wtorek, 13 października 2015

Flesz wychowawczy

Znerwicowny, lekko zacinający się synuś pyta tatusia:
- Ttata, cco to znaczy: na... jeźdź... ca...?
- No wiesz, synku - równie nerwowo odpowiada tata - tatuś kładzie się wygodnie na tapczanie, a mamusia...
- Ttata, nie ppieprz mi tuu o seksie! Maam jutro klasówkę z hhiistoriii!

42 komentarze:

  1. Widzę Klaterku że w całkiem dobrym nastroju jesteś:-)
    Pozdrówki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje odwiedziny, Stokrotna Ma Przyjaciółko, wprawiło mnie w jeszcze lepszy humor!
      Moja absencja spowodowana była podwójnym bólem: fizycznym, przy nawrocie choroby wrzodowej (morbus ulcuenti duodeni) oraz bólem istnienia (der Weltschmerz, porównywalny do klimakterium starej Lotty Werterowej)
      Już dobrze i dobrze mi tak!
      całuski

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. A co sytemu na myśli? Myślę, że miód sycony!
      ukłony, Nitagerze!

      Usuń
    2. Po mojemu lewatywa, ale nie chcę uogólniać.

      Usuń
    3. Lewatywa, Nitagerze, jakoś z głową mi się nie kojarzy... Chyba, że ktoś ma dupny pomysł!

      Usuń
    4. Ale z pełnym brzuchem - już tak ;)

      Usuń
  3. młody rolnik Jaśko instruuje nowo poślubioną żonkę na temat zwyczajów obowiązujących w stadle:
    - Jadźka, gdy widzisz, że w południe idę z pola, to masz szybko zdjąć majtki, kłaść się do łóżka i czekać, być gotowa... bo ja nie mam czasu na wstępne migdalenia, do roboty muszę wracać...
    następnego dnia Jadźka patrzy przez okno, a Jaśko biegnie/!/ z pola...
    - to go przypiliło - myśli Jadźka, wiec szybko się rychtuje... podwija spódnicę, zdejmuje majtki, kladzie się na łóżko, nogi rozkłada i czeka...
    Jaśko wpada do izby i krzyczy:
    - Jadźka!... łap za wiadra i biegiem do studni!... chałupa się pali, a tej tylko p.........e w głowie!...
    bulba :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odbijam piłeczkę, Piotrze:
      "Na lekcji religii ksiądz - kachetecheta przyłapuje ucznia na wertowaniu jakiegoś pisma pod ławką. Zawiedziony spostrzega, że to nie pornul, lecz przewodnik turystyczy:
      - Taa... Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. nieprawdaż?!
      - W samej rzeczy, proszę księdza! Wszędzie dobrze, gdzie w a s nie ma!!!"
      pacia

      Usuń
    2. Pardon, lapsus: powinno być: "ksiądz katecheta"!

      Usuń
  4. To może o religii i komputerach? ;)

    Katechetka do dzieci:
    - Co robimy kiedy jest post?
    - Komentujemy i dajemy lajka!

    Pozdrawiam

    Krzysztof z Gdańska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwzajemniam się, Krzysztofie - Orle Hanzy, równie leciwym a zacnym dowcipasem na temat:
      "Na budowie słychać okrzyk:
      - Franek, podaj kur* tą cegłę!
      Przechodzący ksiądz zwraca uwagę:
      - Może tak delikatniej...
      - Dobra - Franek, podaj kur* cegiełkę! "
      serdeczności & ukłony

      Usuń
  5. No w końcu dałeś głos ... i zaraz z rana odzyskałam wigor do życia. Tylko jakby to przetłumaczyć ,żeby w szkole też się trochę pośmiali ...no nie da się .Czemu ta języka polska taka trudna!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Homonimy, Renatko, to podstawa tworzenia kalamburów, tych niesłusznie dziś zaniechanych drobnostek satyrycznych. Moją następną manią są też inne igraszki słowne, tyle, że obcojęzyczne:

