niedziela, 14 sierpnia 2016

Nasza Druga Ameryka (cyrk w budowie)


                                                                             
                                                       

     Ten post będzie kontynuacją poprzedniego, bo mogło przecież umknąć coś mej nie aż tak doskonałej pamięci. 
I tak się stało. Uzupełniam zatem moje political fiction:

                                                                            

     Marzy mi się nowy oskarowy film. Rzecz będzie działa się w Polsce czyli nigdzie (vide Ubu Król ). 
Pod względem gatunowym będzie to obraz nader eklektyczny: od sci-fi, poprzez komedię sensacyjną do thrilera psychologicznego z niebanalnym wątkiem erotycznym. 
     Zakładana jest koprodukcja polsko – amerykańsko – rosyjska we wspólnej reżyserii Władysława Pasikowskiego, Stevena Spielberga i Andrieja Konczałowskiego.

Mam kilka alternatywnych tytułów tego dzieła - „Psy – Chole atakują”, „Lista Schwindlera” lub „Białe noce listonosza Andrzeja D".

                                                                               


Oto krótkie streszczenie filmu:


     Bardzo bliska przyszłość. Ustrój naszego kraju to dyktatura sprawowana przez juntę cywilno – wojskową. Władzę obejmuje Triumwirat w osobach Jarosława Wiadomego , Donalda Trumpa (imię Donald dawno już powinno znaleźć się na indeksie – przyp. A.K.) oraz Wołodii Putina
     Jako, że film będzie, ze względów marketingowych, w wersji angielskiej, podam trzy przykłady popularnych amerykańskich odzywek dialogowych, stosownie do sytuacji:

Jarosław Właściwy po objęciu cząstki władzy absolutnej nad krajem, na konferencji prasowej:

It's nothing personal!
(nie ma w tym nic osobistego!) 

Nieznany sprawca morduje na zlecenie posłankę Beatę K., przerywając na chwilę jej słowotok:

- You wanna talk to it?!
(chcesz o tym porozmawiać?!)

Młoda , atrakcyjna, celebrytka i posłanka prof. Krystyna P, przyłapana przez swego aktualnego partnera, in flagranti, z agentem Tomkiem, odzywa się bez jakiegokolwiek poczucia winy:

- That isn't you thing now!
(to nie jest tak jak teraz myślisz!) 

     Jeszcze nie mam w pełni gotowych treatmentu, logline'a czy synopsisa.
Zakładam jednak, że akcja tego filmu będzie przebiegała w oszałamiającym tempie, z licznymi zaskakującymi zwrotami czy dyskusyjnymi momentami z odważną erotyką i brutalnością niektórych epizodów.

                                                                             


     Nie wykluczam, że pewne pomysły realizacyjne otrzymam od Was, Szanowni i Kochani Moi Komentatorzy. Należy jednak być nader ostrożnym:

                                                                                   
 
Zapraszam i z góry dziękuję (thanks from the mountain)!

45 komentarzy:

  1. Tak się zastanawiam, czy odwrócenie ról by nie było bardziej atrakcyjne? Np. Nieznaną ofiarę gwałci i morduje piękna posłanka Beata K., posłanka Krystyna P. okazuje się oszustką matrymonialną, a agent Tomek ślubuje celibat i zostaje księdzem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. he, he, dobre :-) a mnie się zarysowała wizja plakatu kinowego ... p. t.: Trójca przenajświętsza.

      Usuń
    2. @Andrzej Rawicz
      Zwroty akcji bardzo efektowne i zaskakujące, Andrzeju! W scenie końcowej Prezydent Andrzej D. mógłby jeszcze zagrać na dudach "Czy mnie jeszcze pamiętasz?!"
      z młodzieżowym uściskiem dłoni

      Usuń
    3. @maradag
      Może być, Dagmaro, 3 w 1:
      Wdzięk, Prostata i Nieprzewidywalność!

      całuski

      Usuń
  2. Zastanowiła mnie ta odważna erotyka w przypadku wymienionych postaci, nawet brak mi na to wyobraźni. Najbardziej zachęciłby mnie trzeci tytuł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze, jotko, w zapasie niby asa w rękawie kolejny czwarty tytuł: "Cierpienia młodego Hejtera"!
      uściski

      Usuń
  3. Andrzeju, a "ruchadło leśne" też tam wystąpi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz, anabell, na myśli "Lato leśnych dziadków", to pomysł jest zacny. Kupuję!
      serdeczności

      Usuń
  4. Witaj na pisaniu scenariuszy, czy kręceniu filmów się nie znam, ale boję się Andrzeju, czy sobie nie "nagrabiłeś" u Jarosława K(wszechwiedzącego, czy jak też Ty go tam nazwałeś). Rozbawiłeś mnie i wielce jestem za to wdzięczna, bo cierpię katusze z powodu bólu stawów w rekach, utrudniającego napisanie nawet krótkiego komentarza. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doceniam, Iwonko, Twą życzliwość i poświęcenie dla starucha Klatera.
      Odwróćmy może wiadomego kota wiadomym ogonem. To własnie Jaruś Kociokwilny nagrabił sobie i u mnie oraz u innych ludzi dobrej woli, zdrowych na duchu i rozumie!
      ściskam i zapraszam na zaś

      Usuń
  5. Witaj Andrzeju. Pomysł przedni. Jestem pewien, że scenariusz dopieścisz z sobie właściwym humorem.
    Ja mam propozycję techniczną.
    Ostatnio oglądałem w tv film "Sin City 2". Jak i w pierwszej części najbardziej urzekła mnie forma biało-czarnej klatki, gdzieniegdzie podkolorowanej.
    Jednak powielanie tej maniery to za mało jak na tak wiekopomne dzieło. Proponuję więc zatem by kręcić w negatywie. Zgodnie zresztą z mottem samego PPP (Prezesa Prawdziwych Polaków) - ze nikt go nie przekona, że białe jest białe.......
    Niech więc białe będzie czarne i odwrotnie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka technika, Leszku, (czarno - białe / kolor) nazywa się fachowo wirażowaniem.
      Wybrałbym tu jakiś kompromis i nakęciłbym ten film w... sepii jak na starych fotografiach.
      Natomiast jak nastało na szrą eminencję, to spróbuję w różnych odcieniach szarości od gołębiego do grafitowego.
      Chociaż, czy aż tak muszę sie starać dla Najpiękniejszego Kurdupla Kraju?!!!
      Miło,że wpadłeś.
      serdeczności

      Usuń
  6. He he. W sprawie erotycznych momentów to mam propozycję. Pan d zgwałcił "leśne ruchadło ",pani małżonka się w końcu wściekła i przy pomocy agenta Tomka odesłałem w niebyt przeniewiercę. W tym samym czasie pan J oświadczył się pani K.P. i został przyjęty .Odbył się ślub. Świadkiem był kot i rydz. Nad całością uroczystości czuwał Antoś. Zamiast marsza weselnego był apel Smoleński. Mam jeszcze kilka pomysłów ale się boję, że mnie bloger wyrzuci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renatko, to niemal genialne! Proponowałbym także, aby większość parlamentalna, a będzie to niezapomniana scena, taka, że wszystkie Oscary rdzewieją, zgłosiła wreszcie wiekopomny projekt ustawy. Jej clou polegałoby na tym, że jedyna dozwolona forma prokreacji to... pączkowanie!
      ściskam niemożebnie

      Usuń
  7. W oczekiwaniu na realizację przyprawiającego o dreszcz przerażenia i rozkoszy scenariusza, już zaczynam obgryzać pazurki. Tak przy nadmiarze emocji mam od dzieciństwa. Brzydka przypadłość.
    Serdeczności zostawiam, Klaterku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpowiem coś na temat obgryzania, An - Ulo. Skrzydełko czy udko?! Koniecznie w kaczej zupie!
      całuski

      Usuń
  8. Dawno się tak nie rozbawiłam i uśmiałam, a było mi to bardzo, ale to bardzo potrzebne. Dziękuję Gospodarzowi bloga i wszystkim Jego Gościom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Evo! Zapraszam zatem bezterminowo wraz z psem, kotem, kanarkiem i ewentualnie teściową.
      serdeczności

