.Chaplin)!
      Następnie kłaniam się szarmancko i zapraszam do jubileuszowego tanga cum figuris.
      à la Votre, Mme

      Usuń
  14. Cny Klaterek co na Śląsku mieszka
    Od dziesięciu już lat nas rozśmiesza.
    Czasem poświntuszy,
    Że aż więdną uszy -
    A w oku błyska radości łezka.


    Andrzejku - serdecznie dziękuję za tę łezkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cny Leszku, Hanzy Lwie waleczny,
      Klater przy Tobie zdrów, bezpieczny.
      I od ucha do ucha
      Śmieje się do druha,
      Więc się z życiem zanadto nie spieszmy!

      z młodzieżowym pozdrowieniem -
      czuj chuch

      Usuń
  15. Niech Bóg i Marks Cię nadal prowadzą!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło Matko Boska trockistowska!!!
      kłaniam się, dziękuję, pozdrawiam

      Usuń
  16. Chciałam Ci wysmarowć wierszyk okolicznościowy z życzeniami, ale jak to w chamskim życiu bywa, spadła mojego intelektu krzywa, bliższa jej niż niebo podłoga, więc tylko prosto napiszę ja nieboga:
    100 lat, 100 lat i jeszcze 150 lat nieustającej radości w prowadzeniu bloga, wielkiej uciechy w czytaniu komentarzy i zdrowia dla trolli, którzy nie wiedząc, co czynią, mogą się zaplątać do Cię przypadkiem, ale jak znam Klaterka, to zaraz zwieją z poparzonym zadkiem, bo język klaterowy ognisty i cięty i nie muszę dodawać dla większej zachęty, oby taki pozostał ku nas wszystkich radości...
    Klaterku- ogromny cmok za lewym uchem:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "(...) Nim z cielakiem tym, do spółki,
      Poprowadzą cie na rzeź,
      Ucz się, bracie od Jaskólki
      I swobodnie w niebo wzleć!"
      (fragm, tłum. folkowej ballady "Donna, donna")
      buziulki

      Usuń
  17. No, tośmy są blogowi równolatkowie i to październikowi!!! Nam strzela dycha 30 października, czyli jednak jesteś "starszym bratem"! :D
    Sto lat i zdrowia, do tego w nieustającym luksusie! :D
    Zdrówko!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, prawie bliźniaki! Zatańczmy zatem zorbę!
      serdeczności

      Usuń
    2. Wspaniały Aleksis Z. cyba nie ma nic przeciwko temu?!

      Usuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Art Klarerku - Andrzejku
    wszystkiego najlepszego.
    10 lat to szmat czasu, miło było Cię poznać i zawsze z wielką przyjemnością zaglądam do ciebie i czytam to co piszesz. Podziwiam Twoje poczucie humoru.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wersal, nie Wersal a życzenia czas wysłać! Buziulków deszczem Cię obsypuję,
    za twórczość i bloga gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  21. Cieszę się, Joanno, że wpadłaś tu w gości. Świętować bedę chyba przez tydzień!
    buziulki, przytulki

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetne pióro, doskonały dowcip, pogoda ducha, życzliwość.
    Cieszę się, że kiedyś tutaj trafiłam i życzę Ci wspaniałych dalszych dziesiątek.
    Jubileuszowe całusy ślę :))))

    OdpowiedzUsuń
  23. Już obrastam w piórka, A-U, a głowę noszę wyżej niż orbita okołoziemska... A na te całuski to jestem bardziej łasy niż przysłowiowy kot na szperkę!
    buziule, że aż hej

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja tam lubię do Ciebie przybiec i wciągnąć kilka strof, wersów.
    Humoru Twego, niezmiernego... ha-ha-ha
    I wtedy we mnie, jakaś tak, mało mi znana wena, budzi się

    Taki okrąglutki jubileusz dzisiaj Twój blog ma, więc życzę aby dziesięciokrotnie po dziesięć lat jeszcze... trwał.

    Całuski.

    OdpowiedzUsuń
  25. Też zawsze z radością Cię tu witam, JaGo, a Twoje wspaniałe przepisy ( mimo swej postury chyba żarłokiem jestem) już podczas czytania powodowały ślinotok.
    uściski niemożebne przy całuskach dyskretnych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś kochany Andrzeju i jak zwykle miły.
      Dzięki wielkie.

      Czy dyskretne, czy też nie - pocałunki Tobie ślę.

      Usuń
  26. Jędrusiu, Dziesięciolatku, raduje się serce moje z obecności tu Twojej ! Z wielką przyjemnością tu zaglądam od zawsze i mam nadzieję robić to do końca dni moich;-)))
    Buziaki Jubileuszowe ****

    OdpowiedzUsuń
  27. Drogi Art. Klaterku - następnych stu lat blogowania, oraz nieustającej weny i poczucia humoru.

