poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Trza to oblać!

                                                                          


     W zasadzie nie lubię poniedziałku... Ten Lany jednak bardzo owszem1 Dlaczego?! Choćby ze względu na cudowne wszpomnienia z magicznego dzieciństwa.

Współcześnie ta tradycja wielkanocna ma, niestety, charakter niszowy. Zauważyłem jednak na ulicy i w mediach kilka dyngusowych typów:

tradycyjny, ludowy
                         
                     

narodowo - sportowy
                     
                       


egzotyczny

                       


z niebanalnym wątkiem erotycznym

                    


new age style

                      

     Jaki mnie osobiście typ najbardziej odpowiada?! Łoj, łoj, chyba mnie już za dobrze znacie!!!
Jakby na to nie patrzeć - TRZA TO OBLAĆ!                       

39 komentarzy:

  1. Witaj!
    Odzywam się po mojej dłuższej przerwie.
    Lata dzieciństwa- cudowny beztroski czas, wspominam z łezką. I święta i lany poniedziałek i ludzi z tamtych lat...
    Pozdrawiam pięknie i życzę udanych kolejnych dni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakże przemiło Cie tu, Morgano, światecznie przytulić!
      Bądź dobra dla Klaterka na wiosnę!

      Usuń
    2. Jeżeli, Morgano, usłyszałaś odległy huk, to właśnie wielki kamień spadł mi z serca!

      Usuń
  2. Czyżbyś łoił już jako dziecko? ;)
    A z oblewaniem byłbym ostrożny - jutro czekają obowiązki, wynikające ze stosunków pracy. Innymi słowy, do samego wieczora nie będzie czasu wypić nic na kaca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym łojeniem, Nitagerze, nie było az tak tragicznie. W końcoqwych latach podstawówki aż do matury byłem czynnym sportowcem (lekkoatletyka; biegi krótkie). Wszelkie zatem używki odpadały.
      Dopiero na studiach ochoczo odrabiałem te stracone lata!
      hey

      Usuń
  3. Dzisiejszy śmigus-dyngus ma niewiele wspólnego z pierwotnymi tradycjami. Jednak miło jest być troszkę pokropionym.
    Andrzejku, życzę miłego tygodnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doprawdy, Łucjo - Mario, gnałbym na skrzydłach, aby Cię pokropić!
      całuski

      Usuń
  4. Oj tradycja chyba zanika, bo i za zimno na oblewanie...
    W każdym razie wolałam zawsze wodą niż perfumą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mych szczenięcych latach, jotko, były to obowiązkowo perfumy ruskie! Fuj!
      buziule

      Usuń
  5. A woda lała się strumykiem po schodach. Nie było barier, nie było granic... Na zegrodzie u starki z sikawkami i wiaderkami syncy na dzieuchy i na zwyrtkę... ech...Trza to oblać, koniecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wirtualnie wznoszę ten kobuszek do Ciebie, ku zdrowotności, Jaskółeczko!
      buźki

      Usuń
  6. Olać to oblewanie - za zimno było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mechanik do blondynki na stacji benzynowej:
      - To olej, proszę pani...
      - O.K. O L E J Ę !!!
      Przemiło, Ariadno, że tu zabłądziłaś! Zapraszam na zaś!
      serdeczności

      Usuń
  7. A toż to trzeba wiedzieć kiedy, z kim, gdzie i czym się oblewać!
    Art-Klaterze, do Tego Jednego, ulubionego, dodaję Ci Tych Dwóch [masz razem Tych Trzech a wszyscy Oni są dla mnie JEDNOŚCIĄ! Taka mistyka]:

    Ostro urżnęliśmy się czystą
    Władek i ja.
    Władek jest twardym komunistą,
    Gdy w czubie ma.
    Jak piłki, tak przy głowie głowa,
    Pijane w pień,
    Po białych płotach Czerniakowa
    Hula mój cień.
    Zabiega naprzód, plackiem leży,
    Usłużny tchórz...
    I nagle - za mną; zęby szczerzy,
    A w ręku nóż.
    Księżulo z nieba - zezowate
    Spojrzenia śle.
    Więc może optyka? gra świateł?
    A może nie.
    Może nie księżyc? Może rybak
    Z gwiaździstych stron?
    A Władzio mi o kolektywach!
    A won!!
    Że industrializacja? Racja.
    Pożytek z niej.
    Indus - rozumiem. Trializacja -
    Już mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraż sobie, Sir, że na bulwarze (tam już wolno!)nad Indusem spotkają się Braciszek Ildefons, Julo i Władziu. Trializacja totalna!
      serdeczności

      Usuń
  8. W 2013 roku zauważono w Drodze Mlecznej w konstelacji Orła mgławicę o nazwie G34.3. Składa się głównie z alkoholu etylowego. Ma średnicę ponad tysiąc razy większą niż Układ Słoneczny i alkoholu jest w niej tyle, że moglibyśmy go pić nawet tysiąc razy dłużej, niż wynosi przewidywany czas życia Wszechświata. Robi wrażenie? To jednak niejedyne źródło kosmicznych napojów wyskokowych. Otóż zbadano, że w składzie komety Lovejoy też jest alkohol etylowy, a do tego cukry proste.
    - Alkohol i alkoholizm uzyskują więc wymiar zgoła kosmiczny.

