sobota, 26 marca 2016

Alleluja!

                                                                        


                                                                        K L I K



Staropolskim obyczajem
Kochajmy się wszyscy wzajem!
Chłońmy słodycz chwil radosnych,
Chwalmy cuda pięknej wiosny,
Świętujmy w ten czas uroczy…
Życzę miłej Wielkanocy!!!
Alleluja!!!



  
Niech radosne Alleluja będzie dla Was
ostoją zwycięskiej miłości i niezłomnej wiary.
Niech pogoda ducha towarzyszy Wam
w trudzie każdego dnia,
a radość serca w czasie Wielkanocnego, Rodzinnego Śniadania i w każdej chwili wytchnienia.


                                              



17 komentarzy:

  1. Wesołych i ciepłych Świąt:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Jaskółeczko! Wiosennych Poświątkach!
      buziulki

      Usuń
  2. Najpiękniejszej Wielkanocy Klaterku!
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ściskam prawie poświątecznie i stokrotnie!

      Usuń
  3. Niech radosne Alleluja brzmi Tobie każdego kolejnego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://www.youtube.com/watch?v=qSgsW9GLerA

      buzineczki, Joasiu

      Usuń
  4. Wesiolych Swiąt i radosci w sercu !
    Pozdrawiam wiosennie z Litwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najserdeczniej Ci dziękuję i Twe życzenia odwzajemniam! Niestety, nie znam jęz. litewskiego i dlatego też nie mogę odwzajemnić komentarzem na Twym blogu. Może temu jakoś zaradzimy?!
      Pozdrawiam
      Linksmų Velykų!

      Usuń
  5. Ja tym razem z wielką, przeogromną prośbą i błaganiem. Najmłodsze w mojej rodzinie dziecko potrzebuje pomocy. Jeśli możesz, pomóż, proszę. Szczegóły podaję w notce na swoim blogu:

    http://grycela.blogspot.com/2016/03/uroczy-nowy-roczek-prosi-o-pomoc.html

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. święta, święta i po świętach...
    pamiętam, jak kiedyś próbowaliśmy wskrzesić dawny, zapomniany zwyczaj strzelania w niedzielę wielkanocną rano z "kalifiorku"... co prawda nie mieliśmy oryginalnej ingredyjencyji, ale użyliśmy kilku zapomnianych, nieodpalonych w porę sylwestrowych petard... z pobliskich okien posłano nam kilka słupów telegraficznych, ale najlepszy był pewien jegomość, który przechodził obok /chwiejnym krokiem i wężykiem, gdyż wcześnie zaczął działalność wyskokową tego dnia/... przystanął i rzekł:
    - no, chłopaki, jesteście lepsi ode mnie... ja w Sylwestra tak się nap*******łem, że rakiety puszczałem dopiero na Trzech Króli...
    bulba :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przytoczę Ci, Piotrze, anegdotkę o mym przedwcześnie zmarłym przyjacielu, artyście kabaretowym Jasiu S. z Gdańska.
      Gdy Jaś odbywał trasę koncertową po Śląsku, n to po jej zakończeniu zawsze na pewien czas zalegał w jednym z akademików, gdzie był serdecznie goszczony i czuł się tam wyśmienicie.
      Na jednej z takich "met", w grudniu, w okolicach Mikołaja zrobił sie bardzo niespokojny:
      - Jasiu, co z tobą?
      - Muszę jechać do domu!
      - Ale po co?!!! Masz fajki, gorzałę, dziewczyny...
      - Muszę!!!
      - Dlaczego nagle musisz?!!!
      - Muszę... wymienić choinkę!
      Tem sam Jasiu, na początku ponurych lat 80, w czasie koncertu, rzucił kultowe już dziś hasło:
      "Lech Wałęsa zamierzał popełnić samobójstwo... Ale go w domu nie zastali!!!".
      Ten sam Jaś, w czasie jakiegoś maratonu kabaretowego przez parę godzin czekał na swą kolej. Tymczasem na estradzie "katował" songi Cohena śp. Maciek Zembaty. Jaś przegoniła go z estrady takim oto komunikatem:
      "Wiem z wiarygodnych źródeł, że do Polski przyjeżdża Leonard Cohen. Będzie śpiewał piosenki Maćka Zembatego!".
      Takiż to był Kochany Jaś!
      pacia

      Usuń
    2. pardon, lapsusy; w wersie trzecim wkradło sie niepotrzebne "n", w wersie szóstym powinno być: "się", natomiast w wersie dwudziestym powinno być: "przegonił"!
      przepraszam

      Usuń
    3. a propos "KATowania", to przypomina mi się koncert, na którym Roman Kostrzewski, znakomity nie tylko poeta i wokalista, ale także konferansjer, opowiadał historię powstania pewnego utworu i opisując okoliczności wspominał o stojcej w pokoju choince "nie pierwszej już... wielkanocności/!!!/" :)...
      bulba :)...
      p.s. w temacie literówek, to kiedyś miałem spór, czy jedna z ulic na warszawskim Służewcu wabi się "Jaćwingów", czy "Jadźwingów"... upierałem się za tym pierwszym argumentując to historycznie i ortograficznie, ale mój adwersarz miał mocniejszy argument... on po prostu mieszkał przy tej ulicy...
      /dodam, że w ferworze debaty zlekceważyłem jego racje, doprowadziłem do zakładu... o co był zakład?... niestety za gruby... powiem tyle, że gdy doszło do rozstrzygnięcia, na raz nie daliśmy rady osuszyć wszystkiego, co przytargałem ze sklepu, a mieliśmy jeszcze trzeciego pomagiera, arbitra, który zakład przecinał/...

      Usuń
    4. Też miałem za sobą niejeden głupi zakład. Kiedyś w gronie mych kolegów polonistów zastanawialiśmy się, jaki znaleźć synonim do słowa "nimfomanka". Padały, oczywiście słowa mocne, wulgaryzmy, a nawet obscena.
      Założyłem się, że znajdę taki synonim, który będzie nie tylko eufemizmem, ale wyrazem powszechnie uważanym za przyjazny i w jakimś przypadku nie pozbawiony... piękna!
      Zakład ten wygrałem, a pomógł mi mój ulubiony aforysta i genialny matematyk - Hugo Steihaus.
      On nie miał wątpliwości:
      "Kobieta nienasycona - s t o k r o t k a."

      Usuń
    5. ...i znowu lterówka: oczywiście - Hugo Steinhaus

      Usuń