    OdpowiedzUsuń
  28. A mnie 10 lat stuknie w grudniu. Wciąż pamiętam wiele z Twoich felietonów.
    Czas leci, a my wciąż zaglądamy na nasze podwórka - blogerzy z dziesięcioletnim stażem. A wydaje się jakby to było tak niedawno - kiedy po raz pierwszy zajrzałam na Twój blog. :)
    Zatem miłego życzę, kolejnych pięknych rocznic i trwałych internetowych zaprzyjaźnień! Oby nam się...! Kusiki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dość, Eluś, że jesteśmy, piękni, młodzi i ponadprzeciętnie utalentowani, to jeszcze prawie... bliźniaki!
      O tempora, o mores!
      kusiki

      Usuń
  29. Wybacz, Boska Joasiu w Błękit Spowita, wzruszyłem się! Stary pierdziel ze mnie, a tu takie śladowe ostatki niegdysiejszych uniesień!
    buzinki oględne z lekką nutą rozwiązłości

    OdpowiedzUsuń
  30. Dostojny Jubilacie!
    Jam blogerka stażem młodziutka, choć sędziwa wiekiem.
    Ale szczycę się tym, żem dziewictwo blogowe na Twoim, Mistrzu, blogu utraciła.
    I dlatego, i z wszelkich innych, zasłużonych powodów, życzę dużo, dużo i jeszcze wiecej WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE dla Lubego Klaterka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dżizes Krajst! Oczywiście, bardzo mi owszem!
      buźki

      Usuń
  31. Klaterku, Dostojny Jubilacie,
    przez trzy dni usiłowałam napisać na Twoją cześć stosowny pean. Wyszło jak zwykle: byłaby poeta, tylko głowa nie ta...
    100 LAT blogowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też zdarza się, że jeden tekst piszę przez parę dni!
      buźki

      Usuń
  32. Piękny wiek. Dla blogera to jak dożyć setki. Moje gratulacje i życzenia, abyś nie stracił chęci do pisania.
    Chivasy nie dla mnie, a dwójniak za słodki - ale jakieś vodka martini, wstrząśnięte, nie zmieszane, wychylę dziś za Twoje zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak na światowców, Nitagerze, przystało, spróbujmy również gimleta (gin + syrop z limonek), ulubionego trunku Philipa Marlowe'a (Raymond Chandler - "Trouble Is My Business").
    Naserdeczniej dziękuję i zapraszam beterminowo na zaś

    OdpowiedzUsuń
  34. Gratuluję okrągłej rocznicy i życzę kolejnych 100 lat równie udanego blogowania w zdrowiu i szczęściu :)
    Twój blog i blog Bruneta to były dla mnie pierwsze męskie blogi, które dostrzegłem swego czasu w jakże przecież gęstym gąszczu blogosfery. Od zawsze byliście dla mnie blogowymi tuzami, autorytetami w jakże trudnej sztuce odkrywania swego bloga przed wiecznie znudzonymi czytaczami :) Dlatego jestem dumny, że swego czasu przecięły się nasze blogowe szlaki i od tej pory utrzymujemy ze sobą blogowy kontakt.
    Powiedzieć, że Twój blog jest ciekawy to nic nie powiedzieć :)
    On jest trzy w jednym, czyli inspirujący+ kreatywny+szalony, czyli po prostu odjazdowy :) O czym doskonale wiedzą te tłumy Pań, które ślęczą tutaj od rana do nocy, a przecież ten uroczy Fraucymer nie może się mylić :)
    Czyli tak trzymaj Mości Art Klater i niczego nie zmieniaj, bo jak dobrze wiesz, lepsze jest od zawsze wrogiem dobrego :)
    Kłaniam się i gratuluję raz jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Dzięki, Smurffie, za dobre słowo. Nieco rzadziej tu pokazuję się, bo psuje mi się ustrojstwo i często nie mam dostępu do sieci.
    Chyba juz czas, na nowy, trzeci już kompuś.
    Ostatnio często pokazuję się tu:
    http://wiersze.kobieta.pl/autor/art-klater-54947
    gdzie też Cię zapraszam!
    pozdrowienia i ukłony

    OdpowiedzUsuń
  36. Przyszłam w odpowiedniej chwili. Składam Ci gratulacje za wytrwałość w prowadzeniu bloga i moc serdeczności przekazuję. Bądź tu, baw i uśmiechaj do nas. Pozdrawiam pięknie i buziaki zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ściskam Cię od progu, Loteczko! Bądź zawsze jaka bądź, ale bądż!

    OdpowiedzUsuń