      Usuń
  9. witam , i dziękuję za odwiedziny...
    przeglądam twojego bloga , jest ciekawy choć dla mnie troche konserwatywny, ale pewnie taki miał być w zamyśle,
    czekam na ten scenariusz :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sorry miało być kontrowersyjny....
      SKS niestety

      Usuń
    2. Ozywiście, do konserwatyzmu mi raczej daleko. Jako notoryczny młodzieniec stawiam na ostre, w miarę młode spojrzenie na ludzi i świat.
      Teksty zawodowego satyryka zawsze będą nie tyle kontrowersyjne, co nonkorfomistyczne. Na tym zawsze polegało tzw. satyryczne myślenie i pisanie, niezależnie od ustroju czy epoki.
      Ponadto istnieją jeszcze niuanse: religijność vs. klerykalizm, erotyka vs. seksualizm, patriotyzm vs. nacjonalizm itd.
      "Satyra prawdę mówi, względów sie wyrzeka..."
      A na Wigilię i tak będzie karp!
      serdeczności

      Usuń
  10. Zdecydowanie Białe noce :))
    Klaterku w politykę się nie bawię ale w pana doktora owszem:)))
    Buziole dla cie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polityka, Elu, to nie gra video. Być może nawet to koszmar, który nas agresywnie dopada. Nikt nie każe nam zajmować się aktywnie polityką, to ona, niekiedy i napadowo zajmuje się nami, czy tego chcemy, czy nie!
      buzineczki

      Usuń
  11. Andrzejku,
    jestem zachwycona scenariuszem. Masz Oskarowe pewniaki!!!!
    Oczywiście, za najlepszy film, scenariusz, główne role. A jak u Ciebie z funduszami na produkcję?
    Może pomyślisz o cegiełkach?
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może, Ł. - M., znajdą się sponsorzy. Mogę też przerobić film na tragifarsę romantyczną na granicy porno. Zwiększy to na pewno oglądalność i do białej gorączki wkurzy krytyków!
      buziule

      Usuń
  12. Skoro Oscara już masz w kieszeni, to ja z innej beczki...Ogromnie mnie wzruszył ten "bibliotekarz" w Twojej notce...;o)

    Z rewizytą przybyłam najszybciej jak mogłam...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Incydentalnie (ok. 2 lat) wykonywałem ten zawód jeszcze w epoce przedkomputerowej. Czytam od 5 roku życia, a piszę teksty od ponad 40. Dobrze mi tak!

      ściskam pozdrawiam i bezterminowo zapraszam

      Usuń
  13. Witaj!

    Scenariusz według mnie zapowiada niebanalny film. Moim zdaniem jeszcze sporo możesz wyciągnąć z obecnej sytuacji politycznej, choć faktycznie trzeba uważać z niektórymi wątkami. :)

    Wydaje mi się, że ja już i tak jestem na pewnej liście PiS, jako ten drugi sort. Może umieszczenie na innej liście nie pogorszy już sytuacji?

    Sposób mierzenia takich wartości jak pobożność, patriotyzm, oddanie dla jedynej słusznej partii itp. itd. jest mi nie znany. Ale może rządzący mają jakieś urządzenia już?

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje wczesna dzieciństwo to lata 50. W dorosłość wchodziłem wraz z początkami rządów tow. Ewdwarda G. Pobożność miała swoje pokrętne synonimy. Jak i chwytliwe hasła, np.
    "Serca, myśli, czyny socjalistycznej Ojczyźnie" - to wtedy wyrażało patriotyzm.
    Oddanie dla jedynej słusznej partii?! Klasyk Wołodia Majakowski skwitował to celnie i jednonacznie:
    "Mówimy Lenin, a w domyśle partia
    Mówimy partia, a w domysle Lenin"
    Inteligencja da się oznaczyć metodami posychometrycznymi (testy na IQ i inne).
    Natomiast naszym rządzącym chyba wystarczy ręczna maszynka do mielenia politycznej uczuciowości wyższej (prawdopodobnie wśród doradców naszej obecnej władzy znajdzie się paru psychologów klinicznych).
    czuj duch & serdeczności
    p.s. Nie jestem zorientowany jak się zwracać do Ciebie; Mozaika to dość rzadko spotykane imię męskie i nawet jak na mnie dość ekscentryczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli się dobrze zorientowałem, to Jemu jest chyba tak, jak mi - Piotr... ma dość zabawny, oryginalny styl rozmawiania... gdy napiszesz u niego komentarz, odpowiada u Ciebie... nawet ciekawe, tylko reszta nie wie, o co chodzi :)...

      Usuń
    2. Dziękuję Ci, Piotrze, za informację. Sądzę, że rzeczony interlokutor sam się ujawni.
      Mamy razem podobny blogerski staż (ponad 10 lat) i tzw. komentarze zwrotne uważamy za blogowy bon - ton, choćby nawet byłyby to odpowiedzi wymijające typu: "od*ierdol się".
      Dorobiliśmy sie także stałego, żelaznego Komentariatu, gdzie również zastanawiające jest, że omijają nas wszelkiej maści trolle i hejty.
      Co do tej reszty, która nie wie, o co chodzi, to może mamy do czynienia z tzw. milczącą większością - rest is silence...
      pacia

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sorry, ja mam jeszcze Lato i w ogóle nerw śmiechowy chyba mi się znieczulił na te wszystkie idiotyzmy polityczne, które się wyrabiają... tak w ogóle, to czuję się jak w peerelu... przypomniał mi się jeden mój wujek, który często mawiał: "wszystko fajnie, ale skąd oni w tym ka-ce takie wstrętne gęby biorą?"... to samo pytanie nasuwa mi się, gdy oglądam obecną egzekutywę partyjno-rządową z miss urody i mądrości Krystianem Pawłowiczem na czele... normalnie aż mi kartofle w piwnicy gniją na widok tej zgraji...
      tłumaczę to sobie psychologicznie i zenistycznie, że ludzi zasługujących na sympatię postrzegamy jako urodziwych, zaś nielubianych widzimy jako paskudnych... bo to przecież niemożliwe, by same takie wredne japy się w tym reżimie dobrały... jak myślisz Andrzejku w tej materii?...
      ale do czego zmierzam... otóż studiując Twoje dzieło odczuwam niesmak natury estetycznej... nie jest to bynajmniej Twoja wina, bo samo dzieło jest okay, ale "urody" jego bohaterów...
      bulba :)...

      Usuń
    2. W pierwszej kwestii mam podobne odczucia. Podejrzewam nawet, że PiSdzielcy kończą przynajmniej jakieś specjalistyczne kursy, nie mówiąc już o studiach podyplomowych. Uczą się tam mimiki (twarz z kamienia łupanego), dokładnie taka sama narracja czyli mniej lub bardziej kretyński słowotok, oraz wieczne obrażanie się na wszytkich i wszystko, co nie mieści się w ich chorej wizji świata i ludzi.
      O ich ekscesach i niemal szczeniackich władczych posunięciach juz nie wspomnę.
      Moja wizja tego filmu, to oczywiście nieco rozbudowany dowcip, tych z gatunku raczej gorzkich, a uroda jego bohaterów jest tu tak czytelna niby instrukcja obsługi przysłowiowego ruskiego cepa!

      Usuń
  16. Tynskniym, tynskniym- wołos, to i jezdem:)
    Prawie zobaczyłam ten film. Super:)
    Coś się w pislamabadzie zaczyna rypać. Poczekałabym jeszcze scenariuszem, bo może być nader ciekawe zakończenie- taki mocny akcent na do widzenia:)Może zbiorowa wycieczka w Kosmos? Skafander dla kota i bikini dla Maciarewicza? Czy Ty zastanawiałeś się na kostiumami dla tych bohaterów?
    Na razie nie jesteś w stanie przebić surrealistycznych zagrywek, codziennych, tej ekipy.
    Cmok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim, Jaskółeczko, spontanicznie i radośnie mogę Cię wirtualnie przytulić.
      Ta zbiorowa wycieczka w Kosmos, przy muzyce Pendereckiego, jest dość nośnym pomysłem, może np.
      budzić skojarzenia z ... niebowstąpieniem. Co do kostiumów: najbardziej uniwersalny byłby strój "ewoadamowy" z małą modyfikacją, gdzie lisć figowy zastąpiony zostałby listem żelaznym Jareczka K.
      Chociaż nie jestem w stanie... wskazującym, zamiast przebijać ich zagrywki, będę ich dziabał szpikulcem satyry. Ad maiorem Arte gloriam!
      ściskam delikatnie z lekką nutą rozpasania

      Usuń
    2. Każdy spontan mile widziany, a szczególnie taki:):):)Czy jesteś pewien, że to wniebowstąpienie im się należy? A może lepiej coś w stylu:
      "W dół spojrzyj: oto krwi rzeka już bliska,
      Gdzie w kotłujące zanurzon jest piany,
      Kto gwałtem bliźnich na ziemi uciska."
      I może zamiast rakiety żółta łódź podwodna?

      Usuń
    3. Jeżeli już submarine, to nie yellow, a raczej deep purple... Koniecznie w pełni zatapialna!
      całuski jak z makiem kluski, ewentualnie syrowe rzizki z tatarskou omaczkou!

      Usuń
    4. O Yes! Zatapialna w Rowie Mariańskim na amen, na szlus.
      Ty mnie tu nie kuś rzizkami s omaczkou. Właśnie sobie pomyślałam, że już dawno nie jadłam knedliczków:)
      Cmok długaśny, jak przestępny rok:):):)

      Usuń
  17. Klaterku a Ty masz bodygarda? Bo ja teraz o Ciebie się boję
    Przytulanko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Bo ten, kto raz nie złamie w so­bie tchórzos­twa, będzie umierał ze strachu do końca swoich dni." - Andrzej Sapkowski
      Ponadto, gdziekolwiek się pojawię, to zawsze nawiązuję jakieś racjonalne relacje z miejscową żulią.
      A u siebie to przede wszystkim. Nie ma się czego bać!
      ściskam i tryskam... young power

      Usuń
  18. Cóż mam 25 lat dopiero, więc PRL i wcześniejsze czasy znam tylko z opowiadań rodziny czy znajomych rodziny. Nie mniej już drugi raz przeżywam rządy PiS, wtedy jeszcze nie wydawały mi się tak straszne, bo byłem za młody na myślenie o polityce, a o swojej przyszłości tym bardziej. :) Przynajmniej nie w szerokim zakresie.

    Co do polityków to chyba na palcach obydwu rąk da się policzyć takich, którzy zachowali jeszcze względną godność, szacunek dla innych, a ich działania służą na początku innym, a dopiero później sobie samym.

    Mozaika rzeczywistości to tylko nazwa mojego bloga. Wcześniej używałem pseudonimu Pinialux, ale teraz podpisuję się jako Mozaika rzeczywistości. Może w przyszłości na trzecie imię wybiorę sobie jakieś dziwne, w sumie Mozaika brzmi jakoś wschodnio dla mnie. :)
    A naprawdę mam na imię Piotr, tak jak zauważył mój imiennik podpisujący się jako PKanalia. Faktycznie wykształciłem sobie nieco inny system komentowania niż obserwuje u innych blogerów. Ale można się przyzwyczaić. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Mimo, Piotrze, że jestem od Ciebie starszy o circa about 30 lat (za pół roku kończę 65), nie widzę żadnego powodu, aby z tego powodu Cię pouczać, paternalizować itp.
    W komentarzach, które umieszczasz pod mymi postami, nie widzę najmniejszego odstępsrwa od przyjętych tu norm.
    A tak w ogóle, co do Twego stylu, to bądź przede wszystkim sobą. Z tym małym zastrzeżeniem, aby były Twe wypowiedzi merytoryczne czyli do rzeczy, lecz także nosiły piętno Twej indywidualności.
    Szanowny tutejszy Komentariat (tak nazywam tu swych interlokutorów) to iowarzystwo zacne, rzeczowe, bardzo przyjazne i empatyczne, słowem: blogowe high society (nieźle wdepnąłeś, he, he!).
    Sadzę, że będziesz umiał znaleźć się tutaj. W blogosferze kwestia różnic wiekowych jest peryferyjna, liczy się osobowość.
    Toteż życzę sobie, byś zwracał się do mnie bezpośrednio, po nicku lub po imieniu.
    Jeżeli zatem jest Ci tu po drodze, to serdecznie zapraszam
    z młodzieżowym pozdrowieniem

    OdpowiedzUsuń