    Zdrufffko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miast mego resposu, Bimbrusiu, najpiękniejszy cytat z "Mistrza i Małgorzaty" Miśka Bułhakowa:
      – Это водка? – слабо спросила Маргарита. (…)
      - Помилуйте, королева, – прохрипел он, – разве я позволил бы себе налить даме водки? Это чистый спирт!
      Na zdarowie, towariszcz!

      Usuń
  9. Mnie moje Szczerbate oblały porządnie, więc tradycji stało się zadość.
    Pozdrówki Klaterku.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Babcie na pewno sobie na to zasłużyła!
      buziulki

      Usuń
    2. pardon, lapsus; powinno być: "...Babcia..."

      Usuń
  10. Wprawdzie pogoda sama zapewniła lanie wody, ale lania nigdy za dużo. Dawniej oblewanie kobiet wodą miało zapewnić oczyszczenie z chorób i szybkie zamążpójście, więc było pożądane, przy czym dyngus oznaczał polewanie, a śmigus chłostanie gałązkami. Może wróćmy do zapomnianego śmigusa, bo chłostać byłoby za co i byłoby kogo, najlepiej publicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Tak! Jestem za śmigusem. :)

      Usuń
    2. @Ultra
      Chłostanie gałązkami tolerowałbym w saunie. Jednakże chłosta publiczna byłaby dla mnie zbyt spektakularna. Choć przyznaję, że przydałaby się!
      ściskam

      Usuń
    3. @aElla
      Trafiony, zatopiony!
      buziulki

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Czas to pieniądz, a pieniądz to wódka, więc pij­my wódkę, bo szko­da czasu! (anonimowe z sieci)!
      Dobrze, DD, że czasem tu wpadasz!
      całuski

      Usuń
  12. Klik dobry:)
    Przypomniało i się takie powiedzonoko: "jak masz cug, a nie masz ciągu, polej czystej z wodociągu."
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tym polega problem z piciem. Gdy wydarzy się coś złego, pijesz, żeby zapomnieć. Kiedy zdarzy się coś dobrego, pijesz, żeby to uczcić. A jeśli nie wydarzy się nic szczególnego, pijesz po to, żeby coś się działo. - Charles Bukowski (http://www.spidersweb.pl/rozrywka/2014/03/09/charles-bukowski-zycie-i-tworczosc/).
      tulę czule

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Bimber mego szwagra
      lepszy jest niż Viagra!
      (anonimowe z sieci)
      Nie sądzisz, Bet, że należałoby w tym biednym kraju ustanowić Dzień Szwagra?!!!
      buzineczki

      Usuń
  14. Przychylam się ku wątkom erotycznym. Chlup!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, Frau Be! Robi się miękko pod paskiem...
      uściski

      Usuń
  15. jest taka odmiana Prawa Murphy'go:
    "Możesz olać Lany Poniedziałek, ale to nie znaczy, że Lany Poniedziałek oleje ciebie"...
    tą odmianę Murphy sformułował, gdy pies sąsiada we wtorek nasikał mu na nogawkę...
    bulba :)...

    OdpowiedzUsuń
  16. Leje deszczyk, leje
    Na Murphy'ego fleję.
    Marzy mu się buy'n'touch,
    Qrva jego match!
    paciula

    OdpowiedzUsuń
  17. Tradycja zanika, to fakt. Ale duch nie marnieje. Kilka lat temu na YT "chodziło" nagranie pogotowia zbierającego z chodnika pijanego faceta, który zabił się wypadając z okna. To był lany poniedziałek, a pechowiec stanął w oknie chcąc nasikać na głowy sąsiadom wyglądającym niżej przez okno. Ot. fantazja ułańska, kto mieczem wojuje ten od pochwy ginie. ☺

    OdpowiedzUsuń
  18. Przebywałem lata temu na jakimś kulturlnym spędzie studenckim w podlaskim Tykocinie.
    Miałem ten sam niecny zamiar, co wzmiankowany przez Ciebie nieszczęśnik. Szeroko otwarłem na oścież wielkie okno balkonowe, tyle, że balkon... za*ebali!
    Mogło skończyć się podobnie!
    salut młodzieńczy poświątecz, Imienniku Zacny

    OdpowiedzUsuń
  19. A tu nie ma lanego poniedziałku - nie znają
    więc tylko mi wspomnienia pozostają;)
    Andrzeju, wszystkie opcje są fajne, ale bezdomny bije wszystkich;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A cóż te Angole mogą znać?! Nigdy do porządnej szkoły nie chodzili!
      On (ten bezdomny) w realu, na szczęście, bije tylko niektórych...
      buziulki

      Usuń