      "Na poliglotę

      Exegi monumentum aere perennius,
      Klugscheisser oder Heisser, looser or genius,
      A bon entendeur salut et festina lente,
      Volere è potere ma dolce far niente... "

      ściskam i pryskam

      Usuń
  6. SKŁADAM ŻYCZENIA W DNIU NAUCZYCIELA-Wanda

    klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaja kobyły... Niemniej najserdeczniej dziekuję, bo w tym szlachetnym zawodzie realizowałem się ponad 20 lat!
      całuski jak kompot z puszki

      Usuń
  7. Na wabika do dalszych komentarzy dowcipas z gatunku wrednych tudzież kretyńskich, na boleśnie aktualny temat:
    "Nieuleczalny pedofil natknął się na nastoletnie i nieco już "rozpączkowane" dziewczę hoże:
    - Pozwolisz, że pogłaszczę cię po główce, to dam ci cukierka.
    - O.K.
    - Jeżeli pozwolisz potrzymać twoją rączkę, to dam ci pięć cukierków.
    - Nie ma sprawy.
    - A jeśli mi pozwolisz dotknąć twej pupy, to dam ci...
    - Jeżeli, idioto, natychmiast mnie nie przelecisz, to nabawię się ... cukrzycy!!!

    Wybaczcie, jeśli tym niewybrednym wicem obraziłem czyjeś uczucia. Więcej to się już nie powtórzy i jestem gotów nawet na najboleśniejszą ekspiację!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a propos "rozpączkowane"...
      "- córcia, chodź na pączka...
      - na pączka, tato?... tego jeszcze nie przerabialiśmy"...
      skoro przy temacie...
      "- nie kocham cię już, pakuję i wyprowadzam się...
      - ależ kochanie...
      - nie dociera?... odchodzę od ciebie, ty pedofilu!...
      - hm... mocno powiedziane, jak na ośmiolatkę"...
      ...
      bulba noch ein mal :)...

      Usuń
  8. Andrzejku kochany, obserwując dzisiejsze dziewczęta hoże to pedofil miał niezłą odwagę hihi.....

    OdpowiedzUsuń
  9. @@pkanalia, Renatka K.
    Popieprzeni polscy kierowcy powinni brać wzór z pedofilów. Ci zawsze zwalniają obok przedszkoli i szkól!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wysadzić dziecko pod kościołem...
      terroryzm czy tylko wymuszony okolicznością akt profanacji?...

      Usuń
    2. Teraz trochę inaczej, Piotrze w tym temacie i żeby nie było, że to mój głos w kampanii wyborczej, rzecz się dzieje, powiedzmy, w Irlandii:
      Dobry parafianin Sean przychodzi do ojca Patricka ze swoim ulubieńcem Liamem:
      - Ojcze Patricku, chciałbym ochrzcić mego setera Liama.
      - ???
      - To najwierniejsze stworzenie na świecie i na pewno bardzo kocha Pana Boga!
      - Och, Sean, wiesz, że ja nie mogę tego zrobić!
      - A babtyści z sąsiedztwa mogą?
      - To są takie poj*eby, że chyba tak...
      - 50 funtów im wystarczy?
      - Sean! Ty dioto! Dlaczego od razu mi nie powiedziałeś, że twój kochany rudzielec Liam należy do IRA?!!!
      hey

      Usuń
  10. Kolejna klaterowa podpucha - fraszka okolicznościowa (nauczycielska):

    Na lekcjach chemii też bywa debest,
    Pan profesor cały mokry od potu,
    Uśmialiśmy się przy nim do łez,
    Gdy zmieszał gaz pieprzowy z podtlenkiem azotu.

    piłeczka po Waszej stronie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. katecheta z koszem na głowie...
      cóż on zabawnego powie?...

      Usuń
    2. Katechetka z różą w c...,
      Czemu wciąż tak na mnie łypie?!

