wtorek, 12 lipca 2016

Niekoniecznie smutna śpiewanka retro


                                                                               

                                                                     K L I K

     Moje dzieciństwo, młodość i najlepsze męskie lata przypadły na wrednej pamięci komunę. Urodziłem się bowiem jeszcze za życia Stalina. 
     Czy był to nieustanny horror? Niekoniecznie. Zawsze miałem wokół siebie wspaniałych kompanionów, którzy mieli poukładane w głowach i potrafili wspaniale się bawić. Choć czasy były podobno zgrzebne i szare:

                                                                                  
                                                  Klater - młodzieniec faktyczny

Człek uśmiecha się pod posiwiałym wąsem,

Chciał bitelsem kiedyś być lub rollingstonsem !

W trzysta grał tysięcy gitar cały kraj,

Cudne życie przy bigbicie, prawie raj !


I nawyki człowiek wtedy miał fatalne,
Chociaż inne były sporty ekstremalne

Na junaku bez trzymanki gnał przez wieś

Na syrenkę brał panienkę ... Pal to sześć !


 
Socjalizmu ludzka twarz puszczała oko,

Nie podskoczył jednak żaden za wysoko,

A w peweksach Johnny Walker i Old Spice,

Pracownicze wczasy, góry, lasy ... Szajs !


 
Zaliczane laski w mini i bikini

I balangi przy pocztówkach na bambinie

Pan Kydryński na Niemenie wieszał psy !

(interludium - K L I K)

 
A kto śpiewał o Beacie ... Właśnie my !

(interludium - K L I K)


 
Tak wariackie przeszły lata, no i tyle !

Dzieci - kwiaty poskręcały się w badyle ...

Czasem śni mi się lokalna jakaś Miss !

A my spoko i na boku dalej ... Bis !

                                                              

                                  Klater - młodzieniec notoryczny

     Anegdotka z lat osiemdziesiątych:


Wybierałem się w góry aby w jednej z chatek studenckich obchodzić urodziny kumpla. Żeby się posilić i pokrzepić nieco, wstąpiłem do przydrożnego baru i po skromym posiłku zamówiłem jeszcze setuchnę. Byłem akurat wtedy w tzw. wieku chrystusowwym, mimo to kelnerka zaoponowała: 
- A pan już ma 18 ?!
Nie wytrzymałem, wstałem od stolika i wygłosiłem taką oto krótką tyradę:
- Ta oto młoda dama pyta się, czy mam już 18? Otóż oświadczam, z całą odpowiedzialnością, że, owszem, mam już 18, w... kroku!!!

                                                                          K L I K 

     Na moje nieszczęście tkwią jednak we mnie dwa zwierzątka: Jedno pogodne i liryczne, drugie ponure i cyniczne. Które zatem we mnie dominuje? To proste – to, które aktualnie karmię: 

                                                         ty nad poziomy



sny o potędze pranie na sucho

w pochodzie odwrocie sięgając

bruku

po zapał na nędzę



mikrofon ekran disco szpan

kariera

budujemy trzecią troskę

za chyba kredyt na teraz

serca myśli czyny

odleżyny



koń robak slogan skrzydlaty

zasłuży na słomę



młodości

ty nad poziomy

ratuj



(1982)



     Podobno najbardziej czytelnym objawem starzenia się jest gwałtowny przypływ miłości do życia, świata i ludzi.
     Niedobrze jednak się dzieje, gdy dojrzałemu osobnikowi płci obojga więcej radości przynosi przeszłość niż przyszłość. 
     Wstępujący w dorosłe życie młodzieniec postrzega starość jako jakąś odległą planetę, którą niełatwą mu dojrzeć nawet przez najbardziej nowoczesny teleskop. 
     Z wiekiem zrodził się u mnie jakiś paniczny lęk, że to wcale nie żadna planeta, ale ogromny meteoryt, który pędzi prosto w moją stronę, aby walnąć mnie w ten durny łeb!
                                                                                


                                                                        K L I K



60 komentarzy:

  1. Oj, co Ty robisz, człowieku?! Ja zamiast iść do swoich zajęć, to się wsłuchuję we włąsną nostalgię....I oto podeszły mnie obrazy:
    -gdy kolega śpiewał pod oknem mieszkania mojej babci, gdzie przygotowywałąm się do egzaminów do plastyka "Takie ładne oczy" Czerwonych Gitar,
    -gdy jako nieletnia, przemycona zostałam (przez starszą siostrę), na dansing, gdzie tańczylismy "kaczuszki"(o zgrozo!) i przy m.in. Beacie z Albatrosu,
    -gdzie grałam z kuzynami w "remika",(patrz: mój ostatni wpis - tez o kartach), a w tle śpiewał Niemen, puszczany z czarnego krążka, na takim śmiesznym adapterze,
    -gdy z narzeczonym, przyszłym ojcem moich Żuczków, wsłuchiwaliśmy się w słowa piosenek "Pod Budą"....
    -gdy....ach....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz, Dagmaro, te starocie, to już dobra naszej narodowej kultury. Może mniej tej tzw. wysokiej, lecz równie znaczącej.
      A nasze sentymenty, te nasze wzruszenia, to nasze skarby, których nikt nam nie odbierze.
      buziulki

      Usuń
  2. ale cię wzięło Dagmara no,no
    Andrzeju -
    to prawda z tym wiekiem bardzo dojrzałym - ja miałam zamiar zejść z tego świata wraz z czterdziestką. Okazało się, że tak naprawdę dopiero zaczęłam żyć.
    Melodie ,wiersze, które kiedyś się czytało cokolwiek co nam przypomina młodość śliczznie jest powspominać. Żeby mnie jednak nostalgia zabiła - co to,to nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nostalgia, Renatko, może zabić np. schizofreników. Pozostałych nawet w pewien sposób... uszlachetnia.
      ściskam

      Usuń
    2. Nostalgia........!
      Też często mnie dopada.
      KLIK

      Usuń
  3. Bardzo często meteoryty spalają się przed uderzeniem kogoś w łeb, albo mijają ten łeb o metr z boku. Ten Twój meteoryt dopiero wchodzi w orbitę Ziemi. A w ogóle, patrz pod nogi, bo łatwiej się potknąć, niż zerwać gwiezdnym kamieniem. Ja tam na czasy gomółkowskie, gierkowskie nie narzekam. Żyliśmy w takiej, a nie innej rzeczywistości i radziliśmy sobie świetnie. Było barwnie, było wesoło, było innowacyjnie na miarę tamtych czasów. No i zaliczyliśmy jedną z fajniejszych, w tamtej epoce, uczelni. Bardzo klimatyczną:)A teraz, przynajmniej u mnie, to wszystko procentuje pozytywnie.
    Cmok Klaterku i wypatruj gwiazd, a nie meteorów, co to Cię mają stuknąć w durny łeb:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do każdego reżimu, Jaskółeczko, trzeba się odpowiednio ustawić. Zawsze frontem, nigdy zadkiem!
      A każda młodość zazwyczaj bywa barwna i nieco magiczna.
      A moja gwiazda wciąż mruga do mnie jak wspomniana ludzka twarz minionego socjalizmu!
      Zaś jako pionier cieszyńskiej Uczelni, której stuka w tym roku 45 lat, to jestem dozgonnie w niej zakochany oraz w mieście, które ją powołało do istnienia.
      buziulki

      Usuń
  4. https://www.youtube.com/watch?v=t1TcDHrkQYg&ab_channel=cappew22

    Wiesz, jak jest - młodość jest w głowie. Reszta to szajs. Ważne że ciągle żyć się chce :)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/tag/gej/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Forever young, Asiu, that's so beautyful. But spend my life in Never - Never Land?! W życiu!!!
      buźki

      Usuń
  5. https://www.youtube.com/watch?v=t1TcDHrkQYg&ab_channel=cappew22

    Wiesz, jak jest - młodość jest w głowie. Reszta to szajs. Ważne że ciągle żyć się chce :)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/tag/gej/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mej głowie, Asiu, tkwią myśli zabronione. Przez Episkopat, Piśokrację i... żonę!

      Usuń
  6. Klater, Tys sie nic a nic nie zmienil! To po prostu skandal powodujacy ma zazdrosc.
    Ja tamte czasy wspominam z lezka w oku i wcale nie dlatego, ze bylam mloda, piekna i niecalowana. Wtedy ludzie byli fajniejsi, mniej kleru w zyciu publicznym i zero lizodupstwa Ameryki. A kaczynskie dopiero ksiezyc kradli, ergo przygotowywali sie do zycia przestepczego, ktore dzisiaj niepolegly blizniak z powodzeniem praktykuje.
    Buziol

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprawdzie, Anne - Marie, te fotki dzieli prawie 40 lat, toteż dziękuję Ci za niewątpliwy komplement!
      Co zaś do mafii Catscha Nostra, to przyjdzie moment, że się posrają i to drutem kolczastym!
      Lizodupstwo Ameryki?! Ich hipokryzja i coca - cola to klasa mistrzowska! Znów wydymają wiadomych kretynów bez mydła. To ich sport narodowy...
      pozdrawiam, ściskam, całuję i niezmiennie zapraszam

      Usuń
  7. A ja pamiętam pewien wiosenny spacer po Wawelskim wzgórzu. Naprzeciwko Baszty jest kamienica wysokością równa wawelskim murom - na balkonie tej kamienicy stał młodzieniec z beatlesowską grzywą na czole, ubrany w spodnie "dzwony" a z wnętrza mieszkania dobiegał głośny śpiew piosenki czerwonych Gitar: "Kto za tobą w szkole ganiał, do piórnika żaby wkładał...." itd. Jaki to gramofon musiał być skoro pieśń niosła się na całe wawelskie wzgórze? Ale dostojni królowie nie oburzali się wcale:))
    A Beata z Albatrosu wywoływała łzy w oczach bo zawsze wydawało mi się, że to dla mnie ta piosenka:)))
    Uważam, że dzieci-kwiaty, czyli my, nie starzeją się! Kwitniemy nieustająco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, Bet, skąd znam tę ekscentryczną serenadę, lecz ochoczo Ci ją przytoczę:

      "Och, wyńdź na balkon, dziewico,
      Nie zważaj na nocy chłód.
      Szparuj jak gwiazdy nam świcą,
      Pogoda będzie jak drut!

      Ach, mój szlachetny rycerzu,
      Niech pieśń twa dalej popłynie...
      Ja wyńść na balkon nie mogie,
      Bo mieszkam w suterynie!

      https://www.youtube.com/watch?v=s2GOFhG2xNk

      A dzieci kwiay?! Chyba jeszcze kwitną:

      https://www.youtube.com/watch?v=3xO1IydztzU

      buziuleczki & uściski

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję:)) Balkony to ważna w życiu rzecz, czego dowodzi sam W.Szekspir. Wychodzę na swój balkon,wychodzę... A tu nic :))))

      Usuń
    3. Już, Bet, zakładam zbroję....

      Usuń
    4. Andrzeju, choć jestem starszy od Ciebie, pamięć jeszcze funkcjonuje. Też sobie przypomniałem pewną serenadę, równie ekscentryczną, którą bawiliśmy się w studenckich czasach. Niestety, nie pamiętam czy to całość ani nie pomnę jej autora. Wujek Gogle też nic nie pamięta.
      A oto ona:

      "Pomnisz o luba tę noc z majoliki?
      Ach księżycowa jej mać!
      Wiosna, słowiki i gwiazdy jak byki,
      Księżyc, że w mordę go lać.

      Serce przy sercu pik, pik aż do rana.
      Dłoń sama chwyta za biust.
      Byłaś o luba ma w dziąsło szarpana
      Za pośrednictwem mych ust."

      Usuń
    5. PS.
      Tak z klimatu, to o popełnienie tego "utworku" podejrzewałem Marina Załuckiego i jego tomik "Niespokojna czaszka". Ale nigdzie nie znalazłem potwierdzenia.

      Usuń
    6. Kiedyś, Leszku, natrafiłem na ten tekst w jakieś antologii i, o ile dobrze pamietam, to autorem tego drobiazgu był Janusz Minkiewicz. Spróbuje to jeszcze sprawdzić.
      serdeczności

      Usuń
    7. @Leszek
      Poszukałem w innych źródłach i dowiedziałem się, że fragment tego tekstu (nieco przeinaczonego) przypisuje sie Zbigniewowi Herbertowi.
      Być może z jego strony to był tylko nieświadomy cytat?!

      Usuń
  8. Aż boję się przyznać jak bardzo tu wszystko mi się podoba! Chwilami mnie wzruszałeś, chwilami rozśmieszałeś!!! Może dzięki Twoim tekstom mnie także uda się wziąć w garść! Nie chcę być przyziemna jak mlecz co nisko rośnie!!!
    Dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bądź Panną - Dziewanną,
      Nocną i poranną..
      A w samo południe
      Też cudnie!
      ściskam i zapraszam

      Usuń
  9. Ciągłe wspominanie tego co minęło przypomina mi płacz za rozlanym mlekiem. Było, minęło i trzeba iść do przodu.
    A że już nie ta figura, nie ten wzrok a i pamięć nie ta- nie szkodzi, jeszcze sporo jest niewiadomych do odkrycia za kolejnym zakrętem. I tej chęci odkrywania nowych rzeczy i wrażeń życzę Ci z całego mego leciwego serca
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Ty masz, anabell, leciwe serce, to ja jestem islamskim buddystą wyznania mojżeszowego!
      A do odkrycia jest jeszcze wiele:
      https://www.youtube.com/watch?v=55E1TGOD0wQ
      uściski

      Usuń
  10. Powspominać młodzieńcze lata..., fajnie jest, ale żeby nie przedobrzyć. Teraz też mamy co robić, każdy ma jakieś zainteresowania. Nie ma co zastanawiać się, tylko - żyć:) W pewnym wieku wszystko nam wolno, wszystko możemy, a nic nie musimy:) "Śmierć wcale nas nie dotyczy. Bo gdy my istniejemy, śmierć jest nieobecna, a gdy tylko śmierć się pojawi, wtedy nas już nie ma"-Epikur. Tak więc, nie przejmujmy się meteorytami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://www.youtube.com/watch?v=_iKTBw1AA8w
      "Nie, ani starość, ani nawet przewidująca dojrzałość nie będzie miała do was prawa: posunę się nawet do twierdzenia, że powinniście trzymać je w przyzwoitej odległości od siebie i przywoływać je do porządku, kiedy was zechcą oświecać." - André Breton
      ściskam i zapraszam na zaś

      Usuń
  11. oj tam, oj tam, wielkie mi słowa "przypływ miłości"... po prostu z wiekiem się łagodnieje i nie wkurza to, co kiedyś wkurzało, a co najwyżej śmieszy, a najbardziej śmieszy własne wkurzanie się w tamtych latach...
    /choć są przypadki odwrotne, starych pierdołów, którzy żyją wkurzeni na wszystko, nawet gdy śpią, ale ich się po prostu intuicyjnie omija/...
    trudno, niech sobie będzie, że "niedobrze się dzieje", ale rzeczywiście więcej myślę o dawnym piwie, niż tym, które będzie za ileś tam lat... na przykład takie warszawskie piwo "Pełne Jasne" z lat "gierkowskich", z uwagi na etykietkę zwane "Zielonym"... czasem, choć niezbyt często, tak tylko kontrolnie, przez kilka sekund zastanawiam się, czy ono naprawdę było takie dobre, czy żyliśmy wtedy jakąś iluzją, czy obecnie też by tak smakowało, czy do ust by go teraz człowiek nie wziął?... dochodzę jednak szybko, jak zwykle zresztą, do tego samego wniosku, że jest to nierozstrzygalne i nie warto sobie tym zbytnio zawracać głowy... od wczorajszego piwa ważniejsze jest dzisiejsze, a jutrzejsze nie ma znaczenia, w końcu zawsze będzie na świecie jakieś piwo...
    bulba :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Gdy wieje wiatr historii,
      Ludziom jak pięknym ptakom
      Rosną skrzydła, natomiast
      Trzęsą się portki pętakom." - Konstanty Ildefons Gałczyński
      https://www.youtube.com/watch?v=7axdhBYkD4s
      I cóż można, Piotrze, więcej dodać?!!!
      paciula

      Usuń
  12. "Wspomnienia jak lawa gorące" - wspominam, ale z umiarem i pogodnie.
    Pamiątki materialne zbieram wybiórczo i bez przywiązania. Czasem przystanę bo jakiś zapach wywoła skojarzenie z czymś co było.
    U mnie przeszłość, terażniejszość i przyszłość się przeplata. Może dlatego, że ciągle otaczają mnie ludzie z tej młodości dwudziestoletniej i ciągle widzę ich tamtymi/tymi samymi oczami? Za komuny było fajnie bo fizycznie młodo. Każdy wiek ma swoje prawa, tak jak jest teraz, mogłoby być bez końca. Z kobiecego punktu widzenia mój wiek jest cudowny, nie muszę się już spinać.
    "Hej użyjem żywota!", Pkanalia ma rację w sprawie piwa. Kichać nostalgię, liczy się tu i teraz.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żeby namącić, tak dla sportu strawestuję Andrzeja Mleczkę:
      "podobno trudno teraz o porządne piwo, ale jeszcze trudniej o porządną wątrobę"...

      Usuń
    2. Mój wiek (64), wisznio, można nazwać statecznym, poważnym itp. Jednak, podobnie ja Ty, uważam, że czuję się w nim w sam raz!
      uściski

      Usuń
    3. @pkanalia
      ...i kłęcząc przy tobie
      wyznaję, co mam na...wątrooobie!

      Usuń
  13. Jest jednak wiele aspektów życia, z których można się cieszyć, nawet jak nam lat przybywa. Oczywista zależy to tez od priorytetów, jedna moja znajoma boleje, że nikt już nie zagwiżdże na jej widok, a to akurat nie było nigdy moją bolączką...
    Cóż taka nostalgia, czyżby przyszła z burzami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałem, jotko, w tv jakiś archiwalny program z festiwalu opolskiego, więc mnie naszło.
      buziunie

      Usuń
  14. Super połączenie starości z młodością, A mnie tam szkoda dawnych lat, gdy człowiek młodym był i więcej nic. A teraz, no cóż, człowiek więcej trosk ma niż życia... o!
    Zauważyłam, że teraz wszystkich (przeważnie wszystkich) blogowiczów wzięło na wspomnienia, a może i kiedyś i ja coś tam wspomnę ze swego życia :)
    A jeżeli chodzi o fotkę z lat młodości i teraźniejszą, to Ty nic się nie zmieniłeś - poza wiekiem?!

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, JaGo, staram... A kiedy przestanę się już starać, to będę się nieuchronnie starzał!
      buzinki jak pralinki

      Usuń
    2. Starość jest okrutna i trzeba z nią walczyć, bo gdy przestaniemy, ona całkowicie nami zawładnie.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Czeka mnie ta metrykalna starość, JaGo, nieuchronnie. Bronić się przed nią?! Robota głupiego! Oswoić sie z nią. Lepiej, choć trudniej.

      Usuń
    4. Hmm... walczyć ze starością, może i nie ma sensu ale też nie trzeba biernym być. Najlepiej połączyć jedno z drugim, może wtedy nie zastuka tak szybko do naszych drzwi.

      Usuń
    5. Wlezie, starucha, JaGo, bez pukania!

      Usuń
    6. Skasowałaś tego wspaniałego kulinarnego bloga?!!!

      Usuń
    7. pardon, lapsus; powinno być, JaGo, wlezie do starucha...

      Usuń
  15. A ja właśnie doszłam do wniosku że za dużo wspominam.
    Więc poszłam do OFF Teatru /to ten teatr Krystyny Jandy/ na sztukę starą jak świat pt: Mayday". A ta, ubaw po pachy i Beatlesi lecą na okrągło.
    Ale się uśmiałam - mówię Ci Klaterku.
    Pozdróweńki młodzieżowe jak zwykle :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam doskonałe kontakty, Stokrotko, z Teatrem Rozrywki w Chorzowie i z teatrem "Korez" w Katowicach.
      Kiedy tam bywam, to też czuję się odrobinę inaczej czyli lepiej.
      buzineczki

      Usuń
  16. Andrzeju, lata młodości pamięta się bardzo dobrze. Życie w PRL nigdy mi nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie, dopiero teraz czuję się źle i to wcale nie z powodu wieku.
    Uwielbiałam Beatlesów i Rolling Stonesów i do tej pory mogę ich słuchać w przeciwieństwie do współczesnej muzyki.
    "Nie wrócą te lata, te lata szalone".
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spscjalnie dla Ciebie, Anno, ostatni przebój "The Beatles" (1970)
      https://www.youtube.com/watch?v=A_MjCqQoLLA
      Następmie najpiękniejsza dla mnie ballada rockowa w wykonaniu "Rolling Stones":
      https://www.youtube.com/watch?v=RcZn2-bGXqQ
      serdeczności

      Usuń
    2. pardon za literówkę; powinno być: "Specjalnie...".

      Usuń
    3. Andrzeju, bardzo dziękuję za "Hey, Jude", jedną z najpiękniejszych piosenek Beatlesów.
      "Angie" Rolling Stonesów też jest urzekające.
      Teraz już żaden zespół tak nie śpiewa.
      Literówką się nie przejmuj, bo to normalne.
      Pozdrawiam pogodnie.

      Usuń
    4. Koniec lat 60 obfitowała w wiele uroczych piosenek wielu już zapomnianych zespołów!

      Usuń
  17. Oj Klaterku!...otworzyłeś swoimi wspomnieniami, moje wspomnienia z młodości.Co to były za czasy.Jesteś deczko w latach dalej niż ja::) Ale bawiliśmy się przy tej samej muzyce.."Beata" to moja ukochana piosenka,nuciłam ją ciągle .Mieszkałam w lesie ,więc echo oddawało refren ,każdej piosence.W latach młodości ,duże miasto Łódź::) tam spędziłam ponad 20 lat swojego pięknego życia::))
    Nawet ,kiedy się starzejemy,nie trzeba obawiać się ,że to koniec.Nic więcej nie zrobimy..A ja wiem ,że tak nie jest.Bo nadal czuję się młodo -inaczej::)))Mam dużo weny,radości,siły.Tylko nie wolno się zasiedzieć ::))Bo wtedy człowiek zerdzewieje..Byleś przystojniacha ,co za loki ,zarost::)))Myślę ,że nadal w Tobie jest ta młodość z PRL-u.Choć czas człowieka z lekka oszlifuje,to i tak pewne nawyki pozostaną do końca::)Pozdrawiam cieplutko::)danka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dusza i ciało są jak małżeństwo. Muszą zestarzeć się równocześnie. Inaczej dusza zamęczy ciało lub ciało duszę." - Konstantinos Tsatsos
      Przez roztargnienie nie zauważę, kiedy rzeczywiście, Danko, zestarzeję się. Ni e zyczę tego mym bliskim!
      ściskam

      Usuń
  18. Klaterku kochany , jak dla mnie to Tyś się nic nie zmienił☺pozdrawiam Mimi Janitta
    smykowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Och, Justynko, przemiło Cię tu gościć! Następnym razem, pamiętaj: pukanie zepsute, możesz dzwonić!
    ściskam, całuję, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Klaterku - jesteś wielki :-)))
    MASZ ODE MNIE UŚMIECH JAK STĄD NA BIEGUN

    a ja się przyznam po cichu, że w młodości maltretowałam okrutnie ulubioną acz zakazaną piosenkę "je t'aime", francuskiego to ja ani w ząb :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie 50 lat temu, Haniu, zacząłem w liceum uczyć się właśnie języka francuskiego. Nauka trwała przez całe cztery lata. Toteż przez pewien czas biegle władałem tym językiem. Dziś jedynie jeszcze czytam bez trudu i mam podobno świetną wymowę.
      Co do głośnego przeboju Serge'a Gainsbourga w wykonaniu autora i aktorki Jane Birkin, to faktycznie był on uznawany u nas przez pruderyjną władzę za... porno!
      Ale słuchałem go na okrągło (z plastikowej pocztówki dźwiękowej), próbowałem nawet tłumaczyć tekst, ale to mnie przerosło.
      Zachęciłas mnie, aby niebawem temu sprostać!
      ściskam

      Usuń
  21. Młodzieniec notoryczny - co może być lepszego? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brunet wieczorową porą, Tanyu, ewentualnie fasolka po kretyńsku, pardon, po bretońsku. Niejeden Bretończyk zdziwiłby się, że to ponoć ich poyrawa narodowa!
      Cieszę sie, że wreszcie tu zajrzałaś.
      buziunie

      Usuń
    2. Z brunetami wieczorową porą mam ostatnio niezbyt apetyczne doświadczenia, więc może dam się przekonać fasolką. Niech i będzie po bretońsku.
      Wróciłam do blogowania, to i nie zajrzeć nie mogłam :)

      Usuń
    3. Jak to, tanyu, mówią Amerykanie: you welcome forever...

      Usuń