czwartek, 16 marca 2017

Róbmy swoje


                                                                          

                                                                       1941 - 2017

     Kończy się pewna epoka. Najwcześniej odeszła Agnieszka Osiecka, później Maria Czubaszek, a teraz On, Arcymistrz Wojciech.

     Byli szczególnymi kronikarzami naszej współczesności, a także wychowawcami wstępującej młodzieży artystycznej, zasiadając w przeróżnych komisjach kwalifikacyjnych.

     To właśnie Wojciech Młynarski jako przewodniczący pewnej komisji kwalifikacyjnej ogłosił mnie w latach osiemdziesiątych zwycięzcą konkursu dzieł i tym samym namaścił mnie na zawodowego literata, przyjmując w poczet członków jednego ze związków twórczych.
     Nie znałem Pana Wojciecha osobiście, ale jego twórczość towarzyszyła mi od samych początków, bo mój śp. Tata był jego zagorzałym fanem. I dzięki mu za to.


     Jeszcze jako młodzian przecudnej urody chciałem pisać i do tego pisać tak jak On. Uważałem także Pana Wojciecha za mego szczególnego lekarza domowego, a wiadomo przecież powszechnie, że był On człowiekiem rodzinnym.

                                           
                                                            Z córkami: Agatą i Pauliną


Obiecuję Ci, że nadal będę robił swoje, a Ty spoczywaj w pokoju.
                                  




 

34 komentarze:

  1. Pomału odchodzi moje pokolenie.Szkoda, bo to pokolenie, które miało zdrową wyobrażnię i dobrze wiedziało co to znaczy demokracja.To wielka strata. I dla mnie smutek wielki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze pokolenie, anabell, odchodzi, lecz w wyjątkowych wypadkach może doczekać się egzegezy i to na pewno dotyczy Arcymistrza Wojciecha.
      Niestety jego twórczość okazuje się dziś niszowa (wobec np. muzyki popowej).
      Od nas zależy, aby tanisza była coraz to obszerniejsza i głębsza.
      uściski

      Usuń
  2. i ja swoje mam zamiar robić Klaterku ..
    smutno tak jakoś koło serca
    a wiesz - też bym chciała troszeczkę pisać jak On, tylko w moim przypadku z czym do gościa ? nie od pisania jestem a od rysowania, więc sobie memy na temat majstruję, a majstrując myślę "róbmy swoje" ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I robisz to, Haniu, w porywach, cudownie. Mam tu na mysli np. Twoje opowieści rodzinne.
      karesy po kresy... Rzplitej

      Usuń
  3. Wczoraj całe "Szkło kontaktowe" było poświęcone wspomnieniom o Mistrzu. Szczerze mówiąc, popłakałam się.
    Znam mnóstwo Jego tekstów i zawsze podziwiałam Go za dowcip, który trafiał w sedno.
    Teraz siedzi w niebie i rozbawia Pana Boga i aniołki zapatrzone w Niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebiański team, Anno, niepokojąco się rozrasta!
      serdeczności

      Usuń
  4. Żal! Tak bardzo mi Go będzie brakowało. Ach .. niech spoczywa w spokoju...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam też chyba, zza churki, obserwuje nas, uleczko i robi swoje!
      kusiole

      Usuń
  5. Ja po prostu nie wiem jak to teraz będzie bez Tej całej Grupy Wybitnych Artystów a nade wszystko mistrzów błyskotliwego intelektu.
    Świat, jaki znamy,kończy się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to, Bet, ten inny, nowy świat dopiero się zaczyna i rozwija. Może warto z nim się zaprzyjaźnić?!
      buźki

      Usuń
  6. Teraz tym bardziej musimy robić swoje , bo Jego już nie ma...

    OdpowiedzUsuń
  7. Akurat tego "arcymistrza" nie znosiłam organicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja go bardzo lubilam, jego i jego tworczosc.

      Usuń
    2. @Frau Be
      Nie znoszę nieorganicznie - złotych jajek.
      Nie znoszę organicznie - piwa bezalkoholowego.
      Teraz poważniej: starałem się zawsze rozgraniczać prywatną osobowość artysty, jego sposób bycia, poglądy itp. od jego twórczości. To pierwsze zawyczaj mało mnie obchodziło, to drugie owszem.
      ukłony

      Usuń
    3. @Anna Maria P.
      Jak wyżej, Anne - Marie!
      czułości po mdłości

      Usuń
    4. Się zgadza, Klaterku. Toteż nie znosiłam artysty, nie człowieka.

      Usuń
    5. De gustibus non disputantum est...

      Usuń
  8. Zwykle bardziej dotyka mnie jak odchodzą muzycy z zespołów, które lubię, ewentualnie solowi wykonawcy. Jednak są i w innych dziedzinach osoby, których śmierć dotyka mnie jakoś szczególnie. I tak właśnie było w przypadku pana Młynarskiego. Jak to się mówi: ,,Widocznie tam na górze dla tych muzyków nie ma kto pisać słów do piosenek". To tak gwoli próby wytłumaczenia takich strat.

    Zakupy to przyjemna rzecz, o ile dotyczą książek i muzyki. Reszta jest dla mnie na nie.

    Pamiętam Andrzeju i w weekend lub wcześniej zacznę coś tworzyć.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako, że nie jestem młodszy od Mistrza nawet o pokolenie, zatem co sił staram się kontynuować Jego dzieło.
      Natomiast, podobnie jak Marylin, uwielbiam wszelkie zakupy, bo sam się, Piotrze, ubieram i sam... gotuję.
      z młodzieżowym uściskiem dłoni

      Usuń
  9. Całe życie "robię swoje".
    Żal mi że już nic nie napisze...

    A polonistę zapraszam do siebie.
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne, Stokrotko. Zapraszam Cię na wywiad z Gościem, autorem postu gościnnego.
      tulę czule

      Usuń
  10. Obiecajmy też, będziemy grać w zielone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję, Ello, najbliższa niedziela na Głównym...
      ściskam

      Usuń
    2. A potem w góralskich lasach na turnusach...

      Usuń
    3. Gdzie wszystkie dziewczyny będą dla nas dobre, nie tylko na wiosnę.

      Usuń
  11. Inni też mogą podtrzymywać tradycję, nawet jak nie za bardzo potrafią pisać. Wystarczy nawet stosować pewne złote myśli pana Młynarskiego w życiu.

    :) Zakupy jeśli ma się cel są bardzo przyjemne.

    Pozdrawiam równie młodzieżowo Andrzeju. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie wróciłem do domu. Jeżeli zdążę, Piotrze, to wywiad opublikuję dziś późnym wieczorem, jeśli nie , to jutro, skoro świt!
      Oby nam się

      Usuń
  12. Dobrze Andrzeju, nie widzę problemu. Poza tym oddaję palmę pierwszeństwa Mistrzowi, niech wpis o nim jeszcze trochę powisi.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. na ucztach u Odyna skaldowie piją miód z największych rogów, serwowany przez najpiękniejsze Walkirie w strojach bottomless... nie wiem, czy Nieboszczko Mistrzu był używający, ale to nie ma znaczenia... skaldowie tronkowi inaczej otrzymują miód "alko free" /ale również przedniej marki/, by móc się nim raczyć "dla smaku"...
    bulba :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umówmy się, Piotrze, że to nektar z ambrozją.

      Usuń
  14. Dziękuję za adres z tekstami Pana Wojtka. Kupiłam książkę i choć utworów całkiem sporo, to - niestety- tylko wybór, dlatego tak ważny jest dla mnie adres, który podałeś. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń