sobota, 6 lipca 2013

Pomóż naszej policji i... zamknij się!

                                                                           
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                  
     Byli uczniowie, byli nauczyciele, i przyszła kolej na policjantów. Dowcipy o policjantach to przecież najklasyczniejsza klasyka. Uzupełnię te klasykę autentycznymi wypowiedziami naszych dzielnych stróżów prawa oraz wypisami z raportów.  System nie pozwolił mi jednak skorygować pewnych błędów edytorskich (linie, których nie mogę wykasować, linki, które nie są linkami, bonie zamierzam ich użyc itp.. Wybaczcie!
Do dzieła! Najsamprzód wspomniane wyżej dowcipasy:
                                                                            

Dziecko wraca ze szkoły i policjant go zaczepia:
- Podoba ci się moja czapka?
- No jasne!
- A pałka?
- Jest suuuperowa
- A zostaniesz policjantem?
- Ale, proszę pana, na zakończenie roku szkolnego otrzymałem świadectwo z paskiem!
                                                    
                                                
Do policjanta na skrzyżowaniu podchodzi chłopaczek z czapką policyjną.
- Czy to pana czapka?
Policjant łapie się za głowę i mówi:
- Nie, ja swoja zgubiłem.
                                                    
       
Dwóch milicjantów obserwuje psa liżącego sobie jaja.
"Chciałbym umieć to robić" wzdycha jeden.
"Czyś ty zwariował, pies cię pogryzie!"
                            
                                                   


Idzie dwóch policjantów do pracy. Jeden się zatrzymuje i wyciąga z kieszeni miarę i odmierza metr. Drugi go pyta:
- Co ty robisz?
- Niektórzy mówią, że jeżdżą do pracy metrem. Tylko jak oni to robią?
                                                 


Rozmawiają dwaj policjanci:
- Co robisz w wolnym czasie?
- Uprawiam jogę.
- Co ty powiesz? A na ilu hektarach?
                                                   
                                                

Przychodzą do Kowalskiego dwaj policjanci i pukają
Kowalski:
 - Kto tam? 
- Policja, proszę otworzyć!
- Czego chcecie?
- Porozmawiać.
- W ilu jesteście?
- We dwóch
- To porozmawiajcie między sobą
                                                   


Oczywiście wszyscy wiedzą, dlaczego policjanci chodzą dwójkami. Dla tych,
którzy jednak nie wiedza przypominam, ze jeden umie czytać, a drugi pisać.
Zachorował ten co umiał czytać i jego partner wyszedł sam na obchód. Patrzy
idzie dwóch podejrzanych osobników. Zatrzymuje i mówi :
- Dokumenty proszę.
Bierze dowody i literuje:
- DOWÓD OSOBISTY.
Bierze drugi i czyta :
- DOWÓD OSOBISTY
- Aaaa, to panowie BRACIA!!!
                                                       


Dlaczego policjant kazał sobie postawić piec na samym środku pokoju?
- Żeby mieć centralne ogrzewanie.
                                                  


Policjant wchodzi do sklepu i prosi o dwa sznurowadła.
- Jakie?
- Jedno lewe, drugie prawe!
                                                                                                
Policjant na posterunku pracowicie okłada pałką kasetę magnetofonową.
- Co robisz? - zainteresował się kolega.
- Komendant kazał mi ją przesłuchać...
                                                    


Policjant zatrzymuje pijanego kierowcę i mówi:
- Proszę dmuchać.
A pijany kierowca odpowiada:
- A gdzie pana boli???
                                                     
                                                 
Przychodzi policjant do MCDONALDA i zamawia frytki.
- Niestety nie mamy ziemniaków - słyszy w odpowiedzi.
- Nic nie szkodzi mogą być z chlebem - odpowiada policjant.
                                                      


Patrol:
- Stój bo strzelam!
- Stoję!
- Strzelam!
     * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * ** * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *                                                                

                                                                             


     Teraz pora na autentyczne odzywki policyjne w różnych, tak służbowych jak i prywatnych sytuacjach. Humor to przaśny, swojski, choć przyznajmy to szczerze, niezamierzony Czy się śmiać czy płakać - wybór należy do Ciebie!
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
                                                                         KLIK                                                                  

  • odjedź Poselską XXXX, tam jakieś dzieciaki rzucają petardy. Wytłumacz im, gdzie mają sobie je wsadzić.
  • Przyślij mi tu grupę, bo na ulicy leży facet i wygląda, ze mu cos strzeliło do głowy.
    - Co takiego !?
    - Nie znam się na tym, ale wygląda mi to na dwie kule kaliber 9mm.
  • Przy mieszkaniu leży i śpiewa.
    - Może artysta?
    - Właśnie, 65 sprawdź, czy go do izby, czy na festiwal.
                                                                                

  • Podjedź, Wiatraczna XXXX, tam jakiejś kobiecinie wybili szybę i sprawcy ponoć są w parku i ona ci wskaże.
    - Wiatraczna w penetracji wynik negatywny. Pouczono: do szklarza.

    - Kiedy wreszcie dowieziesz zatrzymanego do prokuratury? Tam czekają już 3 godziny!
    - Jak tylko pomocnik dowiezie mi benzynę tramwajem.
    - Gdzie stoisz ?
    - Nie wiem, nigdy tu nie byłem.
                                                                              
                                                                      
- Szefie, namierzyliśmy podejrzanego, ale nawet nie wiemy, jakiej jest płci
- Piszcie: mężczyzna. 
- Dlaczego?
- Wątpliwości na korzyść podejrzanego.
   
Myślałem, że to będzie zabawne, gdy dziś do obiadu teściowej dodałem 10 tabletek laxigenu.Udławiła się nimi... Zrobiło się jeszcze bardziej zabawniej
_____________________________________________________________________________________ 
     Pora teraz na na wypisy z raportów. Uczniowie i nauczyciele przy tych dziełach literackich mogą dać sobie siana:
                                                                             


Kogo nazywasz tchurzem policje gdybyś był swiadkiem jak policja bije grzecznych
młodziencuw to pierwszy byś zeznawał że policja jest agresywna i bije
niewinnych bo to temat na topie jeśli chodzi kto sie kogo boji to rodzice bojom
sie swoich dzieci i pozwalajom gnojom na wszystko a puźniej płaczom że to wszystko
przez policje (pisownia oryginalna – przyp. Klater)

Był to pies marki wilczur.

W czasie interwencji leciały na nas wyzwiska w postaci chujów i skurwysynów.

Poszkodowany doznał wybicia zębów w postaci sztucznej szczęki

Podkomendny twierdził ze kupił skradziony samochód w celu odzyskania.

                                                                          


Właściciel bił konia aż do zdechnięcia.

Na miejscu zdarzenia spotkałem trzech denatów, z których dwoje dawało oznaki życia w postaci przekleństw, a trzeci był całkiem nieżywy.

W miejscu zgwałcenia ustaliłem w kroczu pokrzywdzonej obłych rozmiarów ogórek.

Na miejscu libacji zastaliśmy nierząd w postaci nieprzestrzegania WC.

W lesie zastaliśmy drzewa, krzaki oraz towary niewiadomego pochodzenia
                                                                            
                                                                       
Była gwałcona doustnie i doodbytniczo - prawdopodobnie pedał lub gej

Podkreślam ponownie, że patrol pieszy nie jest w żaden sposób skutecznie ująć i zatrzymać uciekający samochód.

Za odstąpienie od czynności służbowych zaproponowała mi obciągnięcia tak zwanego druta

Poszukiwany udawał, ze nie wiedział ze jest poszukiwany.
                                                                               

Oświadczam, ze służbowy pies "Pluton" będący na moim stanie zagryzł kurę poszkodowanego prywatnie, kiedy nie był już na służbie
.
Wczoraj wieczorem zatrzymałem samochód podejrzanego
"Proszę wysiąść z auta!" - poleciłem.
Zaraz potem zjawili się Indianin, strażak oraz robotnik - i tańczyliśmy do bladego świt
u
                                                                                 

                                                                              



     Na koniec szczypta optymizmu. Zdarzają sie w policji takie cudowne wyjątki, że sam, jak stwierdziłem w tytulee posta, to sam od razu chciałbym się zamknąć!
    * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *                                                                        

Jes­tem po­lic­jantką, lecz pew­na jes­tem, że nie poz­wo­liłam uro­bić się do konsysten­cji gliny.

61 komentarzy:

  1. Hmmmmmmmmmmmmm... Połowa mojej rodziny to policjanci. Kurcze, druga to nauczyciele i psycholodzy. Jakąś popie....ą mam te rodzinę w kontekście Twoich postów:):):): Ale przynajmniej jest wesoło i niebanalnie:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Jaskłeczko, za wyrozumiałość!!! Ale Klater już się nie zmieni!
      całuski

      Usuń
    2. Protest! Absolutnie nie zmieniaj się, a jak chcesz to znajdź poważniejszy powód. Zapewniam Cię, że w tej policyjno- belfersko- psycholocznej rodzinie całkiem nieźle się żyje. Jak zrobi się norma, to dopiero zaczną się jajca:)
      Cmok!

      Usuń
    3. Dzięki za wsparcie, Jaskółeczko! Chyba następnym razem wezmę się, być może, za lekarzy!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Czyżby, Andante, zajmujesz sie... złotnictwem?!
      tulę niezmiennie

      Usuń
  3. Aleś sobie poużywał na policji;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba, Anno, przyjdzie teraz pora na... cyklistów lub fryzjerów!
      serdeczności

      Usuń
  4. Jaskolka - az ci zazdroszcze tej wesolosci.
    Sie najbardziej obsmialam ze zjecia szukajacego narkotykow:))

    OdpowiedzUsuń
  5. z kapownika policjanta:
    "obywatel zatrzymywany w stanie wypiwszym podczas dokonywania czynności odwrócił się tylnie i zacharczał pogardliwie odbytnicą"...
    bulba :D...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, pkanalia! Nie wiem, czy to efekt przemiany systemowej spowodowany wolnością słowa, ale ja znałem ten dowcip w nieco zmienionej wersji: "... nieprzyzwoicie zacharczał odbytnicą...".
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
    2. Jak zwał, tak zwał, dobrze, ze policjant użył właściwego (proszę, jaki wykształcony) terminu:):)a właściwie szkoda, bo byłoby jeszcze weselej:)

      Usuń
    3. @ Anzai
      Inny z mych znajomych policjantów miał takie swoje ulubione powiedzonko:
      "Jestem i dowcipny, i doustny!

      Usuń
    4. @Jaskółka
      Oni starają się używać prawidłowych terminów, podobnie jak uwielbiają każdy swój regulamin. Dla poszerzenia swej wiedzy sa wstanie przeczytać w całości całą książkę telefoniczną!

      Usuń
  6. Klaterku, podobno nasi policjanci to szczyt madrości przy tych angielskich.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu, Stokrotko, bym polemizował, a raczej poleminował... Pola się nie mizuje!
      całuńki

      Usuń
  7. to ja dorzucę autentyk
    kolega, nie wiedzieć czemu zwany przez nas Jasiek Nieszczęście, opowiadał, z jakiego powodu rzucił palenie.

    Jechałem sobie Czarnowiejską paląc papierosa, na światłach sztachłem się, wyrzuciłem peta przez okno i ruszyłem. W tym samym momencie dostrzegłem, że pet wpadł do radiowozu stojącego na sąsiednim pasie. Zacząłem się modlić, że jak mi nic nie zrobią to rzucę palenie, bo k..m.. tym razem to jak się Danka dowie to mnie wyp..z chałpy, zapowiedziała po tej akcji co matce nastawiałem obojczyk, że się rozwiedzie z winy mojej głupoty bo ona nie wierzy tak, jak wy, że mam pecha tylko uważa, że jestem debilem:(
    I co zrobili policjanci? - pytamy przerażeni, znając pecha opowiadającego.
    - Nic, policjant złapał peta z siedzenia i też go wyrzucił. Nawet się na mnie nie popatrzył!
    I tak Jasiek rzucił palenie:)
    o akcji z obojczykiem chyba pisałam u siebie
    Miłego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miał wieksze szczęście niż biblijny Adam, którego Ewa chyba kochała!
      ukłony

      Usuń
    2. Super historia:)
      Te dowcipy też nie najgorsze, ha ha :)

      Usuń
    3. Czekają Cię jeszcze, Anko, dwie serie, tak się rozpędziłem!
      ściskam

      Usuń
  8. no to ja się zamykam. lubię pomagać....czasami.
    buzinki

    OdpowiedzUsuń
  9. Pójdziesz za to, Ewuniu, do nieba!
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Znowu te literówki (dlatego te odpowiedź skasowałem).
      Cytat z serialu "Gliny:
      "To było trochę upokarzające, gdy zaczęły mnie wyprzedzać dzieci na hulajnogach."

      Żeby nie zostać, broń Boże przebitym, ponad wszystko trzeba wiedzieć jak się przebić przez ciemnotę.

      Usuń
    3. Tu na blogspocie zdarza się, że moje odpowiedzi na komentarze "samoczynnie" się kasują. Coś nowego!

      Usuń
  10. ten policjant szukający narkotyków w TYCH krzakach...bezbłędny...hahahahaha

    OdpowiedzUsuń
  11. najkrótszy kawał : idzie policjant i myśli...P
    ...do ksiegarni wchodzi policjant i pyta ,czy jest Pan Tadeusz,na to sprzedaca odwraca się i krzyczy - Tadek,ktoś do ciebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taa, to akurat znam. A teraz najgłupszy kawał o policjantach:
      " Na jeziorze, powiedzmy, Gopło, na samym środku tego akwenu płynie żaglówka, a w niej 4 policjantów. Żaglówka nagle ma silny przechył i policjanci wpadają do wody i toną.
      Pytanie:
      "Ilu policjantów utonęło, przy założemiu, iż utonęli wszyscy"?
      Odpowiedź:
      "Ośmiu, bo była... wizja lokalna"!

      Usuń
  12. Z najstarszych dowcipów o milicjantach przypomina mi się ten.

    Przechodzień idący obok płotu okalającego park słyszy ciągle powtarzające się dyspozycje: "Zielonym do góry, zielonym do góry!"
    Zaintrygowany wspina się na płot i patrzy, a tam grupa milicjantów w czynie społecznym sadzi drzewka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden z nowszych dowcipasów:
      Pyta sie synuś ojca policjanta:
      - Tato, a gdzie leży Afryka?
      - Afryka... Afryka... Wiesz chyba blisko!
      - Blisko???!!!
      - Tak... U nas, na komendzie, pracuje taki jeden czarny i do roboty... jeździ na rowerze!

      Usuń
  13. Klik dobry:)

    Tacy są mili cjanci.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mylić, Ello, z polucjan - tami!
      całusy

      Usuń
  14. Witaj Mistrzu humoru i nie tylko! Wspaniale nadrobiłam tu zaległości, bo śmiechem. Dobry humor pasuje na każdą pogodę c`nie?
    Dorzucam parę kwiatuszków do Twojej kolekcji:

    Podczas klasówki nauczyciel mówi:
    - Wydaje mi się, że słyszę jakieś głosy…
    Głos z sali: – Mnie też, ale się leczę…


    Nauczycielka fizyki chce wyjasnić uczniom pojęcie ciepła i mówi :
    - Złóżcie dłonie i pocierajcie jedną o drugą.
    Co się dzieje ?
    - Robia się takie czarne okruszki !- woła Jasio.



    Policjanci z drogówki zdają egzamin. Kapitan pyta kolejnego kursanta:
    - Proszę wymienić trzy pojazdy mechaniczne.
    Kursant odpowiada:
    - Samochód, motor, machalass.
    Kapitan zaskoczony mówi:
    - No tak te dwa pierwsze to dobrze, a ten trzeci co to za pojazd?
    Na to kursant:
    - A co pan kapitan nie słyszał w telewizji jak śpiewali – „Jedzie kowboj macha lassem”?


    Policjant do kolegi:
    - Nie wiesz przypadkiem co to jest kurtyzana?
    - Nie, ale tam stoi facet wyglądający na profesora, spytaj się go.
    Policjant, podchodzi i pyta:
    - Przepraszam, czy nie wie pan co to jest kurtyzana?
    - To taka rokokowa kokota.
    Drugi policjant pyta go po powrocie:
    - I co ci powiedział?
    - Eee tam, to jakiś jąkała.

    Pozdrowywuję.))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję, Madanko! Rewanzuję sie kolejnym dowcipaskiem:
      Policjant pyta żony:
      - Słuchaj... Powiedz mi, co to jest... penis?!
      - Prawie to samo, co ch...., tyle, że miękki!

      Usuń
  15. Policja jest jedyną zdrową siłą naszego narodu. Potrafi budzić śmiech i radość, jak w cytowanych dowcipach i anegdotach, ale budzi też fanatyczną nienawiść środowiska przestępczego, czego dowodzą niezliczone napisy HWDP. Jeśli jej aż tak nienawidzą, to znaczy, że jest konieczna. Życzę naszym policjantom, aby zawsze działali w skutecznych, uzupełniających wzajemne talenty i umiejętności zespołach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wsparcie P.T.Społeczeństwa dla policji, jest, Dibeliusie, niezbędne! Dowcipy dowcipami, jednakze uważam, że do tej jakże odpowiedzialnej profesji należałoby przeprowadzić bardziej rygorystyczną selekcję!
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  17. Pod koniec stanu wojennego (który w Gdańsku trwał trochę dłużej) przyjechał do nas kuzyn żony. Wyjeżdżał z "wolnego kraju" dojechał do "kraju w stanie wojny". Wysiadał w Gdańsku głównym (ja mieszkam w Oliwie) i trafił pod deszcz ulotek. Podniósł jedną i czyta. Został przyłapany przyłapany przez dzielnych milicjantów groźnym krzykiem: "co robicie!!!!".
    Spokojnie odpowiedział, że czyta. Potem równie spokojnie dodał - "Bo umiem. Nie wiem jak wy!".
    Oczywiście został zatrzymany. Wiadomo z góry było, że nic mu nie grozi. Nie udowodniono mu kolportażu. Milicjanci sami widzieli że podniósł ulotkę, Bo chwilę wcześniej głośno krzyczeli - "Nie podnosić! Nie podnosić".
    No ale ukarany został. Zabrali go na komisariat w Gdyni Oksywiu. I tam wypuścili. Tak więc zafundowali mu dziesięciokrotnie dłuższą drogę do celu.

    Nie wiem, czy na temat, ale na pewni o milicji.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Milicja Obywatelska w wielu sprawach była, oczywiście, Leszku, tzw. wrzodem na dupie! Jednak trzeba obiektywnie przyznać, że w wykrywaniu przestępstw pospolitych radziła sobie o wiele lepiej i skuteczniej niż obecna policja.O prestizu tego zawodu wśród obywateli lepiej nie wspomnę! A szkoda...
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  19. I kto by pomyślał ,do takich ludzi mamy zwracać się o pomoc ????

    OdpowiedzUsuń
  20. To są na szczęście i we wiekszości, Sąsiadko, tylko... dowcipy! Znikąd sie wprawdzie nie biora, ale też chyba nie należy tego generalizować. W kolejce czekają lekarze i księża!
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  21. Ach te nasze gliny, te głowy mądre :))))

    OdpowiedzUsuń
  22. "Wszys­cy jes­teśmy ule­pieni z tej sa­mej gli­ny. Niektórzy jed­nak zos­ta­li le­piej wypaleni" - Kazimierz Chyła
    Na deser kwestia z serialu "Gliny":
    "To było trochę upokarzające, gdy zaczęły mnie wyprzedzać dzieci na hulajnogach".
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  23. Twoja kreatywność zaskakuje mnie przy wejści. Lubię tu pozaglądać, mimo, że ginekolog ze mnie żaden :)
    Ten śmiech nie pozwoli mi spać, muszę go wyciszyć - poduszką chyba
    Pozdrawiam i do siebie zapraszam
    http://kadrowane.bloog.pl/
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za dobre słowo!
      zapraszam na juzaś

      Usuń
  24. Mnie bawił ten dowcip, w którym policjant obliczał wielkość otworów po kuli. Język tych panów jest specyficzny, słucham uważnie kiedy się wypowiadają. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielu z nich, Lotko, powoli przyswaja sobie zawiłości naszego oficjalnego języka ojczystego!
      buzinki

      Usuń
  25. Język policyjnych raportów jest... hm... jedyny w swoim rodzaju. Nie wiem jak długo musiałabym się biedzić, żeby stworzyć takie lingwistyczne cuda :)))

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś zdarzyło mi się, Ken.G, koncertować dla, wówczas jeszcze, milicjantów. Po pracy podszedł do mnie ich główny macher i oprócz gratulacji, usłyszałem:
      "Chcielibyśmy żeśmy być z wami w bliższym kontakcie!"
      Na taki tekst też nigdy bym nie wpadł!
      serdeczności

      Usuń
  26. Uważam, że nasza policja bardzo zyskała na 'wyglądzie' odkąd ma w swoich szeregach panie, ale nie mam pewności czy z tego powodu podniósł się także średni poziom inteligencji ;-))))
    Przednie te 'kawałki' ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, My Sweet & Lovely - Policjo, ty nad poziomy wylatuj!
      ściskam i tulę niezmiennie

      Usuń
  27. I co? Na izbę czy na festiwal? ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Na grzyby, Tanyo, na grzyby... Chyba, że na lwy by!
    ściskam

    OdpowiedzUsuń