środa, 26 listopada 2014

Kulinaria - varia

   Jestem niepoprawnym smakoszem, a nawet w porywach żarłokiem. Uważam, że trzeba mieć jednak zawsze dystans do siebie i swoich słabostek, stąd ten post. Wspiera mnie tutaj dwóch mych ulubionych klasyków amerykańskiej powieści sensacyjnej.

                                                        
                                                                

W jajecznicy na bekonie kura bierze udział dobrowolny, natomiast świnia już przymusowy!!! - Jonathan Kellerman

                                                       
          

    Niepoprawny i łakomy Smakoszu zapamiętaj, że :

Wódka czysta z lodem – atakuje nerki!
Rum z lodem – atakuje wątrobę !
Gin z lodem – atakuje mózg!
Whisky z lodem – atakuje serce!
Calvados z lodem – atakuje układ trawienny!
Tequila z lodem – atakuje mięśnie kończyn!
Koniak z lodem – atakuje zmysł smaku!
Śliwowica z lodem – atakuje układ nerwowy parasympatyczny!
Cointreau z lodem – atakuje wzrok!
Nie potrzeba zasięgać opinii wybitnych ekspertów, aby kategorycznie stwierdzić, że ten pieprzony LÓD szkodzi na wszystko!!!
Zatem ostrzegam!

                                                                    


Gdzie kucharek sześć, tam się powinno je usmażyć. Na wolnym ogniu!” - Jeffery Deaver


                                   K L I K


41 komentarzy:

  1. Pijmy zatem bez lodu! Za zdrowie! A co tam!?

    OdpowiedzUsuń
  2. Klaterku, Ty zarlok? Jakos po Tobie nie widac. .)

    OdpowiedzUsuń
  3. Klaterku, też nie wierzę żeś żarłok! chyba, że oczami pożerasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało tego, Elajo, żem konsument zajadły, to jeszcze kucharz biegły!
      ściskam

      Usuń
  4. Klik dobry:)
    Gdzie kucharek sześć, tam zero siedem zgłoś się.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie kucharek sześć, Elo, tam i forma, i treść do dupy (załóżmy, że jednej z sześciu)!
      buziulki

      Usuń
  5. Andrzeju - my będziemy długo trwać bo my mieliśmy tylko do wyboru z czerwoną lub niebieską kartką a lód moja Babcia zamawiała specjalnie jak raz do roku jak kręciło sie w domu lody.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, Piotrze, dobrze pamiętam te wykwintne trunki: CCK (Czerwono Czysto Kapslowano) czy później Śmierć Marynarza (osławiony "Bałtyk"). Jednakże nic nie przebije hitu luty'82 - "Bitwy pod Grunwaldem 1410" (!0 l. wody, 4 kg cukru i 10 dag drożdży). Polska Rzeczpospolita Kartkowa... Któż z młodych uwierzy, że ten polski matrix rzeczywiście się wydarzył?! Zapadło mi to głęboko w pamięć, choćby dlatego, że przez tydzień obchodziłem wtedy swoją trzydziestkę!
    No cóż, było, minęło...
    Pozdrowióm Cie bez kupa maszkietów

    OdpowiedzUsuń
  7. "Gdzie kucharek sześć tam.... jest co pomacać". To nie ja, to Jaskół:):):)
    Ponieważ od dawna wiem, że lód szkodzi pijam wyłącznie.... cytrynówkę BEZ:)
    Twoje zdrowie Klaterku i
    jak zawsze CMOK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak jeszcze o tych dawnych procentach.... Vistula się zwała. Bosz, co za trucizna. Denaturat chyba był lepszy:)

      Usuń
    2. Oby nam się, Jaskółko, armaciło (...działo to armata!)! Niesławnej pamięci Vistulę pamiętam, oj pamiętam... Przypadkowo wziąłem kiedyś łyk, a był to pierwszy i ostani łyk... Dlatego preferowałem bimber!
      buźki

      Usuń
    3. Jasół ma rację. Dodam jeszcze, że towar macany należy do macadora!
      Ole

      Usuń
  8. Podobno gdzie kucharek sześć, tam dwanaście cycków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecująca arytmetyka! Lepszy cyc niż nic, Frau Be!
      całuńki

      Usuń
  9. Klaterku, a Ty tak gotujesz jak ten facio na filmiku?
    Bo jesli tak, to nie przyjdę do Ciebie na obiad:-))
    K sożalenju...:-)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Stokrotko Kochana! Ponoć gotuję rewelacyjnie... Od najprostszych dań do tych bardziej finezyjnych z kuchni francuskiej czy chińskiej. Mało tego! Potem t zjadam!
    buziule

    OdpowiedzUsuń
  11. W tamtych, "pędzonych" czasach, miałam jako jedyna w okolicy bliższych znajomych - szybkowar. Był on nagminnie pożyczany, najpierw nie wiedzieć czemu. Az w końcu jednego razu zaproszono mnie i mego wówczas aktualnego, na degustację.... I zobaczyłam w kuchni gospodarzy mój szybkowar podłączony jakimis rurkami do kranu. Byłam naczelną degustatorką. Z małej łyzeczki próbowałam pierwsze kapanie... Zanim doszliśmy do pokoju z małą flaszeczką pierwszej porcji - świat wirował mi wesoło :))) To byli czasy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miło, maradag, powspominać!
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama kucharzę wiele dziesięcioleci i bywa, że mam przy tym zajęciu taką myśl: co będę czuła w kotle? Może diabli do mojego trochę mniej smoły... Przecież nie zrobią tak, że mnie do tego samego gara, co największych zbrodniarzy :) i przecież, i tak w środku byłabym surowa!
    Wiesz, jakoś tak nie mogę nadążyć za przyszłą sekundą. Coraz mniej czasu na życie i jeden chociaż dzień przyjemności. Zostaje obżarstwo ;( które prowadzi do jeszcze większej chandry. Poczytałam Twoje tłumaczenie romansu. Bardzo, bardzo śpiewa gdzie powinien. Ale pożegnałam się z Bejem, bo traktuje autorów niepoważnie. Tak więc... znowu powód do zamyślenia.
    Pozdrawiam Cię, Art A. Ciepło :)

    https://www.youtube.com/watch?v=upZ2mrJVQ1o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jeszcze :)

      https://www.youtube.com/watch?v=8Ht551RPV0Q&list=RDupZ2mrJVQ1o&index=26

      Usuń
    2. @ Alina
      Jem dużo, ale niewiarygodnie szybko spalam, dlatego też w wieku 60+ mam wagę nastolatka (mniej niż 50).
      Co do beja, to dopiero tam się zadomawiam. Już powoli gromadzi się stadko mych stałych czytelników i szkoda byłoby to zepsuć. Poeta bez swych odbiorców nie istnieje!
      tulę czule

      Usuń
    3. @Anonimowy

      Большоe cпасибо! Mнe это очeнь пoнрaвилocь!
      С привeтом

      Usuń
  14. Zawsze szanowałam dobrowolny udział kury w jajecznicy i dlatego bekonu do niej używam rzadko...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do jajecznicy, Eremi, dodajemy cokolwiek, nie tylko bekon czy kiełbasę. Oto moje preferowane inne dodatki: pieczarki, pomidory, wędzona ryba, wędzony kurczak i prawie wszystko co pod ręką, wtedy będzie jajecznica na winie!
      ściskam

      Usuń
  15. lekarz do pacjentki:
    - proszę pamiętać, że przy tym leku alkohol jest wykluczony...
    - damy radę, jestem raczej niepijąca...
    - uprzedzam też, że mogą mieć miejsce pewne niepożądane działania uboczne...
    - czyli?...
    - może mieć pani przewlekłe spadki apetytu...
    - rozumiem, że jako anorektyczka wyrzygam żołądek?...
    - może mieć pani spadek poziomu libido...
    - znaczy, jako chronicznie oziębłej zrośnie mi się cipa?...
    - nie wspomniałem jeszcze o... nazwijmy to, pewnych spadkach nastroju...
    - no co jest, doktorku, do ladacznicy mizeryji!?... mam chroniczną depresję, czy to znaczy więc, że się zabiję?... wychodzi na to, że chyba wolę mieć tego cholernego raka... strzelę sobie kielicha, wtedy coś może porządnie zjem, bzykać mi się zachce i w ogóle humor mi się poprawi...
    ...
    bulba :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, prawie umarłam ze smiechu. A jako, że każdy tekst przeżywam obrazami, najbardziej ubawiła mnie wizja zrośniętej cipy.... :)))

      Usuń
    2. @pkanalia
      "Na tym polega problem z piciem. Gdy wydarzy się coś złego, pijesz, żeby zapomnieć. Kiedy zdarzy się coś dobrego, pijesz, żeby to uczcić. A jeśli nie wydarzy się nic szczególnego, pijesz po to, żeby coś się działo."- Charles Bukowski
      A współczesny pisarz Jerzy Pilch ma taki oto dylemat:
      "(...) jak pogodzić głębię pijanej duszy z płycizną pijanego ciała?"...
      Natomiast ja uwazam, że warto się napić po to, aby się napić!
      Byc może, Piotrze, uda nam się to kiedyś zrealizować!
      pacia

      Usuń
    3. @maradag
      Piotr, kiedy juz się tu pojawi, to wspaniale mnie wspiera: ad rem et ad libitum.
      serdeczności & bużki

      Usuń
  16. Co do szkodliwości lodu, to pamiętam, że moja babcia wmawiała mi, że "lody z lodem" szkodzą na gardło. Oczywiście nie wierzyłem jej i latem każdą znalezioną złotówkę "inwestowałem" w porcję lodów.
    Ale dziś, gdy przeczytałem listę zagrożeń - chyba się pomodlę za duszę babci i przeproszę ją.
    Kurczę, człowiek młody to głupi. Przyzwyczaił się do lodu. Tylko czy moja whisky przyzwyczai się do wody?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babcie zazwyczaj są dwie, Leszku, w odróżnieniu od matki, która jest tyko jedna! Toteż mają w dwójnasób rację. Whisky on rock dotyczy tylko pośledniejszych gatunków jak np. czerwony Jaś Wędrowniczek. Natomiast starą szkocką single malt Glenmorangie pijemy tak jak brandy, tyle, że podobnie jak białe wino, lekko schłodzoną. O wodzie zapomnij, to dobre dla pokopanych Angoli!
      serdeczności

      Usuń
    2. Andrzeju nie znęcaj się nade mną. Moja zasobność finansowa pozwala mi najwyżej na Chivas Regal 12 YO, i to góra dwa razy w roku. Od święta zadowalam się Ballantine's-em a na co dzień mam w Biedronce Golden Loch.
      Do tej pory faktycznie, Chivasa niczym nie zaśmiecałem. Ballantine's-a traktowałem kostką (lub dwiema, w zależności od pojemności szklanki) lodu. Co do Biedronkowego Golden Locha, to traktowałem go jak każdy inny trunek, ponieważ pijam go w szerszym towarzystwie, gdzie nie ma zbyt wielu amatorów whisky Więc jako gospodarz, przez grzeczność dopuszczam Colę i inne napoje.
      Ale tak szczerze mówiąc, to o ile dodawanie Coli jeszcze można jakoś usprawiedliwić, to ta symboliczna kostka lodu jest bez sensu. Niewiele schładza - a powoduje, że ostatni łyk smakuje jak kranówka. Po co ja to robię?

      Usuń
    3. Osobiście colę do whisky lub whiskey (irish bourbon, tennessy & canadian) skreślam, za to gorąco proponuję... porter!

      Usuń
    4. Andrzeju, nieodmiennie mnie zaskakujesz. nawet do głowy by mi taka kombinacja nie przyszła. Chyba jednak kiedyś wypróbuję.
      Pozdrawiam i dziękuję za inspirację!!!
      :-)))

      Usuń
    5. Przecież Cię, Leszku, lubię! Być może los rzuci mnie kiedyś na Wybrzeże, to tę miksturę wypróbujemy!

      Usuń
    6. Od dzisiaj już zaczynam się rozglądać, czy jakiś Hanys nie kręci się w pobliżu!!

      Usuń
  17. no i skłaniam sie do Twojej teorii Klaterze,że lód szkodzi...haha
    jak to człek zawsze i wciąż sie uczy...D
    pozdróweczki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie ma to, Smoczko, nic lepszego jak ten kaganiec oświaty!
    buziule

    OdpowiedzUsuń
  19. Niom a ja pijam z lodem i mi wynika, że właściwie już powinno mnie nie być. Że też nie przyszło mi do głowy,że lód tak szkodzi...

    OdpowiedzUsuń
  20. Podobno najprościej, Renatko, podzielić kobiety na trzy typy: ład­ne, piękne i
    maszy­nki do lodów (znalezione w necie)! Mam wybór łatwy czy trudny?!
    ściskam

    OdpowiedzUsuń