piątek, 1 kwietnia 2016

Coup d'État

                                                                             


                                               K L I K


    No i stało się. Cieszący się dodychczas doskonałym zdrowiem Prezes Kraju dostał... kota. 

                      
 

    W sytuacji, gdy ma się na głowie i w głowie DWA KOTY, to sprawowanie wszelkich funcji społecznych, politycznych i honorowych staje się wysoce utrudnione, wręcz niemożliwe!

Prezes został zwolniony ze wszystkich swych funkcji i obowiązków oraz wysłany na bezterminowy urlop dla poratowania zdrowia. 
    Wiarygodne źródła podają, że będzie to luksusowe sanatorium niedaleko Phenianu, w Korei Północnej.

    Musiał zatem dokonać się zamach stanu. Inicjatorem tego coup d'état był dotychczasowy ruch obywatelski KOD, który przerodził się w potężną partię polityczną o porywającej nazwie ZEW (Zjednoczona Elita Wqrvionych).

    Partia ta uzyskała bezwzględną większość parlamentarną i będzie przewodziła Narodowi pod hasłem:


PRAWICZKA – TAK, PRAWICA - NIE!”



    Powstała nagląca konieczność powołania najwyższych władz państwowych tj. Urzędu Prezydenta oraz Premiera, który został zobowiązany do utworzenia rządu w trybie nieodwołalnym i natychmiastowym.


                                                                         


    Prezydentem został wybrany przez aklamację kultowy polski artystaKrzysztof Daukszewicz.
                                 
                            

    O wyborze tym przeważyły: nienaganna prezencja, wspaniała elokwencja, umiar i precyzja w formułowaniu sądów oraz wniosków, a także perfekcyjna znajomość mowy ojczystej.

    Na stanowisko Premiera, aby zachować dotychczasowy parytet płci, została powołana dotychczasowa wytrawna dziennikarka - Monika Olejnik.

                                                              

                                                                                                                     
    W celu utworzenia Rady Ministrów, która w jej zamyśle będzie rządem fachowców, wysunęła kandydatów na szefów najważniejszych, ministerialnych resortów:

    Wicepremier i Minister Obrony Narodowej - aktor Daniel Olbrychski.

Jego niezaprzeczalne kompetencje objawiają się w tym, że nie tylko świetnie jeździ konno, ale, co najbardziej istotne, doskonale włada szablą.

                                                                              



    Wicepremier i Minister Edukacji - Jan Wróbel

Jego predyspozycje i kompetencje zostały dokładnie zlustrowane i rozważone. 
    Ponadto mając do wybory DWIE PRAWDY, to bez namysłu wybiera i jedną, i drugą.

                                



    Wicepremier i Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji - ???

Tu rozważana jest kandydatura, nieznanego z żadnych wystąpień medialnych, lekarza – internisty. 
    Jego personalia zostają na razie utajnione, a to przede wszystkim z powodu deklarowanej przez niego... abstynencji. Może to poważnie skomplikować jakże niezbędne rozmowy kuluarowe czy też nieoficjalne spotkania w celebryckich knajpach.

                               


    Minister Spraw Zagranicznych – Robert Makłowicz

Znany podróżnik, etnograf, smakosz, poliglota i erudyta to niemal laurka dla jego porażającej wprost fachowości w tej sferze życia publicznego.

                                



    To tyle naglących elementarnych potrzeb dla prawidłowego funkcjonowania państwa.

Reszta ministerstw utworzona będzie w trakcie stu spokojnych nocy (nie mylić z tysiącem i jedną nocą!).

                           K L I K 


W Europie, na świecie, 
Ludzie mają, wydają, nie tracą...

A ja żyję w Polsce, sny mam szare i swojskie,

Za co?!!!

(Arthus Clatterus Iuve)

                                                          


                                                                           







22 komentarze:

  1. Na razie podoba mi się i prezydent, i premier, bardzo lubię pana Roberta Makłowicza, choć nie narzekałabym na innego Roberta (obecnego prezydenta Słupska). Ostatnio polubiłam Olbrychskiego, ale nie mogę przekonać się do Jana Wróbla, bo zbytnio demonstruje swoją świętoszkowatość.
    Życzę zdrowia panu Kaczyńskiemu, bo nie jestem mściwa.
    Tobie radziłabym nieco zyskać na wadze.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyznam Ci, Anno, co mnie się podoba:

      Na puszystą

      Może mi do estety
      Daleko, lecz wcale nie żałko,
      Toć lubię, gdy dużo kobiety
      Jest w jednym konkretnym kawałku!
      W tym tkwią jej urok i moc,
      Bynajmniej się tu nie zrażam,
      Całuję przez całą noc
      I nigdy się nie powtarzam!

      serdeczności

      Usuń
    2. Andrzeju, nie lubię kobiet anorektycznych, nadających się do tego, aby postawić je w rogu przedpokoju w charakterze wieszaka.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Przynajmniej tutaj, Anno, pełna zgoda!!!

      Usuń
  2. w temacie święta Prima Aprilis jestem trochę jak ten hodowca kur, na którym Wielkanoc nie robi żadnego wrażenia, bo jajka jada codziennie...
    a dziś rano miałem takie jajko, że złapałem kapcia jadąc na ważne spotkanie, co zainicjowało efekt domina, który bynajmniej dziś się nie zakończy...
    sytuacja jest więc taka, że moje codzienne "mam wyjebane" zmieniło się w stan "naprawdę mam wyjebane", czyli totalny luz psychiczny...
    ale wica do opowiadania wymyśliłem /fete obligue/, choć w stylu "beznadziejnie żenujący mroczny kwas"...
    voila:
    "- Po apelu idziesz do pieca...
    - Ależ wodzu, co wódz?...
    - Żartowałem. Ty tam pobiegniesz i to już! RAUS!!!"...
    bulba :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwzajemnian się również, Piotrze, wicem:

      Narkoman do kolegi.
      - Pamiętaj, że człowiek z prochu powstał!... Im więcej prochów, tym bardziej jesteś człowiekiem!

      pacisko

      Usuń
  3. Też tak myślę ,że ciałka nie za dużo masz :)pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, mam niewiele, ale i tak nie pożyczę!!!
      buziule

      Usuń
  4. A wiesz, zaaplikowałam dziś mojej przyjaciółce żart o podobnej tematyce. Mamy zatem sojusz marzeń? Hi, hi, hi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako bonus masz dowcip:

      Małe cygańskie dziecko znalazło na podwórku łyżeczkę do herbaty. Nie wiedząc co to, pobiegło do mamy i pyta:
      - Ja młoda jestem i głupia - odpowiada mama. - Idź spytaj taty.
      - Tato, mama młoda jest i głupia, kazała spytać ciebie, co to?
      - Oo, nie wiem dziecko, idź spytaj dziadka, swoje przeżył, wiedzę ma.
      Dziadek zobaczył, przyjrzał się i krzyczy do dziecka:
      - Wyrzuć to jak najprędzej! To może być nasionko łopaty!

      całuski

      Usuń
  5. Coś za nisko wylądowałeś Klaterku, proponuję ze trzy pozycje wyżej, no moze cztery. Tak wnioskuję i uzasadniam:
    wesoło by było i po śląsku czasami i sny zdecydowanie kolorowe, chyba że zamydlisz. A język Twój szablą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, to tylko Prima aprilis. Nie jestem aż takim Ikarem, bo to szkodliwe dla zdrowia!
      ściskam

      Usuń
  6. Hi Toluś
    Bardzo mi się podoba bo... aktualne i... bardzo mi się podoba bo dawno Cie nie widziałem. No i (może też) dlatego, że już wiosna :-)
    Mark D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadaj częściej, tylko uważaj: pukanie zepsute, proszę dzwonić!
      hey

      Usuń
  7. Personalnie coś bym zmieniła: pani Olejnik emanowałaby zbyt mocno swoją nieomylnością, a pan Olbrychski niekoniecznie na trzeźwo podejmowałby decyzje. Ale właściwie, czy to aż tak ważne....
    Serdeczności ślę, Klaterku, miło widzieć Cie przy goleniu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwotnie optowałem za panią prof. Pawłowicz, ale wprost poraża mnie swoim wdziękiem, w wielkiej nieśmiałości mej (fuj!)...
    buziulki

    OdpowiedzUsuń
  9. Polityka stała się obrzydliwa. Twoje propozycje są dobre, popieram wszelkie zmiany. Jak przyjdzie co do czego, to dam moje typy. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Polityka stała się obrzydliwa. Twoje propozycje są dobre, popieram wszelkie zmiany. Jak przyjdzie co do czego, to dam moje typy. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Lotko i dość ponuractwa!
      buźki

      Usuń
  11. witaj Andrzeju, dawno nie pisałem do Ciebie
    posyłam ci moje trzy najnowsze limeryki
    jak się spodobają -opublikuj je na forum swego blogu
    z pozdrowieniami
    Maciek.J

    LIMERYKI ABSTRAKCYJNE


    Dziarski staruszek z małej wioski pod Malborkiem
    puszczał trujące gazy z wisielczym humorkiem
    poszedł się zbadać do proktologa
    a ten mu rzekł ,że nie tędy droga
    po czym zalecił zatkać otwór dobrym korkiem



    Stan pewnej młodej blondynki koło Lubiąża
    coraz to bardziej w niepewności ją pogrążał
    od miesięcy miała szum w lewym uchu
    oraz jakieś dziwne burczenie w brzuchu
    lekarz po zbadaniu jej stwierdził, że to …ciąża



    Raz bardzo chudy wieśniak ze wsi Błota
    chciał przy studni uprać czarnego kota
    czyli przerobić go na biało
    lecz wtedy coś chłopa wessało
    ----------------------------------------
    pogrzeb miał z …pompą naiwny idiota

    OdpowiedzUsuń
  12. Limeryki, Maćku, wymagają pewnych poprawek. Ich tzw. system metryczny to tonizm. Opiera się on na regularnej ilości sylab akcentowanych w wersach, które to sylaby tworzą stopy metryczne.
    W limeryku ilość stóp wygląda następująco:
    3+3+2+2+3
    U Ciebie w pierwszych wersach występują 4 stopy metryczne (cztery sylaby akcentowane), w dalszych zaś po 3...
    Mały "lifting" i będzie już dobrze.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. a tak poza tym czy się nadają ?
    chodzi mi o treść Andrzeju

    OdpowiedzUsuń