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  11. Tak, à propos wad wymowy.
    Sepleniący Jaś biegnie do mamy i zawstydzony krzyczy:
    - Mamusiu, mamusiu zasłałem łóżko!
    Na to mama mile zaskoczona:
    - Och Jasiu, dziękuję ci bardzo!
    Zadowolony już Jaś:
    - Nie ma za co. To zasłam jeszcze łaz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu, Andrzeju, przypomniał mi się teyowski Boluś (r/j), kreowany przez R. Schuberta.
      - Boluś, powiedz: "rebus"...
      serdeczności

      Usuń
    2. ja znałem tak:
      - zasłałem łóżko...
      - sam?...
      - sam...
      - to pięknie...
      - nie bałdzo...

      Usuń
    3. @Andrzej - Art Klater
      Ja znałem jeszcze wersję kabaretową, gdzie Bolusiowi kazano powiedzieć: "chór kościelny"

      @pkanalia
      Jest jeszcze trzecia wersja, ale w sumie wszystkie nadają się do opowiadania, anie pisania.

      pozdrówka

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. @Anzai...
      exactly... znam świetny stary kawał o "noworuskich", ale gdy go napiszesz, nawet dość barwnie - do dupy, ale jak opowiesz, do tego jeszcze dialogi po rosyjsku /plus intonacja, akcent/ - jazda bez trzymanki...
      tak swoją drogą, to znałem kiedyś pewnego Rosjanina, który genialnie opowiadał kawały... stosował bardzo prosty trick... co jakiś czas wtykał w tekst frazę "achaaa" i tym sposobem najdurniejszego kwasa przerabiał na perełkę... mógłby zrobić karierę sceniczną w kategorii "stand up"...

      Usuń
    6. Też znam kilka takich. Ale po dodaniu scenografii, i narracji oraz odrobiny wyobraźni można zaryzykować. Np.:

      "... Po upojnej pijanej kolacji ze śniadaniem facet budzi się na wpół trzeźwy z ogromnym kacem. Obok niego leży także pijana, naga stara kobieta. Między jednym, a drugim pawiem oddanym na taki widok, facet szturcha ją i pyta bełkotliwym głosem:
      - ty ... ill... le ty kkk... kuuu .wa masz lll.. laaat?
      Ona przeciągając się lubieżnie odpowiada z zalotnym uśmieszkiem:
      - tyle, na ile wyglądam.
      Facet patrzy na nią podejrzliwie i ripostuje:
      - n... nie pieee... ol. Lll... ludzie, kuu... ku...wa ty... le n...nie żyy ...ją! ..."

      Oczywiście w miejscu kropek trzeba zastosować typowy pijacki akcent z czkawką.

      Usuń
  12. Usunięte przeze mnie komentarze były chyba za bardzo świńskie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. humani nihil a me alienum puto ;)

      Usuń
    2. Beati pauperes spiritu - pałuj się, Beata, z tym spirytusem
      Cura et valeas - wal sie, kwoko
      Cantus cycneus - kantuje z tym biustem
      In arena aedificas - Edek fika na arenie
      Mors sola - solone filety z morsa

      hey

      Usuń
  13. Ze śmiechu nie moge pisać...... :-)))) :-) :-) cudne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Po niektórych sal­wach śmie­chu po­zos­ta­li ranni." - Aleksander Kumor
      Niektórzy nawet sądzą,ze śmiechem mozna nawet zabić, podobnie jak talentem.ściskam

      Usuń
  14. Pech.Tatuś chciał praktycznymi znajomościami rzeczy się wykazać.A syn o jakiejś historii marudzi

    OdpowiedzUsuń
  15. "Małe dzieci nie dają spać- duże nie dają żyć..." (anonimowe z sieci).
    Wg zaś Marka Twaina, gdyby dzieci były zawsze wiernymi kopiami swych rodziców, to do dziś nie zeszlibyśmy z drzew!
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń